Dodany: 08.08.2018 11:51|Autor: UzytkownikUsuniety04​282023155215Opiekun BiblioNETki

Książka: Kroniki portowe
Proulx Annie E.

2 osoby polecają ten tekst.

Węzły i sosyski


Recenzuje: Przemysław Klaman

„Kroniki Portowe” napisane przez Annie Proux w 1993 roku nie tylko były już wcześniej wydane w Polsce, lecz także trafiły do wielu fanów poprzez ich znakomitą ekranizację z roku 2001. Nowe wydanie reklamowane jest na ostatniej stronie okładki między innymi nowym przekładem, co nie zdarza się dość często. Do pytania o wartość książki dochodzi zatem pytanie o ewentualny sens sięgnięcia po nią przez tych, którzy znają poprzednie wydanie.

Powieść przedstawia krótki, choć przełomowy wycinek z życia niejakiego Quoyle’a – życiowego nieudacznika, przyjmującego biernie wszystko, co los mu przyniesie. Przynajmniej tak długo, aż odbierze mu on to, co jak sądził, kochał najbardziej, postawi go naprzeciwko ekscentrycznej i apodyktycznej krewnej i wreszcie rzuci na odległą i zimną Nową Funlandię. Nowa Funlandia staje wtedy się bohaterem nie mniej ważnym niż sam Quyle. Opis jej społeczeństwa, klimatu, następowania po sobie pór roku, w rytmie których toczy się tam ludzkie życie, jest nie tylko ilustracją perypetii głównego bohatera, jest niezależnym tematem utworu.

Akcja toczy się niespiesznie, zazwyczaj powoli, choć nie brakuje wydarzeń gwałtownych, wypadków i zgonów. Czytelnik śledzi codzienne życie bohaterów, codzienne sytuacje i problemy, przedstawione ciekawie i przystępnie. Quoyle dostaje pracę w gazecie, przez pryzmat której przygląda się lokalnej społeczności, mieszka wraz z ciotką, która wtajemnicza go w niewesołą historię rodu i wyspy w ogóle, stara się wychowywać córki, których dziecięce problemy odsłaniają jeszcze inne oblicze sąsiedztwa. Ot, spokojna opowieść o małej społeczności. Ale jak ciekawie i pięknie napisana.

Język jest największą zaletą „Kronik portowych”. Pod tym względem to jedna z najlepiej napisanych książek. Sposób pokazywania czytającym świata przedstawionego, płynność i plastyczność opisów czynią z lektury przyjemność wielozmysłową. Kolory porównywane tu są do zapachów, odgłosy do smaków, a skala i fantazyjność tych wszystkich opisów potrafią przyprawić o szybszy oddech. Nie dotyczy to bynajmniej tyko przyrody. Także spostrzeżenia Quoyle’a odnoszące się do ludzi, ich zachowań i wypowiedzi są naznaczone podobną barwnością.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie przebogate i rewelacyjne tłumaczenie Jerzego Polaka. Wiele, wiele lat minęło od kiedy ostatni raz w trakcie lektury książki musiałem zaglądać do słownika języka polskiego, żeby sprawdzić znaczenie jakiegoś słowa. Tu parę razy musiałem, a znacznie częściej z nostalgią trafiałem na określenie niemal już niestosowane w naszym zmieniającym się języku. Panorama Nowej Funlandii namalowana na kartach książki zyskuje życie i płynność dzięki doskonałemu tłumaczeniu, które dla miłośników bogatego języka będzie stanowić prawdziwą ucztę.

Nieczęsto zdarza się pozycja, która oprócz ciekawej akcji i wiarygodnych bohaterów ma jeszcze atut w postaci języka tak pięknego i zajmującego, że chce się pojedyncze zdania czytać po kilka razy dla samej ich urody i melodii. „Kroniki portowe” spodobają się każdemu miłośnikowi ciekawej opowieści obyczajowej. Czytelnicy znający już poprzednie wydanie mogą zaś sięgnąć po to dla czystej przyjemności.


Autor: Annie Proux
Tytuł: Kroniki Portowe
Przełożył: Jerzy Polak
Wydawnictwo: Poznańskie, 2018
Liczba stron: 421
Ocena recenzenta: 5/6


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 668
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 1
Użytkownik: joanna.syrenka 09.08.2018 07:58 napisał(a):
Odpowiedź na: Recenzuje: Przemysław Kla... | UzytkownikUsuniety04​282023155215Opiekun BiblioNETki
Uwielbiam zarówno książkę, jak i film! Mam już ściągnięte nowe wydanie i chętnie to sobie powtórzę.
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: