Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Meekhańskie déjà vu

Autor: LouriOpiekun BiblioNETki

Czytatnik: Półka pełna książek do przeczytania

Data dodania: 2018-11-20 11:59

Niestety, nie przypadł mi Wegner w Opowieści z meekhańskiego pogranicza: Północ - Południe (Wegner Robert M. (pseud.)) do gustu - jest wtórny, infantylny i niezbyt wciągający.

Chciałem poznać jakąś nową jakość albo historię, a wtórne, ale niższych lotów, jest dla mnie stratą czasu, który mógłbym przeznaczyć na inną lekturę. Lecz jak ktoś czyta fantasy w kolejności np. Wegner->Kres (Północna granica (Kres Feliks W. (właśc. Chmielecki Witold)) ) ->Sapkowski to pewnie będzie zadowolony. Infantylne jest w sensie opisów oraz przede wszystkim DIALOGÓW - szczególnie w pierwszych opowiadaniach: dziecinne przekomarzanki między "groźnymi wojakami" albo tłumaczenie sobie czegoś, co powinno pozostać w domyśle - takie chwyty fabularne charakteryzują literaturę młodzieżową raczej. Dla mnie trąci to dziecinną łopatologią albo wręcz tanim dydaktyzmem. Jest to literatura rozrywkowa z założenia, więc oczekiwałbym zaintrygowania mnie losami postaci, przeżywania zdarzeń, braku nieuzasadnionych dłużyzn czy powtórzeń, a to raczej męczyłem, czekając na koniec (nie mówiąc już o tym, że zastanawiałem się, czy w ogóle nie odpuścić gdzieś koło połowy). Poza tym to, co już zauważono w tekście Brud, krew, gwałt, mord, mrok, ohyda, pot, ludobójstwo, tortury, cierpienie, okrucieństwo - cały świat Meekhanu jest kalką świata realnego: religia pustynnego plemienia przypominająca islam, wielkie cesarstwo działające tak samo jak historyczne imperia, ludy o cechach stereotypowych analogicznych do przypisywanych rzeczywistym nacjom czy grupom, jak górale czy Cyganie.

Bywają błędy fabularne - mi się najbardziej rzuciło w oczy: jeden z pobocznych bohaterów "odziedziczył urodę po tej gałęzi rodu", a parę stron dalej dowiadujemy się, że jest podrzutkiem - iksDE normalnie! No i koszmarne błędy korektorskie - dzielenie wyrazów w środku dwuznaków albo przenoszenie jednej litery, dużo literówek albo zwyczajnych błędów ortograficznych (trąbita, więdz, "zmył z siebie bród").

Całość ratuje ostatnie opowiadanie: jest mroczne, bardziej złożone i zawiera w sobie jakąś tajemnicę - teoretycznie trochę nawet cliffhanger (trochę dziwne w opowiadaniu), ale chyba nie dam sobie szansy na dowiedzenie się, o co biega.

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 0 | wyświetleń: 101

Dodaj komentarz  

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku