Dodany: 2018-12-31 12:22|Autor: misiak297

Czytatnik: Misiakownik

7 osób poleca ten tekst.

Podsumowanie czytelniczego roku 2018


Nadszedł 31 grudnia, a zatem pora na tradycyjne podsumowanie czytelnicze. Pod tym względem 2018 rok okazał się udany. Czytałem sporo, a lektury starałem się sobie dobrać tak, aby unikać rozczarowań, a tym bardziej gniotów. Co najwyżej zdarzały się pozycje letnie, raczej jednorazowe. Jednym dużym rozczarowaniem okazała się saga Ałbeny Grabowskiej o rodzinie Winnych (na razie przeczytałem dwa tomy) – to jest raczej erzac literatury. Świetna fabularnie historia zamienia się w lekkostrawną, ale pozbawioną smaku papkę. Nie rozumiem entuzjazmu dla tej serii – entuzjazmu, który nastawił mnie na prawdziwą ucztę! Za to podium dla książki-przyjaciela należy do uroczego kota Boba z książek Jamesa Bowena – ot, lekkie, ciepłe czytadełka podnoszące na duchu. Nie było innych kandydatów.

Ostatecznie przeczytałem 205 książek.

Podjąłem czytelnicze wyzwanie i udało mi się przeczytać ogromną „Samotnię” Dickensa (wciągnęła mnie tak, że lektura nie zajęła mi dużo czasu). Uczestniczyłem w kolejnej odsłonie akcji „Rendez-vous z Agathą Christie”, co miesiąc przypominałem sobie także kryminały Erle’a Stanleya Gardnera. Koniec grudnia jak zwykle od paru lat przeznaczyłem na książkę Jane Austen – tym razem zachwyciłem się „Mansfield Park”. Odkryłem też sporo zapomnianych powieści Orzeszkowej, przeczytałem na nowo parę książek Lucy Maud Montgomery (cykl o Ani stracił w moich oczach, natomiast inne powieści okazały się bardzo interesujące). Po raz pierwszy sięgnąłem po chyba trochę zapomnianą – jakże niesłusznie! – polską autorkę – Janinę Zającównę. Wiem, że będę sięgał po kolejne książki Adama Silvery. Ważnym wydarzeniem był powrót do Jalny i sagi rodziny Whiteoaków, którą kilka lat temu odrzuciłem z absolutnym rozczarowaniem. Nie jest to wielka literatura, a przeważnie napisana całkiem sprawnie. Zaprzyjaźniłem się z Whiteoakami i wiem, że kolejny rok upłynie mi również pod znakiem sagi. 2018 zakończył się z przytupem, bo wystawiłem 5+ „Kronikom marsjańskim” Raya Bradbury’ego.

Oto moje książki roku (wypisuję tu wszystkie, choć zwykle mimo wysokich ocen odpadają powtórki):

Kandydatki na książkę roku 2018:

Piąte dziecko (Lessing Doris) - 5
Panny z Wilka (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) - 6
More Happy Than Not: Raczej szczęśliwy niż nie (Silvera Adam) - 5
Splot słoneczny (Jastrun Tomasz (pseud. Te Jot)) - 5+
Pierwotni (Orzeszkowa Eliza) - 5+
Środek świata (Steinhöfel Andreas) - 5
Samotnia (Dickens Charles (Dickens Karol)) - 5+
Kochankowie mojej mamy (Zającówna Janina) - 5
Morderstwo w Boże Narodzenie (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - 6
Kroniki marsjańskie (Bradbury Ray (Bradbury Raymond Douglas)) - 5+

Kandydatki na książkę roku 2018 w kategorii literatura faktu:

Koronkowa robota: Sprawa Gorgonowej (Łazarewicz Cezary) - 5
Historia przemocy (Louis Édouard) - 5
Służące do wszystkiego (Kuciel-Frydryszak Joanna) - 5

Kandydatki na książkę-przyjaciela roku 2018:

Kot Bob i ja: Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy (Bowen James) - 5, Świat według Boba: Dalsze przygody ulicznego kota i jego człowieka (Bowen James) - 4+ oraz Kot Bob i jego podarunek (Bowen James) - 4

Pora na podsumowanie:

Liczba przeczytanych książek: 205
W tym powtórzonych: 37
Rok rozpocząłem z: Kobieta w czerni (Hill Susan) - 2
Rok kończę z: Kroniki marsjańskie (Bradbury Ray (Bradbury Raymond Douglas)) - 5+

Rewelacja roku: Pierwotni (Orzeszkowa Eliza)
Odkrycie roku: Kroniki marsjańskie (Bradbury Ray (Bradbury Raymond Douglas))
Rewelacja roku w kategorii literatura faktu: Historia przemocy (Louis Édouard)
Nagroda specjalna: Samotnia (Dickens Charles (Dickens Karol))
Książka przyjaciel: trylogia o kocie Bobie: Kot Bob i ja
Gniot roku: Kobieta w czerni (Hill Susan) (najniższa ocena jaką wystawiłem w tym roku)
Największe rozczarowanie czytelnicze: Ci, którzy przeżyli (Grabowska Ałbena (Grabowska-Grzyb Ałbena)) i Ci, którzy walczyli (Grabowska Ałbena (Grabowska-Grzyb Ałbena))

Cóż, pozostaje mi życzyć wam wspaniałego czytelniczego 2019! I, proszę, podzielcie się ze mną w komentarzach swoimi tegorocznymi zachwytami, odkryciami i rozczarowaniami

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 1718
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 25
Użytkownik: jolekp 2018-12-31 16:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
To może ja zacznę :)

Przeczytałam 91 książek, w tym 8 powtórek
Rok rozpoczęłam z: Rzymianami bendąc (Kneale Matthew)
Rok zakończyłam z: Ginekolodzy (Thorwald Jürgen (właśc. Bongartz Heinz))

Rewelacje roku:
More Happy Than Not: Raczej szczęśliwy niż nie (Silvera Adam)
Zabić drozda (Lee Harper)
Nie przed zachodem słońca (Sinisalo Johanna)
Eleonora i Park (Rowell Rainbow)
Blask (Mazzantini Margaret)
Nocny słuchacz (Maupin Armistead)
Falbanki (Siesicka Krystyna)
Siedem szklanek (Zych Magdalena)

Rewelacje roku w kategorii literatura faktu:
Nie oświadczam się (Łuka Wiesław)
Był sobie chłopczyk (Winnicka Ewa)
Brunatna kołysanka: Historie uprowadzonych dzieci (Malinowska Anna)

Odkrycie roku:
Silvera Adam

Książki przyjaciele:
Muminki

Gniot roku:
Lubiewo (Witkowski Michał)

Największe rozczarowanie:
Kwietniowa czarownica (Axelsson Majgull)

A szersze uzasadnienia można znaleźć w mojej czytatce :), o tu: Umiarkowanie potrzebne i zdecydowanie przegadane podsumowanie 2018

Samego dobra w Nowym Roku :)
Użytkownik: Marylek 2018-12-31 18:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Podepnę się tutaj z moją podsumowującą czytatką, bo z czystego lenistwa nie chce mi się tych linków kolejny raz przeklejać.
Podsumowanie roku czytelniczego 2018
Użytkownik: lutek01 2018-12-31 18:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
No to podsumowuję i ja!:

Zacznę od tego, że jestem bardzo dumny z ilości przeczytanych książek, biorąc pod uwagę ilość tzw. roboczogodzin przesiedzianych przed komputerem i spędzonych w pracy. Mogę się pochwalić 52 pozycjami, mimo że część to książeczki dla dzieci czy zbiory wierszy. No dobra, odpalam moje podsumowanie:

Książki:

Achy, ochy, rarytasy i cymesy:

Beletrystyka:
Panny z Wilka (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) (5)
Ikar (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) (5)
Matka Joanna od Aniołów (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) (5)
Brzezina i inne opowiadania (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) (5) - klasyka że palce lizać, jednym słowem Mistrz daje radę.
More Happy Than Not: Raczej szczęśliwy niż nie (Silvera Adam) (6) - wiele dobrego o tej książce napisano - i słusznie!
Panie z Cranford (Gaskell Elizabeth (Gaskell E. C., Gaskell Elizabeth Cleghorn)) - (5) - nigdy nie sądziłem, że to napiszę, ale... spodobała mi się klasyka angielska w wydaniu Gaskell. Jak to ludzie się zmieniają na starość... (smętne pokiwanie głową).
Misery (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl)) (5) - Niedźwiedziu wybacz. Kingo to King.

Literatura faktu:
Zakazane wrota (Terzani Tiziano) (5) - to było moje pierwsze spotkanie z Terzianim, ale na pewno nie ostatnie. Europejczyk, który rozumiał Wschód - to nieczęste, wiec warto docenić.
Sława i infamia: Rozmowa z Bohdanem Korzeniewskim (Szejnert Małgorzata, Korzeniewski Bohdan (1905-1992)) (5+) - co tu dożo mówić, Królowa jest tylko jedna, w tym przypadku królowa polskiego reportażu. Czego się nie tknie zamienia w złoto, nawet jeśli to tylko wywiad-rzeka.
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin (Chang Jung) (5+) - obowiązkowa pozycja dla każdego, kto interesuje się historią i kulturą Chin.
Był sobie chłopczyk (Winnicka Ewa) (6) - smutny reportaż o krótkim życiu i niepotrzebnej śmierci małego chłopca. Książka bardzo dobra, bo nie oskarża z góry a próbuje dociec sedna sprawy. Tak się powinno pisać reportaże społeczne tego typu.
Koronkowa robota: Sprawa Gorgonowej (Łazarewicz Cezary) (5,5) - powrót to słynnej zbrodni sprzed lat. Autor zadał sobie sporo trudu, by na nowo ująć fakty w tej starej przecież sprawie. I to mu się udało.

Dramat
Nowa kategoria, bo jakoś nie jestem fanem, ale w tym roku ujął mnie Ibsen, więc postanowiłem docenić:
Dom lalki (Ibsen Henryk (Ibsen Henrik)) (5).


Gnioty, kiczole, rozczarowania:

Beletrystyka:
Cienie Wiednia (Shields Jody) (3) - miało być ciekawie (kryminał) i klimatycznie (atmosfera starego Wiednia), nie było ani jednego, ani drugiego.
Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej) (Rankov Pavol) (3,5) - mało przekonywująca i przekombinowana historia 3 przyjaciół żyjących na pograniczu kultur w czasach wojennych i powojennych.
Buszujący w zbożu (Salinger Jerome David) (2) - tak, wiem, że się narażam: klasyka literatury amerykańskiej i tak dalej, ale co z tego, pytam się... weltschmerze nastolatka błąkającego się po dużym mieście. Kiedyś może robiło to wrażenie, teraz raczej nie bardzo.
Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej (Witkowski Michał) (3,5) - nie sądzę, żeby Michał Witkowski miał mi coś do zaoferowania, to była chyba ostatnia próba utrzymania tej znajomości.

Literatura faktu:
Zapiski z Afryki: Kenia - Tanzania - Zanzibar (Nieckula-Roberts Anna) (3,5) - wrażenia z podróży do Afryki Wschodniej. Parę ciekawostek, styl blogowy. Nic specjalnego.
Więcej wpadek nie pamiętam.

Książką roku z dziedziny beletrystyki zostaje More Happy Than Not: Raczej szczęśliwy niż nie (Silvera Adam) a dziedziny literatury non-fiction Był sobie chłopczyk (Winnicka Ewa).

Oczywiście ww. pozycje to książki albo bardzo dobre albo złe. Sporo było też zwyczajnie dobrych, których tytułów tu nie zamieszczam, żeby nie rozwlekać tekstu.

Przez cały rok towarzyszył mi poczytywany 3 tom antologii reportażu Mariusza Szczygła 100/XX: Antologia polskiego reportażu XX wieku: Tom 3 (antologia; Prus Bolesław (właśc. Głowacki Aleksander), Słoński Edward, Szpyrkówna M. H. (Szpyrkówna Maria Helena) i inni), poczytywałem też opowiadanka Antoniny Żabińskiej, książeczki dla dzieci Beatrix Potter oraz docenioną już wyżej antologię opowiadań Jarosława Iwaszkiewicza. Jak odtrutkę na smutne dni aplikowałem sobie kryminały Agathy Christie a święta spędziłem tradycyjnie w towarzystwie Harrego Pottera i zwariowanych sióstr z Roosvelta 5 w Poznaniu.

Na koniec dorzucę jeszcze garść tytułów filmowych i serialowych mijającego roku, które zrobiły na mnie największe wrażenie:
"Idealne matki" (reż. Anne Fontaine)
"Panny z Wilka" (reż. Andrzej Wajda)
"Matka Joanna od Aniołów" (reż. Jerzy Kawalerowicz)
"Kedi" (reż. Ceyda Torun)
"Pokot" (reż. Agnieszka Holland"
"Kler" (reż. Wojciech Smarzowski")
serial "Dark" (reż. Baran bo Odar).

Użytkownik: jolekp 2018-12-31 18:55 napisał(a):
Odpowiedź na: No to podsumowuję i ja!: ... | lutek01
Lutku, wybacz, ale King to cudotwórca, który potrafi zabić każde napięcie, bo jest bardziej zajęty opisywaniem wszystkich pryszniców, jakie biorą jego bohaterowie, niż czymkolwiek innym :D

Ale popieram oba Twoje wybory książek roku, więc może będziemy mogli się jeszcze lubić ;)
Użytkownik: lutek01 2018-12-31 18:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Lutku, wybacz, ale King t... | jolekp
Prysznic w kulturze popularnej ważne znaczenie ma! Po nim napięcie tylko wzrasta :-)
Wszystko jest ważne!
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2018-12-31 23:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Tu link do mojej czytatki:
Podsumowanie roczne 2018
Użytkownik: OlimpiaOpiekun BiblioNETki 2019-01-01 11:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Przeczytałam 313 książek, w tym pewnie sporo dziecięcych i młodzieżowych (nie liczyłam ile dokładnie).

Z mojej półki przeczytałam 90 książek, pożyczonych od biblionetkowiczów 82, a z biblioteki aż 133. Reszta to książki w formie e-book'a lub audio.

W tym roku założyłam sobie zmniejszenie schowka (hihi, dobre sobie). Dokładnie rok temu miałam w schowku 1000 książek. Po udanej akcji (111 książek ze schowka przeczytałam), mam 1115 :) No cóż, jakoś postanowienia nie do końca mi wychodzą...

Według mnie najlepsze książki, jakie przeczytałam w mijającym roku, to:
- Marek Rabij: Życie na miarę: Odzieżowe niewolnictwo
- Barbara Kosmowska: Panna Foch
- Historia pewnego małżeństwa: Listy Bronisława Malinowskiego i Elsie Masson
- Zielone koktajle dla mam i dla dzieci: 365 przepisów
- Strout: Mam na imię Lucy
- Herriot: Wszystkie stworzenia (wszystkie części mi się podobały, ale ta najbardziej)
- Branwell Bronte: poezje
- Koźmiańska i Olszewska: Wychowanie przez czytanie
- Warda: Ta, którą znam
- Franciszek Jan Klimek: Najpiękniejsze wiersze o kotach.
W tym nie brałam pod uwagę książek dla maluszków (np. słodkie książki o Panu Misiu).

Obecnie czytam dla relaksu książkę Aleksandra Minkowskiego: Nie bądź Piggy i muszę przyznać, że chyba rok czytelniczy uda mi się całkiem nieźle powitać.

Złych książek nie wspominam, bo ich też było kilka, niestety często to były "rozpraszacze", które brałam do ręki, żeby odpocząć, a powodowały skutek odwrotny od zamierzonego.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-01 12:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Tradycyjnie (?) korzystam z czytatki Misiaka do podczepienia swoich statystyk :)

Pierwszy raz od paru lat nie przekroczyłem progu stu książek (w poprzednich latach 102 i 106), przeczytawszy "zaledwie" 85 - ale nie jestem niezadowolony. Mało było komiksów, które zeszłymi laty zawyżały ilość - świadczy o tym fakt, że suma stron książek w 2017 wyniosła 25246 (co dało 247.5 na książkę), w 2018 niewiele mniej, bo 25107 - czyli 295.4s. na książkę, co stanowi wzrost o niemal 20% przy spadku średniej miesięcznej stron zaledwie o 0.6%! Czyli przeczytałem tyle samo, tylko książki były grubsze ;)

Rozpocząłem rok Logika i argumentacja: Praktyczny kurs krytycznego myślenia (Kisielewicz Andrzej) na 5.0, a zakończyłem na szybko w Sylwka Żubry lubią jeżyny (Szaraniec Arkadiusz) na 4.5

Średnio miesięcznie wypadało 7.1 książki, najlepsze marzec i kwiecień (po 9), najsłabszy jak co roku luty (3 - ale praktycznie było to 5 książek, bo była czytana trzytomowa Krystyna córka Lavransa (Undset Sigrid (Undset Sygryda)) o ponad tysiącu stron). Średnia roczna ocena wyszła 4.494 (rok temu 4.412). Najlepszy miesiąc to marzec (średnia 4.94 z 9 tytułów), najgorszy luty (średnia 3.50 z 3 tytułów - gdyby liczyć średnią ocenę ważoną ilością stron w książce, to wyszłoby 4.21!).

Dystrybucja ocen w roku:
wystawiłem:

- 10 ocen 6 (przy czym 7 (sic!) z nich to powtórki)
- 6 ocen 5,5
- 16 ocen 5
- 26 ocen 4,5
- 13 ocen 4
- 5 ocen 3,5
- 5 ocen 3
- 2 oceny 2,5
- 0 ocen 2
- 1 ocenę 1,5
- 1 ocenę 1

miesiące w szczegółach (z dodatkiem ze stałej akcji Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła, w której przeczytałem w 2018 roku 23 tytułów - dzięki zawzięciu się od połowy roku):

styczeń: 7 książek na średnią ocen 4,93 (w tym 1 książka z CSA)
luty: 3 książki na średnią ocen 3,50 (w tym 1 książka z CSA)
marzec: 9 książek na średnią ocen 4,94 (w tym 1 książka z CSA)
kwiecień: 9 książek na średnią ocen 4,44 (w tym 1 książka z CSA)
maj: 6 książek na średnią ocen 4,75 (w tym 1 książka z CSA)
czerwiec: 7 książek na średnią ocen 4,64 (w tym 2 książki z CSA)
lipiec: 7 książek na średnią ocen 4,79 (w tym 4 książki z CSA)
sierpień: 8 książek na średnią ocen 3,63 (w tym 2 książki z CSA)
wrzesień: 7 książek na średnią ocen 4,29 (w tym 2 książki z CSA)
październik: 6 książek na średnią ocen 4,83 (w tym 3 książki z CSA)
listopad: 8 książek na średnią ocen 4,19 (w tym 3 książki z CSA)
grudzień: 8 książek na średnią ocen 4,56 (w tym 2 książki z CSA)

Na początku czerwca zawiesiłem rozpoczętą we wrześniu 2017 akcję [WOS] - Wielkie Oczyszczanie Schowka, choć na pewno wiele późniejszych lektur można by pod nią podczepić :) Ważnym okazało się spotkanie z cyklem Wielki Północny Ocean, które opisane zostało tu: Ocean, który spala od środka. Kilka lektur wzbogaciło temat Herezja, inkwizycja, mitologia. W grudniu zabrałem się za Yoknapatawpha - forsowne zwiedzanie z Faulknerem, które będzie kontynuowane w styczniu - a może i kiedyś później?

Najlepsze książki roku (bez powtórek):

beletrystyczna roku: bez wątpienia NAJLEPSZĄ była Słoneczne wino (Bradbury Ray (Bradbury Raymond Douglas)) (czytatka: Esencja życia, ekstrakt szczęścia)
niebeletrystyczna roku: Psychosocjotechnika, dezinformacja - oręż wojny (antologia; Volkoff Vladimir, < praca zbiorowa / wielu autorów >) cieniutka, lecz wartościowa - Propaganda i dezinformacja
inne świetne:
Smętarz dla zwierzaków (King Stephen (pseud. Bachman Richard, Evans Beryl))
Czerwone niebo nad Laramie (Greg (właśc. Regnier Michel Louis Albert), Hermann (właśc. Huppen Hermann)) godny uwagi komiks
Gubernator (Warren Robert Penn)
Kukuczka: Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście (Kortko Dariusz, Pietraszewski Marcin)
Na wschód od Edenu (Steinbeck John) (dobrze, że nie zniechęciłem się do Steinbecka po 2 innych spotkaniach, mniej udanych)
Przyślę panu list i klucz (Pruszkowska Maria) nadzwyczaj przyjemna!

najgorsza książka roku - zgodnie z oczekiwaniem już przed lekturą: Siła czy moc: Ukryte determinanty ludzkiego zachowania (Hawkins David R.), chyba największe g*wno, jakie czytałem w życiu, zaowocowało serią czytatek, którą rozpoczyna Siła czy moc czy BULLSHIT (I) - Wstępy i inne podstępy

Rozczarowanie roku: Pejzaż moralny: W jaki sposób nauka może określać wartości (Harris Sam) okazała się bardzo słaba i w sumie niezgodna w temacie z tytułem: Pejzaż w smogu
trochę też Pozytronowy człowiek (Asimov Isaac, Silverberg Robert), wyimki z filmu pokazują, że jest lepszy od pierwowzoru literackiego
Nie jakoś źle, ale bez zachwytów, a raczej ze zdziwieniem, że taki sukces odniosło: Opowieści z meekhańskiego pogranicza: Północ - Południe (Wegner Robert M. (pseud.)), co opisałem tu: Meekhańskie déjà vu
Dużo wysiłku kosztowało mnie zdobycie Grzęzawisko (Sinclair Upton), a wrażenia kiepskie: Biednemu wiatr w oczy nawet pod wodą

Popełniłem w zeszłym roku:
3 recenzje (wszystkie w listopadzie...)
35 czytatek

Szczegóły: Lektury 2018r.
Użytkownik: porcelanka 2019-01-01 15:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Liczba przeczytanych książek: 103
W tym powtórzonych: 0
Rok rozpoczęłam z: Czar wigilijnej nocy (Jeffries Sabrina)
Rok kończę z: List z przeszłości (Wilson Mairi)

Rewelacja roku: Opowieść podręcznej (Atwood Margaret)
Odkrycie roku: Siła (Alderman Naomi)
Rewelacja roku w kategorii literatura faktu: Pamiętajcie, że byłem przeciw: Reportaże sądowe (Seidler Barbara)
Nagroda specjalna: Ze wspomnień prokuratora (Dobrzyński Andrzej)
Książka przyjaciel: Psiego najlepszego czyli Był sobie pies na święta (Cameron W. Bruce)
Gniot roku: Kochaj mnie za nic... (Guldzińska Aneta)
Największe rozczarowanie czytelnicze: Jak pokochać centra handlowe (Fiedorczuk-Cieślak Natalia (Fiedorczuk Natalia))
Użytkownik: Anna125 2019-01-01 21:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
I ja tradycyjnie [drugi raz, czy to już tradycja?:)] dopiszę się pod Misiakową czytatką.
Zacznę od narzekań, na przekór słonecznemu przykazaniu, aby tego nie robić, ponieważ utyskiwanie może pozwoli zrzucić mi trochę poczucia winy i lepiej wesprze motywację w 2019 roku.
O jejku, jejku! Znowu nie przeczytałam tego, co chciałam, co było zamierzone i konieczne oraz co powinnam. Miast tego błąkałam się tędy i owędy. Za rzadko przywoływałam siebie do porządku. Jednakże V_V jest lepiej niż drzewiej bywało (czasy przedbiblionetkowe). Hip hip hurra!
Olaboga, nie jest dobrze, półki z pożyczankami się uginają, a ja ciągle kupuję nowe książki. Więcej książek i o zgrozo! też ebooki, aby nie przysypały mnie papierowe i nie zagraciły chomiczej nory. Zaczynam i nie kończę. Ha, jednakże zauważam więcej pomyślunku w swoich wyborach. Tropy nie są już li tylko podążaniem za zapachem mody (czasami tak lecz to czasami daje nową jakość) i ucieczką od świata lecz odkrywaniem nowych ziem. Co więcej odważam się już zapuszczać do porzuconego onegdaj świata, gdyż dzierżę w dłoni nić Ariadny, która ułatwia poruszanie się w labiryncie. W tę nić wplecione są Wasze, biblionetkowe polecanki, rekomendacje i komentarze oraz "gadanie" o książkach. Tak więc zakrzyknę sobie w Nowym Roku - Ho, Ho, Ho!

Przeczytałam 64 książki ( o dwanaście więcej niż w poprzednim roku, w tym były trzy powtórki - w książkach 5, ponieważ jedna pozycja jest trylogią).

Kandydatki na książkę roku (powtórek nie uwzględniam):
Śniła się sowa (Ostrowska Ewa (1938-2012; pseud. Zbyszewski Brunon lub Lane Nancy)) 6.0
Życie sekretne (Quignard Pascal) 6.0
Piąte dziecko (Lessing Doris) 5.0
Cudowny lek: Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy (Goetz Thomas) 5.5

Z dokumentów największe wrażenie zrobiły na mnie:
Nie oświadczam się (Łuka Wiesław) 5.0
Wyhoduj sobie wolność: Reportaże z Urugwaju (Hawranek Maria, Opryszek Szymon) 5.0

Kategoria eseje to:
Poza mapą: Utracone przestrzenie, niewidzialne miasta, zapomniane wyspy, dzikie miejsca (Bonnet Alistair) 6.0
Tak umierają demokracje (Levitsky Steven, Ziblatt Daniel) 5.5
Kultura indywidualizmu (Jacyno Małgorzata) 6.0
Homobiografie: Pisarki i pisarze polscy XIX i XX wieku (Tomasik Krzysztof) 5.5

Książka przyjaciel:
Aksamitny Królik czyli Jak zabawki stają się prawdziwe (Williams Margery (właśc. Bianco Margery Winifred Williams)) 6.0
Wszystkie jasne miejsca (Niven Jennifer) 5.0

Gnioty to:
Dakota (Piedziewicz Michał)
Białe zeszyty (Raduńska Sonia (właśc. Włoch Jolanta))

Największym rozczarowaniem była książka, właściwie książeczka:
Zwariowany dzień: Trzydzieści zagwozdek (Benjamin Walter, Monteiro Marta)

Z filmów pozostaną ze mną:
„Wyspa psów”, Wes Anderson
„Kedi”, Ceyda Torun
„Kler’, A Holland
„Trzy billboardy za Ebbing”, Martin McDonaugh
„The square”, Ruben Östlund
Cztery filmy BBC. Pierszy o malarzu przeklętym - Caravaggio, oraz trzy o obrazach.„Wolność wiodąca lud na barykady”, Eugéne Delacrox; „Wielka fala w Kanagawa”, Katsushika Hokusai;
„Rozstrzelanie powstańców madryckich 4 maja 1808 roku”, Francisco Goya,
„Party”, Sally Potter

Serdeczne pozdrowienia już Nowym Roku, niechaj będzie wspaniały pod względem czytelniczym i innymi.
Link do czytatki 2018
Chomikowe czytanie 2018
Użytkownik: Monika.W 2019-01-02 19:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Nadszedł 31 grudnia, a za... | misiak297
Podsumuję tutaj. Chyba nie mam weny na dłuższą notkę podsumowującą.


Przeczytałam 89 książek, w tym są też audiobooki i e-booki. Po raz pierwszy od lat mniej niż 100. Bardzo źle. Ale oko już mi się chyba nie naprawi, a na audiobooki nie chcę się przenosić. Kupiłam nowy czytnik, może dzięki niemu przeczytam więcej w 2019.

Odkrycie roku:
beletrystyka - Odkrycie nieba (Mulisch Harry), zdecydowanie chce więcej Mulischa
fakt - Szanse Powstania Listopadowego (Łojek Jerzy (pseud. Jerzewski Leopold)), tu już nawet kolejne Łojki przeczytałam

O złych książkach nie ma co pisać, już zapomniałam...


Użytkownik: Anna125 2019-01-03 14:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Podsumuję tutaj. Chyba ni... | Monika.W
Mulisch wygląda na bardzo ciekawego. Moniko, od czego radziłabyś zacząć?
Użytkownik: Monika.W 2019-01-03 14:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Mulisch wygląda na bardzo... | Anna125
Czytałam tylko tego jednego. Ale jest świetny. A nawet lepszy. Choć końcówkę to mógłby sobie darować...
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-03 15:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Czytałam tylko tego jedne... | Monika.W
Też kiedyś coś jego zapewne przeczytam - a nawet zastanawiam się, czy do CSA pasuje? Jak oceniasz dlań kategorię bycia "słynnym arcydziełem"?
Użytkownik: Monika.W 2019-01-03 18:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Też kiedyś coś jego zapew... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nie wiem, jakie masz kryteria, ale dla mnie arcydzieło pewnie musiałoby być pre-wersalką. Bo na mojej liście SA byłoby może z 50 książek? A skoro u mnie jest we współczesnej, to nie może być arcydziełem. Bo arcydzieło musi najpierw przejść próbę czasu, taką co najmniej 100 lat, a lepiej 200.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-03 22:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem, jakie masz kryt... | Monika.W
Kryteria nie są ostre i nie traktuję restrykcyjnie kwalifikacji - w Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła napisałem na początku "nie zawsze arcydzieła, ale słynne książki, które moim subiektywnym zdaniem wypada znać". W tym przypadku mogę przygiąć trochę do Twoich wymagań - czy myślisz, że Mulisch za te 100-150 lat będzie jeszcze wart czytania, albo wprost - czy będzie czytany? Czy gdybyś miała napisać wskazówki dla przyszłego pokolenia, to Mulischa być im poleciła, bo "to ważny autor i warto coś jego poznać"?
Użytkownik: Monika.W 2019-01-03 23:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Kryteria nie są ostre i n... | LouriOpiekun BiblioNETki
To nie o to chodzi, czy moim zdaniem Mulischa powinno się czytać za 100 lat. Moje zdanie nie ma tu żadnego znaczenia. Życie, zmiany, ewolucja, rewolucje, przemiany i wiele innych rzeczy zadecydują - czy warto, czy nie warto.
Mnie się Mulisch podobał. A zatem według mnie warto go czytać i teraz, i za 100 lat. Ale nie ja tworzę kanon kultury. On się sam tworzy. Społeczeństwo (???) go tworzy.
Czy będzie czytany za 100 lat? A czy jest czytany obecnie? Pewnie poza Beneluksem jest tak niszowy, ze nikt o nim nie wie. A dokładnie - wie jakieś wąskie grono.
Jeśli wyznacznikiem Twojej CSA ma być "słynność", to nie wiem, czy Mulisch w ogóle spełnia to kryterium. W Polsce na pewno, na świecie - też pewnie nie. W Niderlandach - może, nie wiem. Może to taki Twardoch ichniejszy? Twardoch jest u nas obecnie słynny i czytany. Szkoda, że za sprawą Króla, a nie Morfiny.
Zatem jeśli wyznacznikiem zaliczenia przez Ciebie do CSA Mulischa ma być "arcydzieło" to pewnie się kwalifikuje. Ale jeśli już "nie zawsze arcydzieła, ale słynne książki" - to się nie kwalifikuje.
Słynne to jest 50 twarzy Grey'a.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-04 12:08 napisał(a):
Odpowiedź na: To nie o to chodzi, czy m... | Monika.W
Nie uważam, że Twoje zdanie nie ma tu żadnego znaczenia - dla mnie ma, inaczej bym nie pytał :) Mam świadomość, że odpowiedziałaś mi za siebie, a nie "za społeczeństwo". Oczywiście, istnieją książki bardzo wartościowe, które słynne nigdy nie będą - możliwe, że Mulisch jest właśnie dość niszowy. Ale może właśnie w tym momencie, poprzez takie rozmowy, poprzez akcje czytelnicze, poprzez wzajemne polecenia - pracujemy na to, że za owe 100 lat będzie on szeroko ceniony?

Duża część listy CSA pochodzi z tabeli "arcydzieła literatury światowej" w encyklopedii PWN - która również bywa umiarkowanie miarodajna, polecając takie książki jak świetne Chrystus zatrzymał się w Eboli (Levi Carlo) - choć bez wątpienia nie jest to książka (w Polsce) znana i czytana! Wrzuciłem Profesor Stoner (Williams John Edward), który znalazł się w zestawieniu Klasyka: Reaktywacja - ale także wymaga szerszego poznania. Mam Gra Endera (Card Orson Scott), która mimo swej świetności należy do literatury popularnej. Im nowsze zresztą, tym bardziej wartościowość książek jest nam perswadowana, wciskana na siłę. Tym niemniej niektóre staram się poznać - a nuż trafi się perełka? Zresztą - zamysłem akcji było dla mnie poznanie tytułów nie tylko wybitnych czy uznanych, ale i tych szeroko dyskutowanych - aby móc samemu o nich dyskutować. Oczywiście raczej nie chcę poznawać tych, które są szeroko krytykowane za bycie słabą literaturą, jak wspomniany Grey.

A propos tego ostatniego recenzja z przymrużeniem oka:
https://www.youtube.com/watch?v=jMXl5L1fDIc
Użytkownik: Rbit 2019-01-04 12:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie uważam, że Twoje zdan... | LouriOpiekun BiblioNETki
Louri, Mulisch jak najbardziej nadaje się na twoją listę. Co prawda nie uznałbym Odkrycia nieba za arcydzieło, niemniej jest to bardzo wartościowa pozycja.
Co do CSA - cały czas nie rozumiem niechęci do Conrada. Może nowe tłumaczenie i wydanie "Tajnego Agenta" ci pomoże?
Widzę, że nadal przed tobą Moby Dick - jest od 2018 nowe wydanie, w starym tłumaczeniu. Ale tłumaczenie tak dobre, że doprawdy jeszcze przez wiele lat nie trzeba innego.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-04 12:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Louri, Mulisch jak najbar... | Rbit
No to może dołączę...

Do "Moby Dicka" muszę się wpierw psychicznie przygotować ;) Zapewne będę się tak zbierał do kilku książek: do "Biesów", "Kwartetu Aleksandryjskiego", "Wojny i pokoju"; podobnie jak w końcu dojrzałem i zebrałem się do Faulknera. Do Conrada nie mam wielkiej niechęci (prócz "Lorda Jima") - po prostu nie mam chęci ;)

Ale korzystając z okazji, wydano coś, co jest chyba w centrum Twoich zainteresowań: Zgodnie z prawem przeciwko obywatelom: Dramat polskiej samorządności (Barcikowski Jacek)

tu link do księgarni, gdzie jest opis: http://multibook.pl/pl/p/Jacek-Barcikowski-Zgodnie-z-prawem-przeciwko-obywatelom.-Dramat-polskiej-samorzadnosci.-/9802
Użytkownik: Rbit 2019-01-04 13:07 napisał(a):
Odpowiedź na: No to może dołączę... ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Opis nie zachęca. Przynajmniej dwa nieścisłości/błędy, pachnie spiskową teorią dziejów, no i self-publishing też nie dodaje wiarygodności.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-01-04 13:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Opis nie zachęca. Przynaj... | Rbit
Myślę, że z perspektywy przedsiębiorców, szczególnie mniejszych, ta książka to wyraz ich odczuć ze spotkania z biurokratyzmem i hiperregulacją :) A jakie to "nieścisłości/błędy"? Myślisz, że dyskwalifikują całą treść? Jeśli tak, to chyba 98% książek niebeletrystycznych można by wyrzucić... Fundacja Pafere to self-publishing?
Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2019-01-03 23:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Mulisch wygląda na bardzo... | Anna125
O ile mogę Ci coś podpowiedzieć na podstawie własnych doświadczeń:
jeśli wolisz zacząć od łagodniejszego podejścia, to Dwie kobiety; Stare powietrze (Mulisch Harry) lub Czarne światło (Mulisch Harry), a jeśli nie, to Procedura (Mulisch Harry) bądź Odkrycie nieba (Mulisch Harry).
Zamach (Mulisch Harry) czytałam raz i dawno, nie pamiętam nic oprócz tego, że jest bardzo dobry. Ale nie proponowałabym na otwarcie.
A najlepiej po prostu idź do biblioteki i weź, co będzie – tak czy siak masz gwarancję, że okaże się co najmniej godne uwagi. Czy Ci się spodoba, to już całkiem inna sprawa (moim zdaniem, powinno).
Użytkownik: Anna125 2019-01-04 00:43 napisał(a):
Odpowiedź na: O ile mogę Ci coś podpowi... | sowaOpiekun BiblioNETki
Masz rację Sowo, zacznę od biblioteki. Spiszę tytuły podane przez Was i zobaczę co i gdzie u mnie na prowincji mają. Na razie bez kupowania, bo tonę:( w książkach i bolą, te nieprzeczytane.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: