Dodany: 2010-08-30 21:18|Autor: beakwi

Książki i okolice> Książki w ogóle

Kiczowate okładki


Czy jest jakiś szczególny powód dla którego książki fantastyczne (zwłaszcza fantasy) mają tak kiczowate okładki? I to nie tylko czytadła dla nastolatków, ale też ambitniejsza literatura. Czy to jest jakaś nowa gałąź sztuki, której nie rozumiem?
Wyświetleń: 11515
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 33
Użytkownik: wwwojtusOpiekun BiblioNETki 2010-08-31 09:27 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
A jak inaczej rozpoznać książkę fantasy w księgarni? ;)
Użytkownik: jakozak 2010-08-31 11:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
Ależ większość książek ma kiczowate okładki. Nie tylko fantazy
Użytkownik: anchesenamon 2010-08-31 15:34 napisał(a):
Odpowiedź na: Ależ większość książek ma... | jakozak
Najbardziej kiczowate są okładki tych wszystkich "postzmierzchowych" wampirzych książek:) I faktycznie na dobrą okładkę trudno trafić bo albo kicz, albo głupie zdjęcie, a jak już wyjdzie film na podstawie to obowiązkowo kadr z takowego. Tak odbiegając od tematu...ja najbardziej lubię rysunkowe okładki :) A co do książek fantasy to faktycznie bardzo rzadko można spotkać porządną okładkę, chociaż ja mam takie wydanie "Wiedźmina" w twardej oprawie, które jest bardzo ładnie oprawione.
Użytkownik: beakwi 2010-08-31 21:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Najbardziej kiczowate są ... | anchesenamon
Właśnie, to mi nasuwa kolejne pytanie na forum- chyba je zaraz zadam ;) - skąd ta fascynacja wampirami ostatnio? Niezliczona zupełnie ilość seriali, filmów i książek na ten temat. Skąd to się wzięło?
Użytkownik: inheracil 2010-09-03 19:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie, to mi nasuwa kol... | beakwi
A dlaczego modny jest fioletowy? Przyznaję, że na modzie się nie znam i może to być strzał w stopę :P Trend istnieje od dawna i "Zmierzch" się w niego wpisuje. Teraz się zaroiło od tego, bo po sukcesie filmu wszystkie popularne, wampirze płody kultury anglosaskiej masowo lądują u nas.
Użytkownik: beakwi 2010-08-31 21:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Ależ większość książek ma... | jakozak
Fakt, że sporo ale fantasy i romanse zdecydowanie w tym przodują. Kryminały, które są przecież też "lekką" literaturą (w sensie trudności odbioru oczywiście ;)) wyglądają z reguły trochę lepiej.
Użytkownik: Neelith 2010-08-31 19:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
Dobre pytanie. Sama się zastanawiam, dlaczego anglojęzyczne wydania mają pięknie "wymalowane" okładki, a u nas te same książki są obleczone w białe tło z jakimś podłym rysunkiem. Zależy też od wydawnictwa - niektóre naprawdę się starają i grafikę mają na wysokim poziomie. A kicz? Czasem lepszy zamierzony kicz niż zupełny brak pomysłu na okładkę.
Użytkownik: beakwi 2010-08-31 21:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Dobre pytanie. Sama się z... | Neelith
Chyba tak nie jest niestety. Tak się składa, że mieszkam w kraju anglojęzycznym na stałe i rzadko tu widzę jakąś znośną okładkę. W Polsce można jeszcze trafić na coś bez smoków i wylewających się biustów (jak podany przykład Sapkowskiego w wydaniu kolekcjonerskim), tutaj trudno na prawdę. Co więcej polskie wydawnictwa czasami kupują okładkę z wydania amerykańskiego czy angielskiego- przykładem może być saga Martina wydana przez Zysk i ska z okładkami autorstwa Stephena Youlla, które dla mnie wyglądają jak sztuka socrealizmu, która z jakiegoś powodu zajęła się średniowieczem, albo okładka bajki dla dzieci(a to na pewno nie jest literatura dla dzieci!).
Użytkownik: Neelith 2010-08-31 22:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba tak nie jest nieste... | beakwi
Mnie przyszły do głowy okładki książek Scotta Lyncha. Za granicą wyglądają naprawdę ładnie, u nas - szkoda gadać. Co do Sagi Martina to prawda, ale nawet zdążyłam się przyzwyczaić.
Użytkownik: beakwi 2010-09-01 22:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Mnie przyszły do głowy ok... | Neelith
To prawda, muszę przyznać, że okładki Lyncha z wydania Gollancza są naprawdę ładne.
Użytkownik: moreni 2010-09-01 15:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Chyba tak nie jest nieste... | beakwi
Co do tego Martina to mam podobne odczucia. Niby to ładne, kolorowe i dopracowane, ale jakoś tak odrzuca... Za to bardzo mi się podobały okładki do cyklu "Temeraire" Novik, też "importowane" i też z tych bardziej realistycznych (oprócz tomu 5., który wypada bardzo blado przy poprzednikach). Mam nadzieję, że tom szósty też będzie miał okładkę "importowaną", a nie takie cuś, jak mi się zdarzyło zobaczyć w zapowiedziach na Gandalfie...
Użytkownik: moreni 2010-08-31 20:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
Andrzej Sapkowski o kiczowatych okładkach w fantasy wypowiedział się w jednym ze swoich felietonów tak:

"Wydawca celuje w tak zwanego ZAGORZAŁEGO. A tak zwany ZAGORZAŁY chce na okładce Borisa Vallejo, chce gołych półdupków i biustów, które grożą wypryśnięciem spod pancernych staników. ZAGORZAŁY nie szuka w fantasy sensu, który to sens winien głośno krzyczeć, że w ażurowej zbroi nie rusza do walki nikt, bo w takiej zbroi nie tylko walczyć niebezpiecznie, w takiej zbroi nie sposób nawet przedrzeć się przez pokrzywy."

Felieton lekko starszawy był, ale wystarczy zamienić Borysa na Edwarda a ażurową zbroję na zwiewną (lub ciemną i gotycką) kieckę i jak ulał pasuje do dzisiejszej sytuacji.:)
Użytkownik: beakwi 2010-08-31 21:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Andrzej Sapkowski o kiczo... | moreni
Super, dzięki, to mnie rozbawiło :) I sporo wyjaśnia.
Użytkownik: falkor 2010-09-01 01:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
To ja może wleję łyżkę miodu w tę beczkę dziegciu. Trudno nie zwrócić uwagi na piękne rysunki Josha Kirby'ego na okładkach praktycznie wszystkich książek Terry'ego Pratchetta. Szkoda tylko, że nie są to rysunki polskiego plastyka.
Użytkownik: anchesenamon 2010-09-01 11:34 napisał(a):
Odpowiedź na: To ja może wleję łyżkę mi... | falkor
Mnie podobają się też rysowane okładki "Harrego Pottera" - są naprawdę w porządku i wcale nie ustępują tym z wydań anglojęzycznych. Bardzo się cieszę że nie zastąpiono ich kardami z filmu jak to się często dzieje:) A odbiegając nieco od tematu...co do wampiromanii...faktycznie po "Zmierzchu" każdy chce wykorzystać ogólne podniecenie tą tematyką, ale to przejdzie w momencie, kiedy znajdzie się inny tak chwytliwy temat. Niedawno była magia i młodociani czarodzieje, teraz wampiry...aż się nie mogę doczekać co będzie następne ;)
Użytkownik: abulia 2010-09-01 22:28 napisał(a):
Odpowiedź na: To ja może wleję łyżkę mi... | falkor
I właśnie te okładki odstraszały mnie od Pratchetta przez lata - jak widać to kwestia gustu. Ale po zapoznaniu się z książkami przyznaję, że doskonale pasują i odzwierciedlają ich zawartość (zabawę konwencją) i po przyjrzeniu się im bardziej mogę stwierdzić, że są naprawdę dobrze narysowane.

Zgadzam się też, że głównie książki fantasy mają koszmarne okładki, ale niestety nie omija to także innych pozycji. A może to ja jakaś wybredna jestem, bo za każdym razem gdy jestem w księgarni to pierwsze co mi przychodzi na myśl to okrzyk "jaka ohydna okładka, a nie, ta jest jeszcze gorsza!" :)
Użytkownik: beakwi 2010-09-02 13:19 napisał(a):
Odpowiedź na: I właśnie te okładki odst... | abulia
Właśnie! Bardzo często okładki pełnią funkcję odstraszacza. Zupełnie odwrotnie od założenia. Ja zaczęłam czytać fantastykę jako stara baba, bo przez całe lata nie mogłam nawet patrzeć na ten kicz a co dopiero kupować książki z takimi okładkami! Dopiero po przeczytaniu Diuny i Hyperiona mi się odmieniło ;). Masz rację, że to nie dotyczy tylko fantastyki. Najbardziej nie lubię "realistycznych" okładek z wymalowanymi bohaterami, albo, co jeszcze gorsze, fotografiami.
Użytkownik: Neelith 2010-09-02 16:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie! Bardzo często ok... | beakwi
Zgadzam się co do tych fotografii. Upodobania są różne - ja już wolę wszelkie rysunki i malunki.
Użytkownik: moreni 2010-09-02 17:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się co do tych fo... | Neelith
Podpisuję się, też nie lubię fotografii (zwłaszcza filmowych). No, chyba, że są jakoś ładnie wystylizowane.
Użytkownik: abulia 2010-09-02 19:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Podpisuję się, też nie lu... | moreni
Ujęcia z filmów są okropne! Aczkolwiek jest jeden wyjątek - okładka "Pachnidła", która skusiła mnie do zakupu (książka niestety rozczarowała, ale to już inna kwestia).

Użytkownik: anchesenamon 2010-09-03 15:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Ujęcia z filmów są okropn... | abulia
Mnie podobają się też okładki książek Kapuścińskiego, te w twardej oprawie, wydane przez "Czytelnik" - proste, całe białe z tylko jednym, pasującym do treści rysunkiem.
Użytkownik: ambarkanta 2010-09-03 23:29 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
Coś w tym jest. Wydawnictwo superNOWA świetnie wznawia powieści Zajdla, natomiast Sapka dyskredytuje tymi ilustracjami na okładce - na zewnątrz i wewnątrz: te koszmarne reklamy! Wydawnictwo MAG spartaczyło edycję "Malazańskiej Księgi Poległych", a Fabryka Słów jest upiornie monotematyczna w agresji już od okładki. Ale są i pocieszające fakty; książki Dukaja w Wydawnictwie Literackim, klasyczne pozycje z Tolkiena (Iskry, Czytelnik, Muza i inne), kiedyś fantastyka w wydawnictwie Rebis. Mimo wszystko jestem dobrej myśli.
Użytkownik: moreni 2010-09-04 10:48 napisał(a):
Odpowiedź na: Coś w tym jest. Wydawnict... | ambarkanta
Zgadzam się z większością, poza tym, że Rebis kiedyś miał dobre okładki; Uważam, że cięgle ma jedna z najlepszych.;)
Użytkownik: MartineZ1988 2010-09-04 11:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Zgadzam się z większością... | moreni
Też tak myślę, a przykładem tego jest chociażby reedycja Kronik i Legend Diuny, gdzie okładki ozdobione są dziełami p. Siudmaka.
Użytkownik: inheracil 2010-09-04 15:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Też tak myślę, a przykład... | MartineZ1988
A propos Diuny, rozumiem, że za ładną okładkę trzeba zapłacić, jestem w stanie wyłożyć trochę więcej na porządnie wydaną książkę, ale gdy widzę, że sprowadzona z Anglii kosztuje dwa razy mniej to nuż się w kieszeni otwiera. Jednak książki są na tyle drogie, że czasami kwestia okładki ma marginalne znaczenie.
Niezłe okładki ma Literackie- Dukaj, Pamuk, Safak; i Noir sur blanc np. okładka "Pandory w Kongu".
Użytkownik: MartineZ1988 2010-09-04 18:24 napisał(a):
Odpowiedź na: A propos Diuny, rozumiem,... | inheracil
Cena za okładkę to jedno, ale z drugiej strony zawsze wydawnictwa więcej sobie życzą za okrzyknięte tytuły.
Użytkownik: beakwi 2010-09-04 12:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Coś w tym jest. Wydawnict... | ambarkanta
To racja, że Rebis ma dobre okładki, cała seria Salamandra np. jest dobrze pomyślana. Wracając jednak do tendencji w fantastyce, to nie tylko zalew kiczu jest problemem, ale też brak oryginalności. Cała seria książek Weeksa, Bretta i Canavan wygląda tak samo- rozwiane szaty i kaptury na głowach. Żadnej nie czytałam, więc nie wiem czy są między nimi takie podobieństwa jak sugerują okładki.
Użytkownik: ambarkanta 2010-09-04 23:21 napisał(a):
Odpowiedź na: To racja, że Rebis ma dob... | beakwi
A wychodząc już poza fantastykę, należy docenić wydania Zielonej Sowy - Arcydzieła Światowej Literatury. To seria bardzo ambitna i tania (może przez wzgląd na stare tłumaczenia, ale to nic), często z interesującym komentarzem do treści dzieła.
Użytkownik: Neelith 2010-09-05 22:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
"To racja, że Rebis ma dobre okładki, cała seria Salamandra np. jest dobrze pomyślana."

Mnie jednak nie zachwyca. Na Fabrykę Słów ogólnie nie narzekam. Za to najładniejsza moim zdaniem okładka to Legenda o Sigurdzie i Gudrun (Tolkien J. R. R. (Tolkien John Ronald Reuel)) [Prószyński i S-ka].
Użytkownik: ambarkanta 2010-09-19 00:17 napisał(a):
Odpowiedź na: "To racja, że Rebis ma do... | Neelith
Ja bardzo lubię Rebis za niebanalizowanie fantastyki, Tolkiena zaś uwielbiam - 9 listopada br. ma ukazać się wznowienie "Listów" Profesora w wydaniu Prószyńskiego w szacie graficznej zbliżonej do "Legendy o Sigurdzie i Gudrun". Gdy jednak mowa o tej książce, to ujrzawszy raz oryginał, trudno nie skrzywić się nad polską edycją tej opowieści.
Użytkownik: agnieszak 2010-09-20 23:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
Dukaj w Wydawnictwie Literackim - świetne okładki. Mimo, że mam parę pozycji wcześniej wydanych to chyba odświeżę cały zbiór. A pierwszy był u mnie świetnie zilustrowany "Wroniec".
A z tymi kiczowatymi okładkami w sf i fantasy coś jest. Nawet w gazetach. Ostatnio numery Nowej Fantastyki mnie skutecznie odstraszają. Numeru wrześniowego właśnie z powodu straszydła na okładce nie kupiłam. Październikowy, z tego co widziałam, nie zapowiada się lepiej.
Użytkownik: agnieszak 2010-09-20 23:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy jest jakiś szczególny... | beakwi
I jeszcze jedne okładki przyszły mi na myśl, choć nie z półki fantastyki. Poszukałam, odnalazłam - antologie erotyków wydane przez wydawnictwo Interwers: "Sekscytacje", "Miłość po francusku". Zbieram podobne antologie, ale do tych wydań nie mogę się jakoś przekonać. Nawet chęć posiadania na półce nie jest silniejsza od wrażeń "nieestetycznych", jak patrzę na te książki. A tyle jest ładnych grafik erotycznych.
Użytkownik: Rapex 2010-10-04 15:46 napisał(a):
Odpowiedź na: I jeszcze jedne okładki p... | agnieszak
Myślę że kwestia okładki jest tutaj indywidualną sprawą,ponieważ to kwestia gustu czy spodba nam się do danego tytułu. Szczerze to nie spotkałem się z tak kiczowata okładka aby utkwiła mi w pamięci.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: