Dodany: 2018-09-29 22:14|Autor: Kaya7

Książki i okolice> Książki w ogóle

5 osób poleca ten tekst.

Książkowe wspomnienia z września 2018


A więc zaczytane babie lato ;)
Wyświetleń: 6656
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 132
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 09:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Czarownica (4,5) Nocny c... | Marylek
6 wystawiasz i milczysz??? Przeczytałam Twoją opinie w czytatce rocznej. I nie wiem sama, czy czytać. Każda 6 kusi. W Bibliotece nie ma. Staram się nie kupować, jeśli nie jestem pewna. I co tu robić???
Użytkownik: Marylek 2018-10-01 12:33 napisał(a):
Odpowiedź na: 6 wystawiasz i milczysz??... | Monika.W
Ha! Dla mnie to jest rewelacyjna pozycja. W bibliotece nie ma, bo za świeże, podejrzewam. A milczę, bo nie każdy lubi książki popularnonaukowe. A to jest bardzo dobrze napisane, takim gawędziarskim stylem, samo się czyta. Jest to jak gdyby druga część do Od zwierząt do bogów: Krótka historia ludzkości (Harari Noah Yuval) (też moja 6), ale można czytać oddzielnie.
"Od zwierząt do bogów" to obraz społecznej przeszłości naszego gatunku, jego kształtowania się. "Homo deus" to próba przepowiedzenia przyszłości, siłą rzeczy obciążona licznymi błędami, bo trudno jest być prorokiem, i również siłą rzeczy pisana trochę palcem na wodzie, choć korzeniami mocno, bardzo mocno tkwiąca w teraźniejszości i w przeszłości. Część opisywanych zmian już ma miejsce. Polecam obydwie. Niezależnie od tego, jaką droga pójdzie ludzkość, "Homo deus" daje multum materiału do przemyśleń.
Użytkownik: oyumi 2018-10-08 00:09 napisał(a):
Odpowiedź na: 6 wystawiasz i milczysz??... | Monika.W
Ja też bardzo polecam "Krótką historię jutra".
Użytkownik: Monika.W 2018-10-08 07:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też bardzo polecam "Kr... | oyumi
Kusicie.
Może nawet spojrzę w księgarni.
Użytkownik: Rbit 2018-09-30 14:12 napisał(a):
Odpowiedź na: WRZESIEŃ Front burzowy -... | nutinka
Szczygieł tak dobrze? Po tym jak się sparzyłem na Tajemnej historii sceptycznie podchodzę do pani Tartt.

Za to profesor Stoner "tylko" na 5? To by potwierdzało moja teorię, że facetom łatwiej jest wczuć się w głównego bohatera i dają lepsze oceny, niż kobiety.
Użytkownik: Jabłonka 2018-09-30 18:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Szczygieł tak dobrze? Po ... | Rbit
No co ty... wypraszam sobie :P
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 09:35 napisał(a):
Odpowiedź na: No co ty... wypraszam sob... | Jabłonka
Uwaga do Tartt czy do Profesora? Zareagowałam tak samo jak Rbit odnośnie Tartt. Na zasadzie - to jednak warto to czytać? Zwłaszcza, że mam na półce, bo dostałam w prezencie.
Użytkownik: Jabłonka 2018-10-10 13:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Uwaga do Tartt czy do Pro... | Monika.W
Tartt ciągle jeszcze przede mną, stoi na półce i zakwitnie niedługo... A Profesor bezkonkurencyjny - na książę roku, co najmniej!
Użytkownik: nutinka 2018-09-30 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Szczygieł tak dobrze? Po ... | Rbit
Nie wydaje mi się, żeby ocena była sprawą płci. To raczej wpływ nastroju chwili (dnia, miesiąca, roku), dotychczasowe lektury, i te bezpośrednio poprzedzające, i dawniejsze itp. Sam wiesz zresztą, co będę pisać... ;)

"Tajemną historię" czytałam lata temu i zachowałam dobre wspomnienie. Nie będę do niej wracać, inna ja pewnie oceniłaby inaczej. Do "Szczygła" podchodziłam z rezerwą, ale i nadzieją, że się nie zawiodę - i faktycznie, czytało się go świetnie, aż trzymał moje emocje ponad normalnym poziomem. Natomiast "Profesor Stoner" to bardzo dobra powieść, ale dla mnie zbyt surowa (co może być zaletą, ale nie było w danym momencie). Zresztą obie powieści coś w sobie mają i pewnie obie zapamiętam.
Użytkownik: janmamut 2018-10-01 02:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Szczygieł tak dobrze? Po ... | Rbit
Aż zacząłem się nerwowo oglądać, czy się przypadkiem kobietą nie stałem. ;-)

Sam oceniłem Stonera na 5, ale rozumiem, dlaczego mozna oceniać maksymalnie. Doceniam, jak precyzyjna i gorzka to opowieść, a jednak dwieście stron na opisanie czyjegoś życia to stanowczo za mało. Mniej więcej na połowie tego zmieściło się kilka godzin snu dziewczynki. No, właśne: jak można oceniać "Alicję w Krainie Czarów" tylko na 5? :-)
Mnie po prostu cieszy, że w obu przypadkach jesteśmy po tej samej stronie, a przyczynę subtelnych różnic Nutinka już ładnie wyjaśniła.
Użytkownik: Anna125 2018-09-30 10:43 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Zafundowałam sobie wrzesień z Jeżycjadą. Pięknie było i chciałabym dowiedzieć się, co dalej u nich słychać. Udało się Musierowicz stworzyć pewną rodzinę i ich przyjaciół, którzy mogliby żyć z nami drzwi w drzwi. Są jednocześnie niedzisiejsi lecz niekoniecznie. Oceny poszczególnych tomów poniżej, zaś wrażenia z całego cyklu w czytatce Jeżycjada, i mnie zwiodła na pokuszenie

Feblik (Musierowicz Małgorzata) Feblik. 4,5 Opowieść o Ignacym i Agnieszce, o sonetach pisanych w dzieciństwie. Dom to niekoniecznie miejsce z cegieł.
Wnuczka do orzechów (Musierowicz Małgorzata) 4,5 Dorota i jej posag. Szacunek do starszych. Ciemne chmury u Idy.
McDusia (Musierowicz Małgorzata) 4.0 Czyżby to była córka Kreski?
Sprężyna (Musierowicz Małgorzata) 4.5 Łusia wkracza na scenę, zaprzyjażnia się z nauczycielem, uczy się pilnie gramatyki i nie tylko.
Czarna polewka (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Rekuzy dla apsztyfikanów. Jak radzi sobie Pan Borejko bez Mili?
Żaba (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Dojrzewanie dziewczynki w obliczu utraty tego, co ją do tej pory określało.
Język Trolli (Musierowicz Małgorzata) 4,5 Rastafarianie. Szkoda, że i nich, i o muzyce tak mało.
Kalamburka (Musierowicz Małgorzata) 4,5 Cofamy się w przeszłość. Sposób poznania przeszłości Mili nie przypadł mi do gustu.
Tygrys i Róża (Musierowicz Małgorzata). 4.5 Laura w centrum wydarzeń. Ciekawa osóbka i jej relacja z matką.
Imieniny (Musierowicz Małgorzata) 4.0 Trochę się opowieść wlecze.
Córka Robrojka (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Za drętwe przemowy Idy do dziecka powinna być 4.0, jednak za Przeszczepa jest 5.0. Chyba dobrze, że wątek z nieporozumieniem odnośnie Anieli nie jest mocniej zaznaczony, tak sądzę, po przeczytaniu.
Nutria i Nerwus (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Kapitalnie przestawiona podróż Nutrii z dziećmi Gaby nad morze.
Dziecko piątku (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Są bohaterowie Musierowicz, których lubię bardziej. Niewątpliwie do nich należy Aurelia Jedwabińska i jej babcia. Opowieść o samotności dziewczynki po śmierci matki, o tym, jak gubimy się chcąc dochować perfekcji w każdym swoim działaniu.
Pulpecja (Musierowicz Małgorzata) 4.5 Patrycja i jej poglądy: materializm czy minimalizm. Jest rok 1991, rozkwita „kapitalizm”. Pulpa ma żal do ojca, że nie jest tak zaradny jak inni, a w DKFie ogląda filmy Jarmusha. Trochę niezrozumiałe są jej rozterki.
Noelka (Musierowicz Małgorzata) 4.5 Najbardziej podobają mi się dziadkowie Elki. Ona sama umiarkowanie. Stara miłość, stare dzieje.
Brulion Bebe B. (Musierowicz Małgorzata) 4.5 Odmienna historia, wkraczamy ponownie w klimat Anielki. Cóż obie panny Anielka i Be-be nie są moimi ulubionymi postaciami. Najciekawszą postacią jest młodszy brat Be-be i jego poważny kłopot.
Opium w rosole (Musierowicz Małgorzata). 5.5 Za postać Gieniusi należy się 5.5. Pozostali bohaterowie, ich miłosne tarapaty, siła uniesień chwilami nazbyt wyraziste. Niejasne - dlaczego Jedwabińska - nauczycielka matematyki robiła doktorat z psychologii.
Ida sierpniowa (Musierowicz Małgorzata) 5.0 Do tej pory najlepsza literacko książka Jeżycjady. Pięknie uchwycone dojrzewanie podlotka, nieśmiałość, przeżywane katusze i rozterki związane z brakiem urody fizycznej. Klub ESD, ogromnie podoba mi się ta idea. Listy i protokoły z posiedzeń klubu - świetne. Minusem jest dla mnie pewien odcień niewiarygodności tej rodziny. Płeć żeńska jeszcze równa męskiej, buntuje się nie wchodząc w rolę przynależną kobiecie. Matka w rodzinie Borejków pomaga córce, ojciec zdaje się być mniej roztargnionym niż w poprzedniej książce.
Kwiat kalafiora (Musierowicz Małgorzata). 4.0 Jak dotąd najsłabsza książka Musierowicz. Gaba bohaterka irytująca, kształtowana na obraz i podobieństwo ideału matki i kobiety. Sztywna i wykorzystywana przez rodzinę. Rodzina Borejków ciepła lecz w gruncie rzeczy bezwzględna. Akcja rozgrywa się podczas pobytu matki w szpitalu, a dziewczynka ma zastąpić matkę. Przypomina mi to książkę „Zabić ptaka” Ostrowskiej. Dorośli sa tacy nieuważni. Ojciec Borejko cholernie mnie irytuje, a Gaba, chociaż ponoć jest koszykarką niekoniecznie oddaje się zajęciom sportowym. Nie ma nic na ten temat.
Kłamczucha (Musierowicz Małgorzata) 4.5 Opowieść o Anicie, córce rybaka, jej miłości do sztuki (aktorstwo) i do złotowłosego Pawełka. Dziewczynka jest bardzo odważna i samodzielna. W pogoni za miłością udaje się do Poznania, w którym jest jedyne w Polsce liceum introligatorstwa, instaluje się u krewnych, zatrudnia jako pomoc domowa i mierzy się z konsekwencjami swoich łgarstw i wyobraźni. W tle świetne postaci bliźniakow.
Szósta klepka (Musierowicz Małgorzata) 5.0 W roku 1975 panienka Cielęcina, przemianowana tak od czasu przeczytania przez dziadka powieści Wańkowicza „Ziele na kraterze”, zaczyna przeistaczać się w pannę Celestynę. Mieszka w domu z wieżyczką z dużą rodziną i nie tylko, a poza tym jest też biała mysz należąca do rezolutnego sześciolatka Bobka. Dom jest zwariowany, ciepły, przekomarzający się na codzień. Fajnie jest mieszkać wśród tylu osób przyjaznych, dbających o innych, choć uciążliwości, z dzisiejszego punktu widzenia, wydaje się dużo: jedna łazienka, kuchnia, spanie, wspólne posiłki.
Użytkownik: checka707 2018-09-30 12:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Zafundowałam sobie wrzesi... | Anna125
Lubię "Jeżycjadę", mam cały komplet zapakowany w pudle jak córka podrośnie. W bardzo dobrym stanie zachowały się książki z serii "Poczytaj mi mamo", które mają prawie 40 lat. Obecnie czytam z moimi przedszkolnymi dziećmi :
"Kredki" - o egoistycznej Paulinie i ubogim Jarku.
"Co mam" - o pierwszej przyjaźni.
"Rybka" - o rodzicach, którzy jeżdżą po domu na hulajnodze i wyjadają konfitury ze słoika.
"Potworek" i "Kurczak - jak człowiek dokucza człowiekowi
"Hihopter" - o odwadze i wstydzie.
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-30 16:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Lubię "Jeżycjadę", mam ca... | checka707
Ja też lubię te historyjki dla kilkuletnich czytelników, które wymieniasz (tylko nie potrafię w tej chwili skojarzyć "Potworka") - bardzo dobra lektura dla dzieci. Prawdopodobnie za jakiś czas przed Twoją córką wspaniała przygoda, skoro "Jeżycjada" już grzecznie czeka. Tylko nie przegap momentu, nadejdzie pewnie prędzej, niż się spodziewasz :-)
Użytkownik: Anna125 2018-09-30 19:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Lubię "Jeżycjadę", mam ca... | checka707
Czytanie komuś i słuchanie, kiedy ktoś czyta to jedna z najmilejszych chwil w życiu. Przyszło mi do głowy, że może dlatego tak lubię podcasty.
Niestety nie znam książek, które teraz czytasz dzieciom. Z opisu ogromnie spodobała mi się ta o hulajnodze i wyjadaniu konfitur ze słoika, pewnie dlatego, że robią to rodzice:). Jednak posiadanie taki rodziców, choć mogłoby być fascynujące to dobrze byłoby, aby znaleźli też czas na bycie rodzicami :))).
Bardzo jestem ciekawa, czy cykl Musierowicz oprze się próbie czasu. Zdaje mi się ten cykl taki bieżący, jednak sama nie wiem.
Użytkownik: ka.ja 2018-09-30 13:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Zafundowałam sobie wrzesi... | Anna125
Bardzo byłam ciekawa, czy napiszesz coś więcej o poszczególnych tomach Jeżycjady i doczekałam się. Dziko Ci zazdroszczę możliwości przeczytania tego cyklu po raz pierwszy, ja potrafię cytować obszerne fragmenty, bo większość tych książek czytałam po kilka, a wybrane - po kilkanaście razy, jestem pewna, że część moich neuronów ma dokładnie taki kształt, jaki im nadała pani Musierowicz, i już nic się na to nie poradzi. Zaskoczyłaś mnie pisząc, że "Kwiat kalafiora" jest najsłabszy z cyklu, bo ja tę część zaczytałam do kompletnej rozsypki, ilekroć kładę się na brzuchu, żeby poczytać, jestem Gabą czytającą "Fizjognomikę" Arystotelesa. Skutkiem tej lektury nosiłam sukienkę uszytą domowym przemysłem z zasłonki (trzymam ją do dziś i nigdy nie wyrzucę), a ponieważ mam upodobanie do intesywnych barw, często powtarzam, że kolory ziemi mam w nosie. Naprawdę czasem odnoszę wrażenie, jakby to była książka biograficzna o znanych mi, realnych postaciach z krwi i kości, a nie powieść dla młodzieży. No i kocham Gabę, jest mi wzorem osobowości, nic na to nie poradzę, choćby ją psychologowie rozkładali na elementy pierwsze i dowodzili, że jest patologiczna, toksyczna jako matka i siostra, etc., dla mnie zostanie punktem odniesienia.

Mogłabym o tym cyklu gadać godzinami, bo tak mniej-więcej do Brulionu każdy tom jest dla mnie ważny z jakiegoś powodu, a i w pozostałych zawsze znajduję coś, przez co kupuję kolejne tomy i wciąż wracam na Jeżyce.
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-30 16:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo byłam ciekawa, czy... | ka.ja
Ja chyba też "Kwiat kalafiora" lubię najmniej (a "Opium w rosole" najwięcej). Tak na 5- ;). Ale to właściwie piękne, że różnimy się w odbiorze poszczególnych części cyklu. Kwestia wrażliwości, upodobań, wspomnień, doświadczeń życiowych... Na pewno rozumiesz, co mam na myśli.

"Jeżycjada" to fenomen :)
Użytkownik: Anna125 2018-09-30 19:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo byłam ciekawa, czy... | ka.ja
Komentarze do pierwszych czterech książek pisałam zaraz po przeczytaniu, stąd takie słowa przy „Idzie sierpniowej” i tomie „Kwiat kalafiora”., potem już tylko czytałam. Najsłabsze dla mnie części, biorąc pod uwagę przeczytane tomy, to „McDusia” i „Imieniny”.
Fragmenty o sukience były najlepsze. Sama pamiętam jak uszyłam sobie spódnicę i farbowałam koszulki, płótno. To było fajne. A i jeszcze listy, one też mnie kupiły. To, co mnie zniechęcało to pewien rodzaj sztywności w tej powieści przejawiających sie najbardziej w postaci rodziców i Gabie.
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 11:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Bardzo byłam ciekawa, czy... | ka.ja
Gaba z "Kwiatu kalafiora" jest wzorem osobowości. Ot co.
A że potem sobie zewoluowała…..
Użytkownik: Pingwinek 2018-09-30 16:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Zafundowałam sobie wrzesi... | Anna125
To jeszcze "Małomówny i rodzina" (tom zerowy) i "Ciotka Zgryzotka" (tom najnowszy) - i będzie komplet :-)

Chomiku, zazdroszczę magii pierwszego czytania "Jeżycjady"! :)
Użytkownik: Anna125 2018-09-30 19:21 napisał(a):
Odpowiedź na: To jeszcze "Małomówny i r... | Pingwinek
Tak, jeszcze czekają :). No, postać Gieniusi jest boska. Myślę sobie, że Musierowicz ma szczególną rękę do porteretowania najmłodszych.
Użytkownik: Pingwinek 2019-02-16 22:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, jeszcze czekają :). ... | Anna125
Ach, Chomiku, Twój miesiąc z "Jeżycjadą" może być inspirujący. Kusi mnie nieziemsko zafundowanie sobie takiej powtórkowej przygody. O pokusie piszę na forum nie po raz pierwszy, nasila się co parę lat, ale zawsze tyle jest bieżących lektur, tłumaczę sobie, że nie teraz, że nie mam czasu, że przecież powinnam wpasować się z poszczególnymi tomami w odpowiednie pory roku... Każda wymówka chwilowo uspokaja moje sumienie. Jednak miesiąc - po prostu miesiąc, tylko miesiąc, przeczytam i już - och, oby wreszcie mi się udało! ;-)
Użytkownik: Anna125 2019-02-23 16:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Ach, Chomiku, Twój miesią... | Pingwinek
Dawno mnie tutaj tj. w bbnetce nie było. Zaglądałam jedynie z wielkiego doskoku. Czasem się tak sprawy układają :(.
Gorąco zachęcam do miesiąca z Jeżycjadą. Naprawdę był fajny. Jednak myślę sobie, że przyjdzie pora wraz z ochotą. U mnie stosik leżał ponad rok, zanim przyszła ta chwila.
Pozdrawiam srd:)
Użytkownik: Pingwinek 2019-02-23 19:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Dawno mnie tutaj tj. w bb... | Anna125
Tak, pewnie w końcu przyjdzie ten czas i ja to poczuję :-)

A co do Biblionetki - nie uciekaj. Tak niewiele się już tutaj dzieje. Nowe wpisy to głównie opisy z okładek albo noty wydawców...
Użytkownik: Anna125 2019-02-23 23:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, pewnie w końcu przyj... | Pingwinek
Nie ucieknę, za bardzo pokochałam bbnetkę - ludzi, którzy sprawiają, że ma duszę. napełniają. >3
Trudne sprawy oddelegowały mnie cieleśnie i emocjonalnie w inne rejony.

Co do wpisów - też widzę, lecz mam wrażenie, jakby "Wiadomości" się uaktywniły.
Książkowo, ostatnio porywa mnie popularna nauka:
Mózg – władca czasu: Dlaczego dzień może być krótszy niż godzina, a minuta dłuższa od dnia (Buonomano Dean)
Krótka historia wielkich umysłów: Genialni matematycy i ich arcydzieła (Stewart Ian)

a poza tym jestem szalenie ciekawa kobiet pisząch/objaśniających technologię. Namierzyłam trzy książki, dzięki W.Orlińskiemu. Ściągnę, pewnie dopiero w poniedziałek. "Technoszowinizm", interesujące, czyżby.
Pozdrawiam:)
Mam nadzieję, że na studiach jakoś się kręci?
Użytkownik: Pingwinek 2019-02-24 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie ucieknę, za bardzo po... | Anna125
Kiedyś opinie, dyskusje, czytatki pojawiały się znacznie częściej... Forum żyło...

Skoro to trudne sprawy, życzę, by stały się prostsze, by na czytanie, na które - widzę - masz ochotę - był czas i nastrój.

Sesję zaliczyłam, przerwa dobiega końca, od poniedziałku bawię się w nowy semestr. Tyle oficjalnie w odpowiedzi na pytanie ;)
Użytkownik: Anna125 2019-02-24 23:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Kiedyś opinie, dyskusje, ... | Pingwinek
Hi, hi, i ja będę się od 23 marca bawiła w nowy semestr:) Sprawy nie staną się prostsze, zostaną ze mną, jak skóra. Takie życie, skończone.
A nieoficjalnie :))) Fajnie, że szukasz!
Użytkownik: Marylek 2019-02-24 09:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Dawno mnie tutaj tj. w bb... | Anna125
No, no, zauważyłam, że Cię nie było. Prawie miesiąc! Już nie wiedziałam, czy się martwić i Cię molestować, czy zostawić w spokoju (do czego mam tendencje). Dobrze, że jesteś :)

A Karpacz w formie? Daje radę? ;)
Użytkownik: Anna125 2019-02-24 23:17 napisał(a):
Odpowiedź na: No, no, zauważyłam, że Ci... | Marylek
O, Marylku! Dużo się zdarzyło i minęło. Mierzę się z tym i z sobą.
Próbuję odnaleźć rytm, odnaleźć się w świecie, który przeminął.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2019-02-25 11:55 napisał(a):
Odpowiedź na: O, Marylku! Dużo się zdar... | Anna125
Też nie lubię nagabywać nikogo o odzywanie się, ale Twoja nieobecność jest mocno wyczuwalna - powracaj!
Użytkownik: Anna125 2019-02-25 17:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Też nie lubię nagabywać n... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja tam też, trochę tęsknię za dyskutowaniem z Tobą >3
Użytkownik: jolekp 2018-09-30 18:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Zafundowałam sobie wrzesi... | Anna125
Wow, cała Jeżycjada w jeden miesiąc? Jestem pod wrażeniem :)

(Ja najbardziej lubię "Żabę" - w sumie trudno powiedzieć dlaczego, a zdecydowanie najmniej "Język Trolli")
Użytkownik: Anna125 2018-09-30 19:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Wow, cała Jeżycjada w jed... | jolekp
Jakoś poszło:), wina Jeżycjady :DDD. Żaba wspaniała, to jedna z lepszych części - też tak myślę. Przy „Języku trolli” moim zdaniem zabrakło Musierowicz wiedzy na temat muzyki i obcokrajowcow w takiej sytuacji, poza tym nie chciała się wgłębiać w inność, odmienność. Dlaczego - nie wiem, ale potencjalnie to mógł być świetny tom.
Użytkownik: Aquilla 2018-09-30 12:53 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Uśpione morderstwo (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5.0) - młodej kobiecie wydaje się, że jako dziecko widziała morderstwo swojej macochy. dobra Christie, odrobinę bardziej niepokojąca niż zwykle. Choć mordercę zgadłam przed oficjalnym rozwiązaniem, co stosunkowo rzadko mi się zdarza.

Popiół i kurz: Opowieść ze świata Pomiędzy (Grzędowicz Jarosław) (4.0) - podoba mi się koncept, ale od połowy akcja tak przyspiesza, że mam wrażenie, że czytam zarys powieści, a nie pełny tekst. Koniec przychodzi za szybko i zostawia kilka drażniących niedokończonych wątków.
Użytkownik: margines 2018-09-30 13:15 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Z dodaniem tu czegoś czekałem, aż doczytam do końca cokolwiek. Czuję, że dziś już więcej nie dam rady, tak więc przedstawiam tu mój czytelniczy wrzesień:

Hermes 9:10 (Karwan-Jastrzębska Ewa) (5,5; 30 września 2018) marzin, przed którym jest Hermes 9:10… oraz Marian - Świetna książka! Baśń, w której znalazłem „Alicję po…” i - przede wszystkim - „Nie kończącą się historię”, ale też „Złotego lisa”
Co jest z poczekalnią⁉️ (Kolejna już odsłona dramatu pt. „nowa redakcja”) - 28 września - słowo daję, że czytatka została założona na szybko, w sumie po napisaniu sms; miała być w sumie prywatnymi zapiskami, nie zakładałem jakiegokolwiek odzewu biblionetkowiczów, raczej zdecydowanie liczyłem na odzew „grupy przy władzy” - „redakcji” - właścicieli. Jak widać… przeliczyłem się. I to grubo.
Kotka Brygidy (Rudniańska Joanna (Rudniańska-Zalejska Joanna; pseud. J. B. R.)) (5,5; 23 września 2018) marzin i kotka Brygidy oraz Marian; hasło: koty! Bohaterowie literaccy czytający książki.
A królik słuchał (Doerrfeld Cori) (3,5; 22 września 2018) Marżin czytał, a królik słuchał
Dom babci (Montgomery Ross) (6, 16 września 2018) marżin zwiedza dom babci
Pan Trąba i wynalazki (Adamski Ziemowit) (5, 16 września 2018) marżin, pan Trąba i wynalazki
Kiedyś (McGhee Alison, Reynolds Peter Hamilton) - marżin, przed którym jest to, co jednak i tak nastąpi Kiedyś (5,5; 15 września 2018)
Rutka (Fabicka Joanna) (4,5->5; 12 września 2018) - „Ela poleca”, 6 grudnia 2016 - marżin i Rutka
Czarownice (Dahl Roald) (4,5; 9 września 2018) - marżin i czarownice
Bajdy Bajbary (Ryrych Katarzyna (Dziki-Ryrych Katarzyna, Dziki Katarzyna)) (4,5-5, 7 września 2018) - marżin, którego dobiegają bajdy Bajbary. „Pinokio” to nie jest, ale daje radę🙂
Lutek i ciotka Józefina (Parlak Danuta) (5,5; 5 września 2018) - marżin, Lutek i ciotka Józefina Biblionetkowiczki i biblionetkowicze! Na cześć biblionetkowiczek i biblionetkowiczów... czytajcie!
Dom cioci Lusi (Stręcioch Krzysztof) (3,5; 5 września 2018)
Użytkownik: Rbit 2018-09-30 14:09 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Ilościowo świetnie, tylko zachwytów brak.

Monachium (Harris Robert) (3,5)
Tło historyczne, jak zwykle u Harrisa, rozpracowane bardzo dobrze. Tyle, że akcja nudna i nie wciąga. Powieść pisana chyba tylko po to by wybielić Chamberlaina i układ monachijski.

Rozdarty naród: Polska brygada spadochronowa w bitwie pod Arnhem (Cholewczynski George F.) (4,0)
Z mozaiki dziesiątków relacji weteranów i ich mikrohistorii, autor dość zgrabnie układa epopeję 1 Polskiej Brygady Spadochronowej oraz dramat gen. Sosabowskiego.

Zemsta Stalowego Szczura (Harrison Harry (właśc. Dempsey Harry Maxwell)) (3,5)
Niewyszukana rozrywka na 2-3 godzinki.

Wspomnienia (Zaleski August) (4,0)
Mimo braku rewelacji warto, choćby dla kilku bardzo trafnych spostrzeżeń nt polityki międzynarodowej. Dotkliwie odczuwalny jest brak indeksu nazwisk - co w tego typu pracy powinno być standardem.

Pokój na wodzie (Pazzi Roberto) (4,0)
Leniwa narracja, antyk, tajemnica śmierci Cezariona. Czegóż chcieć więcej? Pozycja dobra, ale wiele jej brakuje do podobnych w nastroju "Pamiętników Hadriana" Marguerite Yourcenar

Nespa ?: 15 lat rozjemstwa na kwaterze Marsa i w poczekalni Marksa (Ulanowski Tadeusz (pseud. Antropos lub Herburt Tadeusz)) (3,5)
Po długoletnim pracowniku Ministerstwa Pracy w II RP spodziewałem się wspomnień urzędniczych. Tymczasem to paszkwil na polityków (endekudy, sanatogeneci i PPS) oraz liberalnych przemysłowców, z szefem Lewjatana, posłem Wierzbickim na czele.

Ciemnia Damoklesa (Hermans Willem Frederik) (5,0)
Zwykle jestem sceptyczny wobec wszelkich rankingów książkowych. Jednak to moja trzecia lektura z "Top 5 powieści niderlandzkich XX wieku" i trzecia bardzo dobra.

Armenia: Między rajem a piekłem (Górny Grzegorz) (3,0)
Kilka ciekawostek plus powierzchowne informacje o historii Ormian (rzeź 1915, wojna z Azerami, losy Kościoła). Niekoniecznie.

Hardość i słabość (Cwietajewa Marina) (4,0)
(...) O nędzarstwa wiekuiste suche jadło!
Znowu lato jak chleb czerstwy żuć wypadło!
Morze się zmieniło - w perturbacje:
Inni zżarli - nasze wakacje (...)

Niejaki Piórko (Michaux Henri) (4,0)
Lakonicznie, surrealistycznie, niepokojąco.

Piękny styl: Przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku (Pinker Steven) (4,0)
Czasem do rad najbardziej banalnych i oczywistych najtrudniej się zastosować. Lekturę polecam szczególnie autorom prac naukowych.

Wspomnienia z ławy rządowej (Nowak Julian) (4,0)
Ciekawe źródło do dziejów burzliwego roku 1922. Wybory sejmowe, sprawa Małopolski Wschodniej i zabójstwo prezydenta Narutowicza.

Przemów, a cię ochrzczę: O małpach wychowanych na człowieka (Kwiatek Łukasz) (4,5)
Całkiem udana książeczka o jasnych i ciemnych stronach przyuczania małp do komunikacji z człowiekiem.
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 11:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Ilościowo świetnie, tylko... | Rbit
A co jeszcze jest na tej topowej liście powieści niderlandzkich? Po Mulischu mam chęć na więcej.

I skąd bierzesz tropy i egzemplarze tych wspomnień z XX-lecia? Bo to ciekawe i intrygujące. I czemu w ogóle takie dziwoty czytasz? Próbujesz może zrozumieć dlaczego?
Użytkownik: Rbit 2018-10-01 14:00 napisał(a):
Odpowiedź na: A co jeszcze jest na tej ... | Monika.W
Top 5 powieści Niderlandzkich XX wieku znalazłem kiedyś na jakieś stronie - na pewno na bazie tego zestawienia: https://nl.wikipedia.org/wiki/Canon_van_de_Nederla​ndse_letterkunde
Rachatłukum (Wolkers Jan)
Odkrycie nieba (Mulisch Harry)
Ciemnia Damoklesa (Hermans Willem Frederik)
Droga z kapliczką (Boon Louis Paul)
Cały smutek Belgii (Claus Hugo)

Co do wspomnień - wiesz, że lubię czytać o II RP. Zagłębiam temat, bo im bardziej się przyglądam, tym bardziej wiedza o Dwudziestoleciu przekazywana w szkole staje się zmitologizowana, wręcz przekłamana.
W przypadku Ulanowskiego ważny był też wątek urzędniczy. Do lektury zachęciły mnie te fragmenty:
https://pbs.twimg.com/media/DjDZzUwXsAIX37e.jpg:la​rge
https://pbs.twimg.com/media/DjDctBrWsAEjGE1.jpg:la​rge
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 15:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Top 5 powieści Niderlandz... | Rbit
Ale gdzie znajdujesz te cuda z XX-lecia? Samo znajdowanie tropów mnie zaintrygowało.
Użytkownik: Rbit 2018-10-01 16:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale gdzie znajdujesz te c... | Monika.W
O Ulanowskim dowiedziałem się z świetnych Wspomnienia skarbowca 1927-1945 (Ivánka Aleksander) z kolei te poznałem dzięki częstym odesłaniom w Sanator: Kariera Stefana Starzyńskiego (Piątek Grzegorz)

O opracowaniu wspomnień Zalewskiego dowiedziałem się od współredaktora, K. Kloca

Z kolei książka premiera Nowaka to efekt przeglądania strony wydawnictwa OMP ( http://www.omp.org.pl/ksiazki.php?idKsiazkiSerieSp​is=8 ). Kupiłem jeszcze stamtąd Świat się w mych oczach dwukrotnie zawalił: Wspomnienia dyplomaty (Łoś Stanisław (Łoś Jan Stanisław))
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 17:13 napisał(a):
Odpowiedź na: O Ulanowskim dowiedziałem... | Rbit
No to zacznę od tego Sanatora. Czeka na półce.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-02 08:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Top 5 powieści Niderlandz... | Rbit
Rozmawiałem w weekend z kuzynem-historykiem i bardzo polecał nt. zrozumienia Dwudziestolecia książkę Pakt Piłsudski-Lenin: Czyli jak Polacy uratowali bolszewizm i zmarnowali szansę na budowę imperium (Zychowicz Piotr) , wspominając także, że Zychowicz wiele korzystał w innych książkach z notatek i warsztatu innego godnego polecenia: Wieczorkiewicz Paweł Piotr . Znasz ich?
Użytkownik: Rbit 2018-10-02 12:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Rozmawiałem w weekend z k... | LouriOpiekun BiblioNETki
Wieczorkiewicza warto. Zychowicz, to z kolei taka sensacyjna publicystyka. Dobra dla osób na co dzień nie mających do czynienia z poważniejszymi pozycjami.
Użytkownik: Monika.W 2018-10-07 09:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Wieczorkiewicza warto. Zy... | Rbit
A co warto Wieczorkiewicza? Tam spory rozrzut w książkach. Ale coś bym w bibliotekach znalazła.
Użytkownik: Rbit 2018-10-07 14:14 napisał(a):
Odpowiedź na: A co warto Wieczorkiewicz... | Monika.W
Myślę, że warto Historia polityczna Polski 1935-1945 (Wieczorkiewicz Paweł Piotr) ewentualnie książki o Sowietach.
Użytkownik: jolekp 2018-09-30 18:15 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Wystarczyło parę dni urlopu, żeby mi wyszedł rekordowy miesiąc :)

*Mort (Pratchett Terry) - 4.5
*Niemy świadek (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - 4.5
*Ojciec i ojciec (Loon Karel van) - 4.0
*Wielkie kłamstewka (Moriarty Liane) - 5.0
*Co kryją jej oczy (Pinborough Sarah (pseud. Silverwood Sarah)) - 2.5 (nawet wycisnęłam z siebie recenzję tego dziadostwa: O Boże, nie czuję napięcia!)
*Historia pszczół: Powieść (Lunde Maja) - 4.0
*Trzepot skrzydeł (Grochola Katarzyna) - 5.5
*Pierwotni (Orzeszkowa Eliza) - 5.0
*Rzeka podziemna (Jastrun Tomasz (pseud. Te Jot)) - 3.5
*Samotność liczb pierwszych (Giordano Paolo) - powtórka, nadal 5.0
Użytkownik: joanna.syrenka 2018-09-30 18:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Wystarczyło parę dni urlo... | jolekp
Piękna lista! Ja się ostatnio wzięłam za cegły, więc nie mogę się taką pochwalić. No i urlopu nie miałam :-)
Użytkownik: misiak297 2018-10-03 12:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Wystarczyło parę dni urlo... | jolekp
I oto jest! (fanfary) - moja wrześniowa lista przeczytanek:

1 Pełnia życia panny Brodie (Spark Muriel) - 4 - o Muriel Spank przeczytałem pierwszy raz bodaj u Agathy Christie. Bardzo ciekawa historia, choć nie wiem, czy zostanie mi na długo w pamięci.
2 Tutaj (Szymborska Wisława) - 4+ - jest recenzja: Tutaj, na naszym świecie
3 Tajemnicza historia w Styles (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - powtórka, zmiana oceny z 5 na 4+. Jest recenzja: Debiut Agathy Christie, debiut Herculesa Poirota
4 Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek (Shaffer Mary Ann, Barrows Annie) - 4 - jest recenzja: Listy i literatura, która łączy ludzi
5 Młody Renny (Roche Mazo de la (właśc. Roche Marie Sophie lub Roche Mazo Louise)) - 4 - jestem pod urokiem tej serii. Nawet jeżeli fabuła jest sklecona trochę na siłę, to czyta się to z przyjemnością. Bohaterowie są barwni, język ładny, niektóre sceny mają w sobie coś magicznego.
6 Zalotna rozwódka (Gardner Erle Stanley) - powtórka, zmiana oceny z 4 na 4+. Jest recenzja: Jeden wypadek, ale dwóch sprawców
7 Zostawiłeś mi tylko przeszłość (Silvera Adam) - 5 - jest recenzja: „Ty jesteś martwy, a ja jestem żywy w najgorszym tego słowa znaczeniu”[1]
8 Żona (Wolitzer Meg) - 5 - jest recenzja: Żona pisarza dopuszczona do głosu
9 Mamusiu, dlaczego? (David Thomas) - 3 - sama historia jest przejmująca, ale sposób jej opisania - przeciętny. Jakby ktoś napisał na kolanie.
10 Panna Julia (Strindberg August) - 4 - bardzo interesujący dramat, świetna walka dwóch osobowości.
11 Zbijany (Viewegh Michal) - 4 - książka od lat czekała na półce. Dobra, ale nie zostanie mi na długo w pamięci - inaczej niż "Uczestnicy wycieczki" czy "Powieść dla kobiet". Znam lepsze realizacje pomysłu "życie grupki przyjaciół przez dziesięciolecia"
12 Samotnia (Dickens Charles (Dickens Karol)) - 5+ - jest recenzja: Proces-tasiemiec i panorama XIX-wiecznej Anglii
13 Transformersi: Superbohaterowie polskiej reklamy 80. - 90. (Jakóbczak Agata) - 4 - jest recenzja: Przerwa reklamowa
14 Podróż poślubna (Zającówna Janina) - 4+ - jest recenzja: Mordęga poślubna
15 Osobowość ćmy (Grochola Katarzyna) - 4 - mam duży problem z tą książką. Rozkręcała się, im dalej, tym było lepiej. Niektóre fragmenty zdumiewały wirtuozerią - tak bardzo nie pasowały do tego samego pióra, które stworzyło "Nigdy w życiu". Było kilka wzruszeń, parę wylanych łez. Natomiast zasadniczo jest to czytadło, a problemy w nim poruszone często są sztuczne (bo wystarczyłaby jedna rozmowa, żeby ich nie było), a większość z nich potraktowana raczej powierzchownie. Gdyby tę powieść odchudzić o kilka postaci (a zatem i wątków), nic by na tym nie straciła. Nie jest sztuką namnożenie postaci i problemów, które traktuje się powierzchownie. Natomiast jest w tej powieści bardzo miłe ciepło. I dobrze ukazana potęga przyjaźni. Znów - znam lepsze realizacje tego pomysłu.
16 Wśród nocnej ciszy (Bratny Roman (właśc. Mularczyk Roman)) - 4 - mam wrażenie, że ta powieść przy takim materiale mogła być napisana lepiej. Niemniej nie żałuję czasu spędzonego na lekturze.
17 Droga donikąd (Mackiewicz Józef (pseud. Lutosławski Roman lub Romanowska Felicja)) - 5 - ależ to wspaniała książka! Taka stara szkoła literatury polskiej. Bardzo interesująca fabuła (jednostka bezradna w obliczu Wielkiej Historii), wielowątkowość, pełnokrwiści bohaterowie, przepiękny język. Perełka!
Użytkownik: jolekp 2018-10-03 13:17 napisał(a):
Odpowiedź na: I oto jest! (fanfary) - m... | misiak297
"Znam lepsze realizacje pomysłu "życie grupki przyjaciół przez dziesięciolecia" "

O, a poleciłbyś coś konkretnego w takiej tematyce?
Użytkownik: misiak297 2018-10-03 13:21 napisał(a):
Odpowiedź na: "Znam lepsze realizacje p... | jolekp
Na pewno: Julita i huśtawki (Kowalewska Hanna) i Dziewczęta z Nowolipek
Użytkownik: jolekp 2018-10-03 13:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Na pewno: Julita i huśtaw... | misiak297
"Julitę" już próbowałam, ale poddałam się po jakichś stu stronach. Nie uważam, że to zła książka, ale jakoś mnie zupełnie nie porwała. Moim zdaniem ma stanowczo za dużo bohaterów. No i nie podobało mi się, że właściwie nie ma tam przykładów normalnych rodzin (albo są bardzo nieliczne), tylko same ekstrema. Albo patologia i alkoholizm, albo chłód emocjonalny, albo fanatyczne oddanie komunizmowi, ewentualnie przegięcie w drugą stronę, w jakąś totalną świętość.
Użytkownik: misiak297 2018-10-03 13:50 napisał(a):
Odpowiedź na: "Julitę" już próbowałam, ... | jolekp
Wydaje mi się, że tam było wiele przykładów rozmaitych rodzin. Byli patologiczni Owsiunowie, byli ci fanatyczni Biali, była dobra rodzina Laskich. A pomiędzy? Rodziny przeciętne: z ambicjami, z problemami, z marzeniami. Jak w życiu:) Rany, po tylu latach wciąż pamiętam sporo nazwisk i wątków...:)
Użytkownik: jolekp 2018-10-03 14:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Wydaje mi się, że tam był... | misiak297
No właśnie ja tam nie znalazłam rodziny, która JEDNOCZEŚNIE: kochałaby swoje dzieci w zdrowy sposób, nie byłaby zaangażowana politycznie i nie byłaby przy tym święta (bo tak odbieram Laskich i te ich anioły stróże). Ewentualnie podpadałaby pod to rodzina Uli, ale ona była jakoś wybitnie niewyeksponowana na tych pierwszych stu stronach.

Podobne zastrzeżenia mam do Jakuba Małeckiego, u niego też każda postać musi mieć ekscentryzm wybity poza skalę albo ewentualnie być jakimś medium. Ekstrema mają to do siebie, że są stosunkowo rzadkie (dlatego są ekstremami), a kiedy każda postać jest udziwniona, to ja mam problem, żeby uwierzyć w taki świat (a już zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o małe społeczności), bo cały czas czuję, że to wszystko fikcja - może zgrabnie wykreowana, może opisana ładnym językiem, ale wciąż fikcja.
Użytkownik: misiak297 2018-10-03 14:05 napisał(a):
Odpowiedź na: No właśnie ja tam nie zna... | jolekp
Rozumiem Cię. Czasem też się na tym łapię - czytam coś i nie mogę zapomnieć o tym, że to "tylko" literatura. A przecież chodzi o to, żeby dać się tak porwać, by o tym zapomnieć.
Użytkownik: ka.ja 2018-09-30 22:02 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Wrzesień był męczący zawodowo, prywatnie i książkowo niestety też. Może powinnam przemyśleć krytaria doboru lektur?

Kolej podziemna: Czarna krew Ameryki (Whitehead Colson) - czytałam to po pięć stron na raz, więcej nie dawałam rady, byłam ciekawa tej historii z istniejącą-nieistniejącą w Stanach koleją podziemną przewożącą zbiegłych niewolników, ale powinnam była wiedzieć, że nie mam dużej odporności na ludzką podłość. Czytanie o sadystycznym znęcaniu się męczy mnie potwornie, a w tej książce kartki spływają krwią, nie wiem, ilu tam jest opisanych zamęczonych na śmierć ludzi, ale w zasadzie chyba żadna z postaci nie umarła naturalnie i bez tortur. A nie - jeden właściciel niewolników zszedł skutkiem chorób. Cała droga jednej bohaterki z plantacji na wolność to jest spływ rzeką krwi. Ale doceniam koncept, sposób narracji i umiejętne połączenie straszliwej prawdy z fikcją.

Jechałem Żelaznym Kogutem: Pociągiem przez Chiny (Theroux Paul) - odpoczęłam psychicznie przy Theroux, lubię jego brak pośpiechu, marudność i zmysł obserwacji, podziwiam wytrwałość i odporność na warunki zewnętrzne. Spędziłam długie godziny wyszukując zdjęcia kolejnych miast i porównując je z tym, co Theroux opisywał, ale najciekawsze było zawsze to, czego nie dało się odszukać na zdjęciach, tym bardziej że od tamtej podróży upłynęło już ponad trzydzieści lat.

Pożegnanie z Breslau (Pearce Joseph) - duże rozczarowanie. Pan Pearce opisuje losy swoich przodków, którzy przybyli do Breslau, osiedlili się tam, wrośli w miasto i jego życie, a potem zostali wypędzeni, pomordowani lub zamknięci w obozach, próbuje odkryć, co skłoniło jego babkę do samobójstwa, poznaje kolejnych krewnych rozsianych po całym świecie, odnawia więzi itd. I taki mniej więcej opis zachęcił mnie do zakupu tej książki, bo brzmi nieźle, prawda? Ciekawa sprawa - inna twarz naszego dziesiejszego Wrocławia, saga rodzinna itd. A tu nudziarstwo okropne! Gadulstwo, wodolejstwo, flaki z olejem. Ledwie dobrnęłam do końca.

Peryferyjczyk (Kołodziejczyk Marcin) - tu odetchnęłam, bo reportaże Kołodziejczyka czyta się świetnie, mają swój rytm i melodię, ten język po prostu słychać. Podoba mi się jego umiejętność wyłapywania kolokwializmów i nadawania im prawa do życia w dziennikarstwie. Tylko tematyka znów przygnębiająca - ludzie, którym się nie wiedzie, ofiary rozmaitych nieszczęść, trudne losy, samotne śmierci etc.

Czerń kruka (Cleeves Ann) - jakby mi mało było nieszczęść, wzięłam się za kryminał, na szczęście pani Cleeves zna się na swojej robocie, nie przynudza, nie truje, pozwala się wgryźć w zagadkę i zarwać noc, żeby wreszcie odkryć, kto zabił. W małej miejscowości na Szetlandach ginie nastolatka, najbardziej podejrzany jest miejscowy dziwak, ale poza nim w zasadzie połowa mieszkańców może być podejrzana, tym bardziej, że podobne morderstwo już się tam zdarzyło, a winnych nie odnaleziono. Bardzo polecam, ale nie w dni robocze, bo potem się ziewa z niewyspania.

Szalone życie Macieja Z (Waniek Henryk) - tak schrzanić taki materiał! Henryk Waniek niby coś opowiada, ale do końca nie wiadomo co. Dużo bredzi o rzeczach kompletnie nieistotnych, wyjaśnia jakieś dawne swoje związki z tym, czy tamtym, kategorycznie odmawia używania nazwiska bohatera tej niby to biografii, skupia się na jakichś rozmowach z nim, jakichś pożyczonych pieniądzach, jakichś niezrealizowanych umowach, ale jakby czytelnik nie znał dobrze postaci Macieja Zembatego, to z tej książki niczego się w zasadzie nie dowie. Ale za to można się dowiedzieć, czy kanapa Wańka stoi po prawej stronie okna, czy po lewej.

Nagle pukanie do drzwi (Keret Etgar) - mówiłam, że Keret do mnie nie przemawia? Otóż im więcej go czytam, tym bardziej NIE przemawia. Kilka opowiadań mi się podobało, ale większość robi wrażenie wymęczonych. A część jest zwyczajnie niesmaczna.

Kluczowy świadek (Horst Jørn Lier) - niezły kryminał, odpoczęłam po Kerecie, ale jak zwykle opuszczałam spore fragmenty, bo mnie nudziły te wszystkie opisy policjantów, życia domowego i wewnętrznych wątpliwości Wistinga.

Puchar od Pana Boga (Pavel Ota (właśc. Popper Otto)) - i tu też rozczarowanko, bo po "Śmierci pięknych saren" te opowiadania są jednak marne. Egzaltowane, takie jakieś szkolne, bardziej w stylu zdolnego nastolatka, a nie perły literatury czeskiej. No i sport po prostu kompletnie mnie nie obchodzi, czytając o jeździe na rowerze, ziewałam jak krokodyl.
Użytkownik: joanna.syrenka 2018-10-03 14:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Wrzesień był męczący zawo... | ka.ja
Theroux marudny? Właśnie o kilka oczek spadł na liście oczekujących do przeczytania.
Użytkownik: miłośniczka 2018-10-03 14:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Theroux marudny? Właśnie ... | joanna.syrenka
Oj, marudny bardzo! Ale książka naprawdę dobra Syrenko, nie zrażaj się. Choć ja jej nie połknęłam tak szybko, jak Kaja (sądząc po ilości lektur), daj sobie na nią czas. :-)
Użytkownik: ka.ja 2018-10-03 14:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Oj, marudny bardzo! Ale k... | miłośniczka
Lektura zajęła mi dziesięć dni! Kryminały, owszem, łykam, ale książki Theroux żuję powoli, dokładnie, sięgając do materiałów fotograficznych z internetu oraz z map.
Użytkownik: miłośniczka 2018-10-03 14:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Lektura zajęła mi dziesię... | ka.ja
Ja też co rusz analizowałam mapę, ale nie sięgałam do zdjęć. Ja Theroux czytałam też ok. dwóch tygodni, w lipcu czy czerwcu tego roku. Bardzo, bardzo ciekawe spostrzeżenia ale sam autor? Raczej na nie. ;-) Co nie odnosi się oczywiście do książki.
Użytkownik: ka.ja 2018-10-03 18:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też co rusz analizował... | miłośniczka
Ja musiałam na własne oczy zobaczyć na przykład "niemieckie" miasto Quingdao, bo przecież wyobraźnia czegoś takiego sama nie ogarnie, A trzydzieści lat temu ta niemieckość musiała być jeszcze lepiej widoczna.

A Theroux jako autor też mnie fascynuje, bo po pierwsze nie szedł na skróty i faktycznie telepał się pociągami po całym świecie, a po drugie znakomicie łączy w swoich książkach geografię z literaturą - wiecznie coś czyta (w tej podróży szalenie ubawiło mnie chińskie legendarne dzieło pornograficzne, którego nie da się wypożyczyć w bibliotece ani kupić w księgarni dla zwykłych Chińczyków) albo spotyka pisarzy, a nawet swoich własnych czytelników.
Użytkownik: miłośniczka 2018-10-04 10:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja musiałam na własne ocz... | ka.ja
O, tak! Te okołoliteraturowe tematy też mnie fascynowały! Nawet się zastanawiałam, jak - spędzając rok w różnych miastach, w pociągach, wiecznie na walizkach - dał radę spakować się z tyloma książkami. Ale może jest takim minimalistą z dwiema parami dżinsów, trzema swetrami i pięcioma parami majtek, kto go tam wie...

A nie jesteś ciekawa samego tego dzieła pornograficznego? "Kwiatów śliwy w złotym wazonie"? Bitych 1000 stron tekstu, w warszawskich bibliotekach spokojnie można wypożyczyć, o le się dobrze orientuję. Ja wrzuciłam tę księgę do schowka i kiedyś po nią sięgnę. Och, amatorki "Pięćdziesięciu twarzy Grey'a" z pewnością mdlałyby podczas lektury! :-D
Użytkownik: ka.ja 2018-10-04 12:09 napisał(a):
Odpowiedź na: O, tak! Te okołoliteratur... | miłośniczka
A jakoś nie, w zupełności wystarczyły mi fragmenty przytoczone przez Theroux z jego komentarzami, to pewnie ciekawsze niż 1000 stron lektury właściwej.

O ile pamiętam, Theroux nie wozi ze sobą biblioteki, tylko po jednej książce na raz, czasem pisze, skąd bierze nowe lektury i co robi z przeczytanymi - oddaje podobnie jak niepotrzebną już czapkę, kiedy udaje się w cieplejsze miejsca. Znacznie bardziej dziwiło mnie, że w którąś podróż jechał z teczką pełną pieniędzy.
Użytkownik: miłośniczka 2018-10-04 17:51 napisał(a):
Odpowiedź na: A jakoś nie, w zupełności... | ka.ja
Nie trafiłam na fragment skąd bierze nowe lektury (albo mam skuteczne zaćmienie umysłu), może pamiętasz z innej jego książek? Podpowiesz? Naprawdę się nad tym zastanawiałam!
Użytkownik: ka.ja 2018-10-04 19:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie trafiłam na fragment... | miłośniczka
No choćby w "Żelzanym Kogucie" pisał, że poszedł do antykwariatu i wyszperał sobie tę książkę, o której tyle słyszał - "Kwiat śliwy w złotym wazonie".
Użytkownik: ka.ja 2018-10-03 14:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Theroux marudny? Właśnie ... | joanna.syrenka
To może wyjaśnię, że on marudzi na to, że Chińczycy w czasie rewolucji kulturalnej zniszczyli bardzo wiele wspaniałych historycznych budowli, a potem z myślą o turystach (którzy w Chinach poruszają się metodą szarańczy - olbrzymimi stadami) odbudowali na łapu-capu to i owo, tracąc całkowicie pierwotnego ducha tych obiektów. Narzeka też na przydzielonych mu obligatoryjnie "przewodników", którzy nie pozwalali mu jechać gdzie chciał, łazili za nim wszędzie, utrudniali życie i w dodatku sami byli głęboko nieszczęśliwi w swojej roli. Za to absolutnie nie przynudza, nie użala się i nie biadoli, co to, to nie!
Użytkownik: joanna.syrenka 2018-10-03 14:30 napisał(a):
Odpowiedź na: To może wyjaśnię, że on m... | ka.ja
Trochę mnie uspokoiłyście :-)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-01 08:31 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Uuu, lekkie opóźnienie zaliczyłem ;)

WRZESIEŃ 2018 (ΣR=18728s;Σm=2539s;𝔼m=2081)

1.(57.) Bez znieczulenia: Jak powstaje człowiek (Rigamonti Magdalena, Dębska Marzena, Dębski Romuald) 4.5 czytatka: "Od razu jest człowiek" (182s)

2.(58.) Klasy społeczne istnieją (Equipo Plantel (właśc. D'Atri Adriana, Garcia Sanchez Miguel, Orozco Curra), Negrescolor Joan) 1.5 Marksistowska agitka, upraszczająca, napchana stereotypami, głupotami i szkodliwą treścią, mogącą utworzyć u dziecka błędne podstawy spojrzenia na świat. Po prostu zła książka. (48s)

3.(59.) Kukuczka: Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście (Kortko Dariusz, Pietraszewski Marcin) 5.5 czytatka: Kukuczka (396s)

4.(60.) Konstelacje (Mitchell David (ur. 1969)) 5.0 Schowkowane po http://miastoksiazek.blox.pl/2007/11/Konstelacje.h​tml Ciekawa książka o pewnym istotnym (ponad rocznym) fragmencie życia angielskiego trzynastolatka. Główny bohater, Jason Taylor, próbuje ukryć swoje jąkanie, równocześnie starając się zyskać/utrzymać "popularność" oraz uniknąć szykanowania przez szkolnych bullies. Na głowie ma jeszcze kryzys małżeński rodziców, niezbyt przyjemną starszą siostrę i pewną tajemnicę, którą uważa za wstydliwą. Jednak ten rok będzie przełomowy - bowiem zdarza się wiele pięknych i trudnych chwil, które pomagają mu dojrzeć i zaakceptować siebie, a także zmiany w sobie i życiu. +nostalgiczny portret kultury masowej lat 80. [czyszczenie schowka](547s)

5.(61.) Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu (Masłowska Dorota) 3.5 Dałem autorce szansę po recenzji Misiaka "Kultura okropna" pod lupą . Niewątpliwie jest dużo lepsza (i inna) od "Wojny polsko-ruskiej" (ale trudno było być gorszą). Natomiast nadal nie trafia do mnie ten sposób pisania - brak stylu, mądralińskie określenia przeplatane niepotrzebnymi wulgaryzmami, Masłowska nie może się zdecydować, czy broni popkultury, czy ją gani (na równi z całą "polskością" - trochę mi trąci ojkofobią)(owym ganieniem przypomina mi Ostrowską z jej jednoznacznie negatywną wizją wsi polskiej). Chwilami się pośmiałem, ale częściej byłem wymęczony. (226s)


Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła
(może kogoś zainteresuje jeszcze podsumowanie 4 lat z akcją - bezpośredni link do posta pod czytatką: Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła )

6.(62.) Na wschód od Edenu (Steinbeck John) 5.5 To prawdziwa Totalna powieść, na wskroś amerykańska. Taka, o której bez wahania można rzec "słynne arcydzieło". Na początku czytało mi się trochę jak thriller (możliwe, że tak King jaki i Lynch są spadkobiercami takiego typu historii), potem opowieść jest już lżejsza. Bardzo doceniam to, że Steinbeck nie poszedł na łatwiznę, tylko zmienił szablon relacji Kain-Abel u bliźniaków Arona i Kaleba - udana repryza. Parę cytatów z książki oraz natchnionych nimi przemyśleń: Steinbeck o czytaniu - Opowieść mówi o czytelniku/ Opowieść Totalna (848s)

7.(63.) Pogarda (Moravia Alberto (właśc. Pincherle Alberto)) 4.5 Parę słów o niej: Agonia miłości (292s)

Wszystkie tegoroczne: Lektury 2018r.

Użytkownik: Czajka 2018-10-02 08:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Uuu, lekkie opóźnienie za... | LouriOpiekun BiblioNETki
Tak sobie pomyślałam, że Steinbeck dwa razy by się przewrócił w grobie - raz przy thrillerze, drugi raz przy lżejszej opowieści. A to taki wielki moralitet miał być. ;)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-02 09:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak sobie pomyślałam, że ... | Czajka
Hmm, moja wina, bo nie uściśliłem, ale jestem ciekaw, którego/którą Lynch nominowałaś jako "lżejszą powieść" - mi chodziło o Lynch David i jego mroczne, psychodeliczne, pełne przenikającego zła filmy.

I też będę się bronił - w czytatce określam "Na wschód..." jako powieść TOTALNĄ, więc raczej jej nie ujmuję niczego. Chodziło mi o specyficzne napięcie i te parę postaci, które wprowadzają prawdziwy nastrój grozy - ale nie z gatunku gore, tylko poczucie klaustrofobicznego zagrożenia. Uważam, że obaj w/w twórcy wyciągnęli/nauczyli się od Steinbecka budować taką atmosferę i stali się w tym mistrzami - Steinbeck się tak nie ograniczał :)
Użytkownik: Czajka 2018-10-02 09:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Hmm, moja wina, bo nie uś... | LouriOpiekun BiblioNETki
Nie chciałam wywoływać ani winy, ani obrony. :)
Tak tylko sobie w myślach uściślam - dla mnie cały King (a bardzo go lubię, chociaż już nie czytam) jest lekki, o Lynchu się nie wypowiadam, bo nie czytałam. I cały thriller jest lekki - rozrywkowy. Biorąc pod uwagę tematykę, można się zadumać nad tym, czym ludzie lubią się rozrywać. :)
Steinbeck jednak ma epicki rozmach i tę totalność ma. To trochę tak, jakby Zbrodnię i karę wrzucić do kryminału - a przecież i zbrodnia jest, i policjant i śledztwo. No, zazgrzytało mi trochę i się czepiłam.
A Chińczyk jak tam? Podobał się? To moja ulubiona, ukochana postać. Jedna w ogóle z lepszych w całej, znanej mi literaturze. :D
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-02 11:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie chciałam wywoływać an... | Czajka
Bo Lyncha trzeba oglądać a nie czytać! No nie powiesz mi, że "Zagubiona autostrada" albo "Twin Peaks: Ogniu krocz za mną" to lekkie rzeczy... Podobnie z Kingiem, jego powieści to wcale nie prosta ni prostacka rozrywka: Stephen King - król memento mori

Ja raczej zauważam, że nastrój na początku powieści Steinbecka jest świetny i bardzo mroczny - i że możliwe, że go kopiują/wykorzystują warsztatowo tacy WIELCY twórcy jak King i D.Lynch. To nie znaczy, że Steinbeck stworzył lub chciał stworzyć thriller - chodzi o to, że atmosfera jest sugestywnie przygnębiająca i niepokojąca. Nikt nie twierdzi, że Dostojewski napisał kryminał - ale jest bardzo prawdopodobne, że znani twórcy kryminału mogli korzystać ze środków budowania decorum, które Dostojewski stosował. I wcale nie uważam, by było to ujmujące coś Steinbeckowi czy Dostojewskiemu.

Taak, Chińczyk jest świetny, szczególnie jego zmiany "mów". Nawet go dla mnie za mało w tej powieści, chętnie bym poczytał coś skupionego na jego własnej historii ;)
Użytkownik: Czajka 2018-10-02 14:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Bo Lyncha trzeba oglądać ... | LouriOpiekun BiblioNETki
Temat w ogóle nie ma wpływu na lekkość. Na przykład taki Halloween jest cały o śmierci, a w ogóle nie jest poważny.
Nigdzie nie napisałam, że King jest prostacki - jest mistrzem swojego gatunku. Swoją drogą, gdybym lepiej wiedziała, gdzie mam jego pamiętniki, to zajrzałabym z ciekawości i sprawdziła, co uważał za hit w literaturze. Powiem w przybliżeniu, że dziwne rzeczy, głowy nie dam, ale Steinbecka na tej liście chyba nie było. (Co zresztą nie stanowi dowodu, tak tylko się zaciekawiłam retorycznie).

No ale przyznasz, że zdanie "Zbrodnia zaczyna się jak niezły kryminał, potem już jest lżej" budzi pewną konfuzję? :D

Nie traćmy nadziei, może pisał wspomnienia i kiedyś znajdą. Dla mnie cudowne było, jak się uczyli hebrajskiego, żeby przetłumaczyć "możesz".
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 09:27 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Wrzesień mieszany - co prawda dałam aż 3 piątki. Ale też zaliczyłam wtopę roku albo nawet dekady. Za to ilościowo całkiem ładnie. Może jesień będzie płodna czytelniczo?

53. Cienie (Chmielarz Wojciech), ocena: 4
Zawsze powtarzam, że lepsze jest wrogiem dobrego. Tym razem Chmielarz dołożył tyle wątków pobocznych, że przestało być ważne, kto zabił 2 kobiety w Milanówku. A te poboczne, to sensacja, mafia, zorganizowana przestępczość, reminiscencje, itp. Zupełnie mało ciekawe. No i kolejny raz od połowy książki wiedziałam, kto zabił.

54. Śmiertelna intryga (Tallis Frank), ocena: 5
Lubię kryminały ubrane w historyczną szatę. Tym razem mamy Wiedeń początku XX wieku. Bardzo ładnie pokazany, ze smaczkami, secesją, Mahlerem, muzykowaniem w domu, itp. A i sama intryga ciekawa. Bardzo to było miłe, lubię takie książki.

55. Ja, pani woźna (Ostrowska Ewa (1938-2012; pseud. Zbyszewski Brunon lub Lane Nancy)), ocena: 1,5
Dawno nie czytałam tak złej, naiwnej, schematycznej, głupiej, ckliwej, pełnej błędów, itp., itd. książki. Bohaterowi są papierowi i czarno-biali, bohaterka główna jest idiotką, co gorsza idiotką, która skończyła historię sztuki, a akcja i "motywacje" są na poziomie Harlequinów.

56. Eros na Olimpie (Parandowski Jan), ocena: 4 (audiobook)
Opowieści o bogach podobno zbyt erotyczne, aby przed laty mogły wejść do Mitologii. Po niemal 100 latach nie ma w tych opowiadaniach nic, czego nie mógłby przeczytać uczeń podstawówki. Mamy Satyra, Afrodytę i Aresa, Dionizosa, byka na Krecie. Ciekawe.


57. Podrzutek (Czechow Antoni), ocena: 5 (audiobook)
Czechow jest po prostu mistrzem opowiadań. Chyba najlepszym ze wszystkich. Nic dodać. Nic ująć. Czytajmy Czechowa.


58. Przygody Sindbada Żeglarza (Leśmian Bolesław (właśc. Lesman Bolesław)), ocena: 3 (czytane na głos)
Duże rozczarowanie. Zamiast nastroju i orientu, dostałam nudne i przewidywalne przygody głupkowatego Sindbada. Wuj Tarabuk i jego dziwactwa ratowały sytuację.

59. Pogrzebany olbrzym (Ishiguro Kazuo), ocena: 4,5 (akcja Nobliści)
Mit arturiański i fantasy. Zaskoczenie. Na początku byłam zirytowana, że zaczęłam czytać w ciemno (wyczytuję różne prezenty, czasem dziwne i przypadkowe) i że znowu będzie wtopa. Ale potem okazało się, że nie akcja, a idea jest ważna. Przemyślenia. I to było ładne. No i styl i warsztat - w tym Noblista jest mistrzem chyba.

60. Sidney Chambers: Cień śmierci (Runcie James), ocena: 3,5
Z półki z kryminałami w bibliotece. Mało udany strzał w ciemno. Tło ciekawe - małe miasteczko w Anglii w 1953 roku. Ale zabrakło całej reszty.

61. Seans w Domu Egipskim (Szymiczkowa Maryla (właśc. Dehnel Jacek, Tarczyński Piotr)), ocena: 5
Lubię Szymiczkową i Ignacową Szczupaczyńską. Ot co. Za smaczki. Głównie za smaczki. I za komentarzyki. Sama intryga nie jest aż tak istotna i ważna. Czytanie to przyjemność i smakowanie.

62. Dramat trzeźwych entuzjastów: O ludziach pracy organicznej (Kieniewicz Stefan), ocena: 4,5 (akcja: Polskie przykurzątka)
Kolejny Kieniewicz, spodobał mi się jego sposób pisania o historii. Taki w sam raz. A pisze dobrze o organicznikach - tych, którzy od podstaw budowali, próbowali budować. Z ich wadami i błędami. I wpływem na rozwój społeczeństwa, który to rozwój był warunkiem sine qua non odzyskania niepodległości.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-01 09:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Wrzesień mieszany - co pr... | Monika.W
Zaintrygowała mnie trochę Śmiertelna intryga (Tallis Frank) - oczywiście tym Mahlerem, bo "kryminały ubrane w historyczną szatę" to nie moja bajka. Jak wiele jest tam muzyki i mojego mistrza symfoniki?

Za odpowiedź odwdzięczę się piękną grecką muzyką: https://www.youtube.com/watch?v=qaxTDY7OTIs
Użytkownik: Marylek 2018-10-01 13:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaintrygowała mnie trochę... | LouriOpiekun BiblioNETki
A czytałeś Ty Sekret (Enquist Anna (właśc. Widlund-Broer Christa)) ?
Tak mi się przypomniało a propos muzyki. Ta książką wokół muzyki się obraca i nią ocieka, a przy okazji jest dobrze napisana i ciekawa.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-01 15:14 napisał(a):
Odpowiedź na: A czytałeś Ty Sekret ? T... | Marylek
Dzięki za polecankę, przyjrzę się jej, choć tytuł od razu zapala mi wszystkie czerwone lampki w głowie - a wszystko przez Sekret (Byrne Rhonda) ;D
Użytkownik: Marylek 2018-10-01 15:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Dzięki za polecankę, przy... | LouriOpiekun BiblioNETki
No coś Ty! To jest zupełnie inna półka!
Użytkownik: Monika.W 2018-10-01 15:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaintrygowała mnie trochę... | LouriOpiekun BiblioNETki
Mahler jest tłem, epizodem. I to raczej jako dyrygent niż kompozytor. Choć jednoznacznie pozytywnie przedstawiony - jako geniusz nad geniuszami.
Muzyki dużo nie ma. Ot. grają w domu. Muzykują sobie. Chodzą do filharmonii. Jak to drzewiej bywało u ludzi z pewnym poziomem wykształcenia. Tylko łza się w oku kręci.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-02 07:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Mahler jest tłem, epizode... | Monika.W
Eh, no to pewnie sobie odpuszczę, bo kolejki czytelnicze zbyt długie. Może kiedyś...
Użytkownik: Monika.W 2018-10-02 08:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Eh, no to pewnie sobie od... | LouriOpiekun BiblioNETki
To miły kryminał jest. Ale niewiele więcej. Ja lubię kryminały, więc wciąż szukam i szukam. Ta próba była udana. Na poziomie Szymiczkowej. Tylko Szymiczkowa ma jeszcze te smaczki krakowskie. A smaczków Wiednia nie czuję. Lub ich nie ma (autor nie jest wiedeńczykiem, ani nawet Austriakiem). Ty chyba nie jesteś maniakiem kryminalnym, więc raczej nie warto. Książka z muzyją, którą warto to z pewnością Busola (Énard Mathias). Choć Rbit dał tylko 3:)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-02 08:43 napisał(a):
Odpowiedź na: To miły kryminał jest. Al... | Monika.W
No to odpuszczę, kryminały średnio dla mnie :)
A "Busolę" pamiętam z dyskusji: cytaty z "Busoli"
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 14:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytałam aż (tylko tr... | mafia
"Tylko" 4 dla "Świnek"?:) Jeśli chodzi o książki Agathy Christie, to jedna z moich ulubionych.
Użytkownik: mafia 2018-10-01 14:39 napisał(a):
Odpowiedź na: "Tylko" 4 dla "Świnek"?:)... | misiak297
A mi zabrakło nieco Karoliny Crale młodszej.
Użytkownik: jolekp 2018-10-01 14:41 napisał(a):
Odpowiedź na: "Tylko" 4 dla "Świnek"?:)... | misiak297
Ja też dałam 4 :D. Ale chyba sobie powtórzę, bo słabo pamiętam.
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 15:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też dałam 4 :D. Ale ch... | jolekp
Nie wiem, dziewczyny, czy widziałyście ekranizację. Z bardzo dobrej książki powstał rewelacyjny film.
Użytkownik: Akrim 2018-10-01 15:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem, dziewczyny, czy... | misiak297
Jaki ma tytuł? Czy to jeden z odcinków serialu "Poirot", czy osobny film?
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 15:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Jaki ma tytuł? Czy to jed... | Akrim
Taki jak książka - to jeden z odcinków Poirota:)
Użytkownik: Akrim 2018-10-01 15:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Taki jak książka - to jed... | misiak297
Dzięki. :)
Użytkownik: mafia 2018-10-01 16:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem, dziewczyny, czy... | misiak297
A wiesz, że jeszcze nie?
Użytkownik: jolekp 2018-10-01 16:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Nie wiem, dziewczyny, czy... | misiak297
Tej jeszcze nie widziałam. A to jest wierna ekranizacja? Bo z tego, co się orientuję, one często znacząco odbiegają od oryginałów. Np. filmowe "Rendez-vous ze śmiercią" przedstawia kompletnie inną historię niż książka i jest tam choćby zakonnica modląca się uroczo kaleczonym polskim :)
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 16:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Tej jeszcze nie widziałam... | jolekp
Tak, wiem, niektóre fabuły totalnie zmasakrowano w tym serialu.
"Świnki" są wierne pierwowzorowi w 90%.
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 21:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja też dałam 4 :D. Ale ch... | jolekp
W sumie ja w tym miesiącu będę czytał Christie za Twoim niedźwiedzim podszeptem:D:D Zatem byśmy się czytelniczo i agathkowo dograli:p
Użytkownik: jolekp 2018-10-01 21:45 napisał(a):
Odpowiedź na: W sumie ja w tym miesiącu... | misiak297
W sensie, że "Hotel Bertram"? No przecież sam chcesz, ja nic nie podszeptywałam, mnie się to nawet nie podobało, proszę mnie w to nie mieszać, nie poczuwam się do odpowiedzialności, schowaj ten jęzor, bezczelny człowieku.
I to dogranie też słabo wyjdzie, bo już zaczęłam "Śmierć w chmurach" ;)
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 22:07 napisał(a):
Odpowiedź na: W sensie, że "Hotel Bertr... | jolekp
:D:D:D Ale Ty mi zaostrzyłaś apetyt! I miłego lotu!
Użytkownik: jolekp 2018-10-01 23:02 napisał(a):
Odpowiedź na: :D:D:D Ale Ty mi zaostrzy... | misiak297
Dobra, dobra. Ty mi lepiej powiedz, gdzie jest Twoja lista wrześniowa ;)
Użytkownik: misiak297 2018-10-01 23:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Dobra, dobra. Ty mi lepie... | jolekp
Czeka, aż moje uwięzione recenzje wrześniowe wyjdą z poczekalni.
Użytkownik: margines 2018-10-01 23:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Czeka, aż moje uwięzione ... | misiak297
„Uwięzione dusze”⁉️
:P
Użytkownik: Marylek 2018-10-02 08:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Czeka, aż moje uwięzione ... | misiak297
Możesz podać link do recenzji znajdującej się w poczekalni. Będzie działał poprawnie, jak recenzja już wyjdzie.
Użytkownik: margines 2018-10-01 23:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Dobra, dobra. Ty mi lepie... | jolekp
Właśnie!
Wyjęłaś mi to z klawiatury!
Zapomniałem go spytać właśnie o to.

Z tą poczekalnią to jest rzeczywiście dramat!

(Kolejna już odsłona dramatu pt. "nowa redakcja").
Użytkownik: mirejlle 2018-10-01 16:31 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Absolutny brak czasu prawie zniweczył moje czytanie.
66.
Sonata Gustava (Tremain Rose)
Ocena: 4,5.
Zwłaszcza na początku wspaniały styl, ale i tak niezwykle ciekawie o relacjach międzyludzkich.
67.
Komeda: Osobiste życie jazzu (Grzebałkowska Magdalena)
Ocena: 5
Kawał dobrej roboty, rzetelna aż przyjemnie.
68.
Ania z Szumiących Topoli (Montgomery Lucy Maud)
Ocena: 4,5
Może naiwne, ale jakie to sympatyczne.
69.
Ból (Shalev Zeruya)
Ocena: 5,5
Jak ja lubię tylko pozornie zwykłe historie zwykłych rodzin.

Użytkownik: koziolek910 2018-10-01 17:08 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
Wrzesień i ilościowo i ocenowo naprawdę świetny:
1 Fiona Sussman "Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy"
Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy (Sussman Fiona)
Wzruszyłam się niejednokrotnie. Opowieść o resocjalizacji, otwarte zakończenie, a także motyw wybaczania i historia Nowej Zelandii. Nie żałuję zakupu. Ocena: 5.
2 Rose Tremain "Sonata Gustava" - 4,5
Sonata Gustava (Tremain Rose)
Tematyka dorastania, kłamstw i neutralnej Szwajcarii bardzo mnie urzekła. Gorzej ze stylem, który był bardzo nierówny.
3 Gunter Grass "Blaszany bębenek" - 2.
Blaszany bębenek (Grass Günter)
Koszmar tego miesiąca. Czytałam dwa miesiące i mam nadzieję, że szybko o tym zapomnę.
4 Henning Mankell "Niespokojny człowiek" - 5.
Niespokojny człowiek (Mankell Henning)
Przeczytana w ramach kończenia cyklu. Dobra akcja, choć momentami przegadana. Dużo Kurta, dużo Lindy, co cieszyło, bo czytelnik wreszcie ją jakoś poznaje.
5 Anna Herbich "Dziewczyny z solidarności" - 5.
Dziewczyny z Solidarności (Herbich Anna (Herbich-Zychowicz Anna))
Pochłonęłam w jedno popołudnie. Rzetelne wywiady z nieco kiepską korektą. DO nieco chaotycznego stylu autorki też jakoś się przekonałam.
6 Lars Kepler "Łowca" - 5.
Łowca (Kepler Lars (właśc. Ahndoril Alexander, Coelho Ahndoril Alexandra))
Mam nadzieję, że to nie jest ostatni tom. Autor nie wypadł z dobrego toru pisarskiego. Chociaż początkowo nie umiałam określić, o co tu chodzi, dotarło do mnie po jakimś czasie i... przepadłam.
7 Jo Nesbo "Pragnienie" - 6.
Pragnienie (Nesbø Jo)
Dobrze było wrócić do Harrego Hole i całej ekipy. Kolejny, mistrzowski, jak dla mnie, tom. Nie domyśliłam się, że to wszystko tak się zagmatwa, mam tylko nadzieję, że gdy dojdzie do kolejnego tomu, nie skrzywdzi Rakel.
8 Lauren Groff "Arkadia" - 4.
Arkadia (Groff Lauren)
Ciekawie przedstawione życie we wspólnocie, gdzie wszystko jest podporządkowane jednemu guru. Jednak historia nieco przegadana, za dużo nieistotnych szczegółów.
9 Andrzej Szczeklik "Kore: o chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny" - 5
Kore: O chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny (Szczeklik Andrzej)
Myślałam, że nie lubię takich książek, a jednak bardzo mi się podobało. Czułam się, jakbym chodziła na wykłady i słuchała z zapartym tchem.
10 Ruth Hogan "Strażnik rzeczy zagubionych" - 4.
Strażnik rzeczy zagubionych (Hogan Ruth)
Typowy odmóżdżacz. Niestety duch nieznanej kobiety i chora dziewczynka, która jest jasnowidzką nie dodają jej uroku.
11 Katarzyna Berenika Miszczuk "Pustułka" - 3,5.
Pustułka (Miszczuk Katarzyna Berenika)
Nic mnie nie zaskoczyło. Chociaż Miszczuk pisze lekkiim piórem, to zaczynało mnie to drażnić, a już kto zabił to totalny banał.
12 Gabriel Garcia Marquez "Sto lat samotności" - 3.
Sto lat samotności (García Márquez Gabriel)
Książka powinna się skończyć w połowie, bo do tego momentu historia mnie interesowała. Ale potem pomieszali mi się bohaterowie i wszystko inne.
13 Mario Puzo "Ojciec chrzestny" - 5,5.
Ojciec chrzestny (Puzo Mario)
Żałuję, że przeczytałam ją tak późno. Teraz pora na film, bo słyszałam same dobre opinie. Naprawdę genialność w swoim gatunku.
14 Charles Martin "Umarli nie tańczą" - 5.
Umarli nie tańczą (Martin Charles)
Autor kocha dobre zakończenia. Czy to jednak coś złego? Wspaniale napisana książka. Miłość, wątpliwości, wiara. Na ostatnie ciepłe dni bardzo dobra lektura.
15 Simon Sebag Montefiore "Saszeńka" - 5,5.
Saszeńka (Sebag Montefiore Simon)
Podziwiam autora za ogrom wiedzy. Zaczynając nie spodziewałam się, że to będzie aż takie... Stalinowski terror, dawna Rosja, ale też ta z lat dziewięćdziesiątych. Mistrzostwo świata. No i te smaczki, jak choćby piżama w niebieskie, radzieckie samolociki.
16 Jenniffer Jordan "Okrutny szczyt. Kobiety na K2" - 4.
Okrutny szczyt: Historie pięciu pierwszych kobiet na K2 (Jordan Jennifer)
Za długie, za nudne. Ugruntowało tylko moje antyalpinistyczne poglądy...
17 Grzegorz Kapla "Bezdech" - 4,5.
Bezdech (Kapla Grzegorz)
Znalazłam trochę nieścisłości, ale poza tym, czyta się dobrze. Doskonale opisana trauma i atak klaustrofobii i paniki. Momentami za dużo akcji i trochę serialowo, ale generalnie duży w tym potencjał.
18 Krzysztof Spadło "Marzyciele i pokutnicy" - 3.
Marzyciele i Pokutnicy (Spadło Krzysztof)
Schematyczne opowiadanka, które nie przerażają i o których natychmiast się zapomni.
19 Jenny Han "Do wszystkich chłopców, których kochałam" - 4,5.
Do wszystkich chłopców, których kochałam (Han Jenny)
Urocza opowieść o nastolatkach, samotnym ojcu i najmłodszej siostrzyczce i o tym, jak ciąg niefortunnych zdarzeń może spowodować lawinę.
Mam nadzieję, że kolejny tak dobry miesiąc przede mną.
Użytkownik: beatrixCenci 2018-10-01 17:57 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
1. Milczenie (Endō Shūsaku) (4) - powieść o portugalskim jezuicie, który wyrusza podtrzymać intensynie wówczas prześladowany katolicyzm w Japonii, a schwytany jest usilnie nakłaniany do ostępstwa od wiary. Styl ładny i prosty, tylko tematyka niezbyt dla mnie interesująca - no i w ostatnim rozdziale ni z tego ni z owego pojawia się całe stado nazwisk nie wiadomo kogo i generalnie nie wiadomo po co - jak choćby kim jest pojawiający się na chwilę na końcu Botsui czy Juan?

2. Sciascia Leonardo - Gli zii di Sicilia (5) - zbiorek 4 opowiadań rozgrywających się głównie na Sycylii. "La zia di Sicilia" opowiada o zmianach na wyspie po wkroczeniu wojsk amerykańskich i wizycie cioci z Ameryki na "starych śmieciach". "La morte di Stalin" jest o kulcie jednostki u komunistycznego właściciela baru, który wystawiają na ciężkie próby kolejne wydarzenia historyczne. "Il quaranttaotto" ma z kolei za temat przemiany społeczno-polityczne na Sycylii w połowie XVIII wieku na przykładzie losów i postawy pewnego barona. "L'Antimonio" jako jedyne rozgrywa się zasadniczo poza wyspą i opowiada o przeżyciach sycylijczyka, który przed pracą w kopalni siarki uciekł na wojnę domową w Hiszpanii w ramach bratniej pomocy udzielonej Franco przez Mussoliniego.
Użytkownik: Czajka 2018-10-02 08:22 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
1. Dzienniki (Iwaszkiewiczowa Anna (Iwaszkiewicz Anna)) ocena 4,5
Bardzo przyjemne Dzienniki - subtelne, pełne przyrody, Prousta i muzyki (Iwaszkiewiczowie przyjaźnili się z Karolem Szymanowskim między innymi). Dużo różnych myśli i spostrzeżeń (niektórych kontrowersyjnych dosyć)

2. Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami (Compton Clare (właśc. Hewett Hilda)) ocena 4,5
Książka wydana w serii Mistrzowie Ilustracji i te ilustracje wprowadziły mnie w nastroje moich lat dziecięcych. Cukiernia nie jest Anią z Zielonego Wzgórza, nie jest też Małą Księżniczką, ale całkiem przyjemną lekturą. W tle Sen nocy letniej, pyszne ciastka i czekoladki. Tylko tytuł po polsku - kuriozalny.
Użytkownik: ktrya 2018-10-02 21:24 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
To był wyjątkowo kiepski miesiąc, choć czasami zabierałam się za pewniaki, aby mieć wrażenie, że coś dobrego się przeczytało.
Mikrotyki (Sołtys Paweł (pseud. Pablopavo)) - niezainteresowana (po przeczytaniu kilku opowiadań stwierdziłam, że nie wiem, o czym ten człowiek do mnie pisze, o czym ta książka jest... porzuciłam)
Roland Barthes (Barthes Roland) - 4,5
Żeby umarło przede mną: Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci (Hołub Jacek) - 5 (recenzja: http://przekladanieckulturalny.pl/?p=6210 )
Czerwone zegary (Zumas Leni) - 3,5 (recenzja: https://www.granice.pl/recenzja/czerwone-zegary/25266 )
Małżeński labirynt (Kieniewicz Piotr) - 4 (recenzja: https://www.granice.pl/recenzja/malzenski-labirynt/25231 )
Ministerstwo niezrównanego szczęścia (Roy Arundhati) - niezainteresowana (faktem jest, że zaczęłam ją czytać trochę wbrew sobie, bo ta książka w przeciwieństwie do pozostałych nominacji do Bookera w ogóle mnie nie zainteresowała, ale miałam nadzieję, że się przekonam. W połowie stwierdziłam, że choć nie można tej książce odmówić wysokiego poziomu, nawiązuje do tylu spraw obcych mi kulturowo, że czuję się niekompetentna, by zmierzyć się z tą powieścią na tyle, by lektura okazała się czymś więcej niż tylko zaliczeniem.)
Sztuka powieści (Kundera Milan) - 5 (to perełka literacka, Kunderę zaczynam zbierać do czytania)
Chłopak z pianinem: O sztuce i wojnie na Ukrainie (Sułek Ewa) - 4,5 (recenzja: http://przekladanieckulturalny.pl/?p=6243 )
Antybohater polskiej prozy po roku 1989 (Zagórska Anna) - 4 (będzie recenzja na Granice.pl)
Smażone zielone pomidory (Flagg Fannie (właśc. Neal Patricia)) - 5 (choć początkowo było ciężko wejść w jej klimat i ogarnąć wszystkich bohaterów, później do nich się przywiązałam... natomiast ekranizacja jest wyjątkowo nieudana)
Trylogia nowojorska (Auster Paul) - 5,5 (po tej książce już nie mam wątpliwości, że Auster to mój ulubiony pisarz, będę go kolekcjonować jak Kunderę)
14-karatowe auto (Rejtö Jenö, Korcsmáros Pál) - 4
Deutsche nasz: Reportaże berlińskie (Wanat Ewa) - 4,5 (reportaż, który całkowicie zmienił moje postrzeganie problemu uchodźców w Niemczech)


Akcja >czytanie w oryginale>
Malte: Pamiętniki Malte-Lauridsa Bridgge (Rilke Rainer Maria) - 2 (podejrzewam, że nawet w polskim tłumaczeniu czyta się to potwornie, to jest tak nudna książka, że tylko wewnętrzny przymus w oswajaniu niemieckiego pozwolił mi dotrzeć do końca, choć z drugiej strony takie lektury tylko zniechęcają do nauki przez czytanie).

Oraz kryminały z samouczkiem:
Sein letzer Fall - Sandra Meyer - 4
Wo ist Sina? - Angelika Bohn - 4,5
Użytkownik: beatrixCenci 2018-10-03 11:41 napisał(a):
Odpowiedź na: To był wyjątkowo kiepski ... | ktrya
Myślę, że "Malte" to kiepski wybór do nauki języka przez czytanie, to proza wielce specyficzna, bez akcji czy silnej struktury, bardzo upoetyczniona. Mi się podobała bardzo, ale akurat w tłumaczeniu. Lepiej powinny się pod takim względem sprawdzić choćby kryminały jak Link czy Neuhaus. Pozdrawiam :)
Użytkownik: ktrya 2018-10-03 20:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Myślę, że "Malte" to kiep... | beatrixCenci
Wiesz, trudno to ocenić nie znając treści, a "Malte" została wydana przez wydawnictwo wydające klasykę w formie do nauki (bo do każdego rozdziału są ćwiczenia tematyczne) i przypisana poziomowi A2... Jeśli ktoś uznał, że język tej prozy jest na poziomie podstawowym, to aż strach sięgnąć po lektury na wyższym poziomie (na szczęście ostatnio do kolekcji z tej serii dołączył Proces Kafki, który jest na B1, ale czyta się znacznie lepiej).
Użytkownik: beatrixCenci 2018-10-03 21:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Wiesz, trudno to ocenić n... | ktrya
No to ktoś miał... odważny pomysł. Trochę tak, jakby do nauki języka polskiego wykorzystać "Sklepy cynamonowe" Schulza... Może uprościli słownictwo do tego wydania? Choć to też straszna alternatywa...
Użytkownik: ktrya 2018-10-04 01:18 napisał(a):
Odpowiedź na: No to ktoś miał... odważn... | beatrixCenci
Właśnie nie, to jest jedno z nielicznych wydawnictw, które nie adaptuje języka powieści do jakiegoś poziomu.
Użytkownik: beatrixCenci 2018-10-04 13:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie nie, to jest jedn... | ktrya
Porównałam zamieszczony tutaj fragment (https://issuu.com/elipublishing/docs/dieaufzeichn​ungendesmalte_web) z ebookiem "Malte" z Wolnych Lektur i z tego, co widzę, to jednak jest wersja okrojona i uproszczona, stąd zapewne to A2.
Użytkownik: ktrya 2018-10-04 18:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Porównałam zamieszczony t... | beatrixCenci
Czyli jednak i tu kroją... Z drugiej strony w tym przypadku to lepiej, bo bym dłużej tego nie zdzierżyła. Nawet po polsku nie mam siły tego dokładnie przeglądać, by sprawdzić, co zostało usunięte.
Użytkownik: beatrixCenci 2018-10-04 23:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Czyli jednak i tu kroją..... | ktrya
Na wszelki wypadek uściślam: "Malte" na Wolnych Lekturach jest nie tylko po polsku, lecz i po niemiecku.
W każdym razie dobrze, że chociaż "Proces" się podoba. :)
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-03 12:02 napisał(a):
Odpowiedź na: To był wyjątkowo kiepski ... | ktrya
Widzę, że ktoś prócz mnie trafił na Kieniewicza? To bardzo fajnie :) Ja polecam jeszcze Bioetyczny labirynt czyli O różnych trudnych sprawach w medycynie i życiu, możliwie prostym językiem... (Kieniewicz Piotr) , to cenna, zrównoważona i aktualna książka, choć możliwe, że nadal dostępna jedynie w księgarni przy sanktuarium w Licheniu.

BTW: wiedziałaś, że Kieniewicz to SYN KSIĘDZA? ;) Jego ojciec po śmierci żony wstąpił do seminarium - w wieku 69 lat! Tutaj wywiad z nim: http://www.mojepowolanie.pl/786,a,panu-bogu-sie-nie-odmawia.htm

PS: uważaj przy wklejaniu linków - jeżeli postawisz nawias bezpośrednio po nich, to algorytm hiperłączy włącza go do URLa i link kieruje błędnie. Spacja między linkiem a nawiasem załatwia sprawę.
Użytkownik: ktrya 2018-10-03 20:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Widzę, że ktoś prócz mnie... | LouriOpiekun BiblioNETki
Zainteresował mnie temat książki (z puli recenzenckiej). Niestety, nie wszystko, o czym on pisze, mi się podoba (choćby jego surowe podejście do opuszczonych małżonków... mimo że znam kilka opuszczonych kobiet, które pozostały do końca wierne przysiędze), ale za to bardzo cenię za uwagi dotyczące zdrowia kobiety, a raczej wskazówek, gdzie szukać lekarzy, którzy pomagają a nie zapisują to, za co dostaną kasę (żałuję, że w Polsce jest tak niewielu ginekologów [zwłaszcza płci męskiej] z naprawdę zdrowym podejściem do kobiecych problemów). Mimo to nadal, jeśli chodzi wskazówki dotyczące życia w związku, wolę czytać Knotza.

Dzięki za uwagę, będę patrzeć na to następnym razem.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-10-04 08:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Zainteresował mnie temat ... | ktrya
Odnalazłem swój komentarz ze stycznia 2014r. nt. "Bioetycznego labiryntu":

bardzo dobra książka, w sposób przystępny prezentuje spójne z wiarą katolicką poglądy na wiele drażliwych i niejasnych tematów: aborcję, eutanazję, in vitro, sprawy seksualności. Warto by przeczytały nie tylko osoby, które chciałyby umieć mądrze bronić stanowiska katolickiego, ale również te, którym się wydaje, że Kościół "wchodzi komuś do łóżka", "broni dostępu do szczęścia" albo wypowiada się w tematach, na których się nie zna. Ta książka wiele wyjaśnia, nie tylko dlatego, że wielu ludzi Kościoła jest także specjalistami w naukach ścisłych - biologii, fizyce, medycynie.

"Małżeński labirynt" przede mną, choć już na półce. Z książkami/poradnikami psychologicznymi już tak jest, że jeżeli w 100% się z nimi zgadzamy, to prawdopodobnie mamy problem wymagający interwencji psychologa, jeśli nie psychiatry, więc ok ;) Czytałem Seks, jakiego nie znacie: Dla małżonków kochających Boga (Knotz Ksawery) (nie wiem, czemu było w gatunku "religioznawstwo"??), ale zachwytu nie było - może dlatego, że ogólnie poradników nie lubię. Ale polecić z tego tematu zdroworozsądkowe mogę: Antyporadnik: Jak stracić męża, żonę i inne ważne osoby (Dunin Mika (pseud.)) , Bezradnik: O kobietach, mężczyznach, miłości, seksie i zdradzie (Milska-Wrzosińska Zofia) no i Eldredge John
Użytkownik: ktrya 2018-10-04 12:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Odnalazłem swój komentarz... | LouriOpiekun BiblioNETki
Ja oprócz tej wspomnianej przez Ciebie czytałam tę: Seks jest boski czyli Erotyka katolika (Knotz Ksawery, Strączek Krystyna) i ta forma rozmowy okazuje się bardzo przydatna, kiedy innym próbujesz wyjaśnić swój punkt widzenia, odpowiedzieć na trudne pytanie szerzej niż "bo tak" - w książce są niemal gotowe, dobrze uargumentowane odpowiedzi.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2018-10-03 13:05 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
U mnie nieźle jakościowo, choć ilościowo umiarkowanie:

Myto Ogarów (Erikson Steven) (5) [czytatka: W Darudżystanie świętowanie, w Czarnym Koralu powód do żalu, czyli malazańskiej epopei część ósma ]
Mali bogowie: O znieczulicy polskich lekarzy (Reszka Paweł (ur. 1969)) (5,5) [recenzja: Zmęczeni nie są lepsi ]
Czerń kruka (Cleeves Ann) (4,5) [recenzja: Tak daleko, tak zimno, tak mrocznie... ]
Hylaty (Jarecka Jolanta) (3,5) [recenzja: Bieszczadzki smutek ]
Rysa (Brejdygant Igor) (3) [recenzja: Nie wszystkie rysy łatwo zatrzeć ]
Zabić ptaka (Ostrowska Ewa (1938-2012; pseud. Zbyszewski Brunon lub Lane Nancy)) (5,5) [recenzja: Póki jest ziarenko dobra, jest nadzieja ]
Modlitwa do morza (Hosseini Khaled) (5) [recenzja: Zanim dopłyną do brzegu ]
Boli tylko, gdy się śmieję...: Listy i rozmowy (Lem Stanisław, Lem Tomasz, Lipska Ewa) (5) [recenzja: O kapitalistycznej lipie, straconych wątpiach i braku lizolu ]
Płynne pokolenie (Bauman Zygmunt, Leoncini Thomas) (4,5) [recenzja będzie w Polecane]
Tłumacz między innymi: Szkice o przekładach, językach i literaturze (Jarniewicz Jerzy) (5,5) [recenzja w poczekalni]
Kontratyp (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove)) (3,5) [recenzja wysłana do Ravelo]

Rendez-vous z Agathą Christie:
Zło czai się wszędzie (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5) [recenzja: W "Wesołym Rogerze" nie było tak wesoło ]

Własna półka:
Wstaje świt: Dzienniki młodych z pierwszych lat powojennych 1945-1948 (antologia; Ptaśnik Mieczysław, Szuster-Blicharska Felicja, Ćwiertnia-Sitowska Irena i inni) (4,5)[ recenzja: Zielone pędy nad pogorzeliskiem ]


Użytkownik: misiak297 2018-10-03 13:11 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie nieźle jakościowo,... | dot59Opiekun BiblioNETki
I pierwszy raz nie ma remanentki:)
Użytkownik: Monika.W 2018-10-07 08:45 napisał(a):
Odpowiedź na: U mnie nieźle jakościowo,... | dot59Opiekun BiblioNETki
Zaintrygowałaś mnie tymi Dziennikami wydanymi przez Kartę. Ta 4,5 to takie dobre do czytania, czy raczej: można zostawić?
No i jaka świetna ocena dla Ostrowskiej:)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2018-10-07 14:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Zaintrygowałaś mnie tymi ... | Monika.W
Dobre do czytania, ja dzienniki wszelkie bardzo lubię, bo to znak czasu; wspomnienia pisane po latach bywają nieco niekompletne, zafałszowane przez pamięć, a tu jest żywa rzeczywistość, notowana na bieżąco. U mnie 4,5 to jest autentycznie więcej niż dobrze, zwykle nie daję piątki z powodu jakiegoś drobnego braku. W tym przypadku - wolałabym, gdyby wybór był trochę obszerniejszy, bo co to jest siedem dzienników? Mogliby dać mniejszą czcionkę, węższe marginesy, a więcej tekstu pomieścić.
A Ostrowska? To, jak mi się zdaje, jedna z jej najlepszych powieści. Jest tak poruszająca, tak bardzo autentyczna, i przy tym nie, jak większość pozostałych, jednoznacznie przygnębiająca, bo się w niej między wierszami taki leciutki powiew nadziei unosi.
Użytkownik: zochuna 2018-10-03 19:02 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
We wrześniu
Inferno (Brown Dan) - 4
Gra w butelkę: Biografia Ireneusza Iredyńskiego (Raducha Małgorzata) - 4,5
Bardzo złe miejsce (Weaver Tim)k- 4
Zaułek diabła (Taylor Andrew (pseud. Saville Andrew)) - 5 - bardzo ciekawy kryminał retro. Lata trzydzieste w Londynie.Rodząca się w Anglii partia faszystowska, niższe warstwy, wyższe warstwy, zagadka wciągająca, choć momentami - jak dla mnie - przegięcia fabularne, ale za to fajnie zaskakujące:) Klimat londyńskiej mgły i pełzającego niebezpieczeństwa.
Użytkownik: Monika.W 2018-10-07 08:51 napisał(a):
Odpowiedź na: We wrześniu Inferno - 4 ... | zochuna
Czy w biografii Iredyńskiego dużo tła? Sam Iredyński pewnie nie za bardzo mnie interesuje. Taki Lem z Mrożkiem mocno sobie z niego pokpiwali. Ale tło, tło - owszem.
Użytkownik: zochuna 2018-10-07 21:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy w biografii Iredyński... | Monika.W
Moim zdaniem, sporo tła, ja wielu rzeczy nie wiedziałam; sam Iredyński nieco patologiczny i nawet przez to dość frapujący (ale trudno go polubić); niechęć Lema i Mrożka pokazana i dużo mocniejsza niż dobroduszne pokpiwanie.
Użytkownik: Monika.W 2018-10-08 07:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Moim zdaniem, sporo tła, ... | zochuna
Iredyńskiego więcej kolegów po piórze nie lubiło - kojarzę, że też Iwaszkiewicz. Chyba nie traktowali poważnie jego twórczości, a jako człowiek też nie nabył ich sympatii.
A znasz prozę Iredyńskiego?
Użytkownik: ahafia 2018-10-05 17:50 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
We wrześniu ubogo pod względem ilości i jakości, bo przeczytałam jedynie Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek (Shaffer Mary Ann, Barrows Annie), nad którą to książeczką poznęcałam się w czytatce: wrzesień 2018.

Co ciekawe, książka przybyła do mnie pocztą, a gdy prosiłam Stephanie o pożyczenie nie miałam pojęcia, jaką rolę w tej powieści odgrywają listy :)

W drogę powrotną "Stowarzyszenie..." udało się w towarzystwie Dwór (Singer Isaac Bashevis), a skoro moja książka wywędrowała już z domu, to może wrócić okrężną drogą i odwiedzić innych biblionetkowiczów, jeśli znajdą się chętni, ale założę w tym celu nowy wątek.


Użytkownik: Jabłonka 2018-10-10 08:55 napisał(a):
Odpowiedź na: A więc zaczytane babie la... | Kaya7
We wrześniu za dużo pracy było żeby dużo czytać...
Jeniec i dziewczyna (Filipowicz Kornel) taka dobra historyjka
Problem trzech ciał (Liu Cixin) świetna SF, spójna, nie za łatwa, wciągająca i zwyczajnie ciekawa. Dobra chińska robota ;)
Ludzkie oblicze zwierząt (Dröscher Vitus B.) bardzo dobra, jak zawsze u tego autora
Dom córek (Lynch Sarah-Kate) przeciętna, nic nowego...
Królowie Dary (Liu Ken) bardzo dobra fantastyka, autor do wyczytywania kolejnych książek.
Śmierć przewodnika rzecznego (Flanagan Richard) bardzo dobra, wielowątkowa i ładnie utkana, piękny język do zapamiętywana fraz, autor trzyma poziom i już :)
To był dobry miesiąc :)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: