Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Ośmielam się :)

Autor: Anna125

Czytatnik: Pomiędzy niebem, a ziemią

Data dodania: 2018-06-11 21:36

Urodzinowa czytatka. Przed niespełna godziną skończyłam dwa latka. Głową nie sięgam jeszcze ponad stół. Kiedy zobaczyłam tort podjęłam szybką decyzję.
Przed rokiem, wdając się w polemiczne dyskusje, obiecałam czytatki z obszaru psychoterapii, psychoanalizy, aby spróbować przedstawić swój punkt widzenia. Czytatki rozrastały się, a jakże!, lecz jedynie w moim komputerze, nie zamieszczałam ich uznając za wiecznie nieskończone. Dzisiaj chciałabym Wam ofiarować coś za radość, którą obdarzacie mnie co dnia, za miejsce, do ktorego zaglądam, mogę Was czytać, poznawać nowości, rozmawiać o książkach.
Proszę o częstowanie się świeżą sałatą z działki, marchewkami i ciastkami z konfiturą pigwowo-pomarańczową (niesłodką), a dodatkowo zamieszczam czytatkę. Traktuje o sprawach najprostszych, jak inaczej zacząć - nie wiedziałam. Więc pewnie za łatwe, za proste i wszystko już wiecie, prościzna. Jednak...obiecanki - dotrzymanki.Tak więc, czytatka o psychoterapii. Czyżby? No nie raczej pst 1.

Sprawę podzielę na części, gdyż temat jest obszerny, a przekonywać nikogo nie chcę ;-), no może trochę, tak ciut ciut :D. Wykładów dawać i zanudzić również nie pragnę, jednak czasu na poprawianie mi brakuje i za chwilę musiałabym napisać, że minęły już dwie godziny od pierwszego zalogowania się w bbnetkowym świecie, a i na poważnie - trudno mi znaleźć inny punkt, od którego mogłabym zacząć. Można zakończyć czytanie już TUTaj, ponieważ tekst jest za długi.

Pst 1
Nie stanę za czy przeciw psychoanalizie. Mogę napisać o niej kilka rzeczy, dodać do bbnetki kilka książek, zamieścić kilka linków do pozycji obecnych w bbnetce i zewnętrznych do wykładów, filmów, analiz z obszarów kultury - zarekomendować - posłuchajcie analityków i dotknijcie sami myślenia psychoanalitycznego. Z zewnątrz!, gdyż "Broń cię - Nie Wymieniaj Imienia Nadaremnie" nie zachęcam do rozpoczęcia własnej psychoanalizy, ponieważ jest:
a/ wymagająca - poddawanie refleksji swojego przeżywania świata, siebie, innych i relacji z nimi. Dodatkowo mierzenia się z oporem, byciem uważnym i czasami nieuważnym, trzymania notatnika przy łóżku i zapisywania swoich snów [niekiedy zależy nam na tym:)]
b/ kosztowna (80-130 PLZ brutto za spotkanie, najczęściej 45 minutowe)
c/ czasochłonna (2-4 x w tygodniu)
d/ niepotrzebna - nie dla każdego - bo i po co? - przecież lepiej żyć w życiu, a nie w psychoterapii.
Obowiązkową psychoanalizę własną, szkoleniową zalecałabym psychoterapeutom (koniecznie i niezależnie od nurtu, w którym pracują) oraz tym, którzy cierpią, dość dobrze posługują się słowem i lubią rozmowę oraz symbolizują. Psychoanaliza to metafora. No i najważniejsze to wybrać świetnego psychoanalityka dla siebie.

Pozwolę sobie zacząć od psychoterapii w ogóle, ponieważ ciągle martwi mnie niedostatek wiedzy w tym obszarze lecz jednocześnie niepokoję się, czy ta garść informacji nie będzie zbyt oczywista, no i naturalnie zdaję sobie sprawę z tego, że będzie się starzeć, co stawia przede mną kwestię zaangażowania - aktualizacji i dodawania nowych, interesujących książek do bbnetki i/lub wydarzeń w tym obszarze. Czytatka, w której właśnie się znajdujecie to pst 1, potem będzie kilka słów o skuteczności (pst 2), a ostatnia będzie dotyczyła myślenia psychoanalitycznego (pst 3), czyli tego, czym najbardziej chciałam podzielić się z Wami, kolejne niestety też są, aczkolwiek w powijakach.

Jeśli będziecie chcieli/musieli skorzystać kiedyś z psychoterapii we własnej sprawie, dzieciaków lub udzielić rady przyjaciołom, znajomym to pamiętajcie, że wszystko jest dla ludzi i sięganie po radę, wiedzę, pomoc nikogo nie dyskwalifikuje i nie czyni gorszym od innych. Uważam, że świadczy o odwadze, otwartości i mądrości. Psychoterapia leczy i jest uznaną, zweryfikowaną naukowo metodą, a wsparcie - pomoc psychologiczna w rozwoju (różne sytuacje, potrzeby, motywacje), na życiowych zakrętach i w kryzysach daje rozumienie, zmniejsza lęk (wiedza, metody dojścia do niej) oraz podpowiada rozwiązania właściwe dla nas. Przy czym musimy tutaj rozróżnić leczenie (objawy, zmiana sposobu podejścia do siebie, świata i innych, czyli osobowości, a więc naszej rzeczywistości wewnętrznej, przeżywania tego świata i siebie) od doraźnego sięgnięcia po informacje i rozwój określonych umiejętności, które podobne jest do sprawdzenia kiedy i gdzie postawić przecinek, jak skomponować swoją wypowiedź bądź jak nauczyć się nowego języka.

Psychoterapia ma prowadzić do wyleczenia z doświadczanych dolegliwości, tych dokuczliwych, tych wyłączających nas z życia, ze zdrowego funkcjonowania. Pewnie, że jest szara strefa pomiędzy zdrowiem i chorobą, czym jest norma - zapytacie? To kolejny bardzo duży temat i zostawmy go z boku, gdyż sądzę, że intuicyjnie większość z nas wie, kiedy udać się do lekarza, kiedy mamy "dość wszystkiego". I tu znowu mogą odezwać się Ci, którzy powiedzą - a co jeśli nie spostrzeżemy się, nie zauważymy, gdyż "zapędziliśmy się już w taki ciemny kąt", że nie czujemy i nie słyszymy dzwonków, raczej dzwonów alarmowych. To prawdopodobne lecz myślę, że koniec końców skomunikujemy się sami ze sobą i przyjdzie nam do głowy myśl - a może spróbować tej odsądzanej od czci i wiary (czasami :D) psychoterapii.
Wtedy proszę pamiętajcie, aby:
a/ starannie wybierać nurt psychoterapii adekwatny do dolegliwości, na którą remedium szukacie. Poczytajcie o tych, które najbardziej Wam się spodobają, przekonują, wydają skutecznymi. Szukajcie terapeutów przez strony PTP (towarzystwo psychologiczne i psychiatryczne), towarzystw afiliowanych międzynarodowo bądź poszukujcie przez nazwę kłopotu, z którym się zmagacie. Wytypujcie dwóch- trzech psychoterapeutów, aby mieć wybór. Trochę czasu to zajmuje ;) lecz poświęćcie ten czas. Psychoterapia to nie tabletka, która powinna zadziałać - choć i tu nie zawsze - różnice indywidualne ale generalnie tak. Poniżej zamieszczę kilka zdroworozsądkowych wskazówek, ponieważ przy problemach nasz rozum czasem udaje się na krótką drzemkę, albo kręcimy się w kółko na podobieństwo chomika i jego zabawki - kółka (dla chomika może frajda lecz dla nas błędne koło).
b/ pierwsze spotkanie - to zawsze konsultacja (w psychoanalizie nawet trzy spotkania) i chodzi o to, aby obie strony podjęły dorosłą, partnerską decyzję. Przed spotkaniem zapiszcie sobie pytania na kartce, aby ich nie zapomnieć i móc się skoncentrować na odpowiedziach, a nie na przypominaniu sobie kluczowych pytań i wątpliwości. Pamiętajcie, nie musicie składać deklaracji na TAK na pierwszym spotkaniu. Sprawę możecie przemyśleć spokojnie w domu, zróbcie listę za/przeciw. Czasem wie się od razu, lecz jeśli pojawiają się pytania to nie wahajcie się prosić o wyjaśnienie przy drugim spotkaniu. Psychoterapeuta nie jest alfą i omegą, nie czyta w myślach pacjenta/klienta. Jeśli nie będzie to psychoanaliza to umówcie się na określoną liczbę spotkań, a nie na zawsze. Po co - aby móc po określonej liczbie spotkań stanąć "twarzą w twarz" z efektami, porządnie je omówić i zdecydować co dalej.
c/ bądźcie otwarci i krytyczni, czyli po prostu sobą
d/ i ostatnie chociaż bardzo ważne i czasami kluczowe. Jesteśmy psychofizyczni, czyli jedno wpływa na drugie. Co oznacza, że objawy psychiczne mogą mieć swoje przyczyny w ciele, a i choroby fizyczne mogą wywoływać przeróżne dolegliwości psychiczne. Wynika z tego, że zarówno lekarz jak i psychoterapeuta musi brać ten aspekt pod uwagę. Psychoterapeuta nie powinien działać w osamotnieniu lecz w kręgu współpracujących z nim lekarzy, asystentów pomocy społecznej, psychologów szkolnych i innych specjalistów. No i naturalnie vice versa.

Nurty psychoterapii uznane, zweryfikowane klinicznie to: psychoanaliza (określam tak wszystkie oddziaływania psychodynamiczne, które skupiają się na rozwikłaniu problemów przez bezpośrednie odnoszenie się do tradycji psychoanalitycznej - już nie klasycznego Freuda tylko - gdyż psychoanaliza się rozwija!, ciągle stałe, wciąż), behawioryzm, terapia poznawczo-behawioralna, systemowa. Nie wymieniłam grupy oddziaływań, metod z obszaru humanistyczno-egzystencjonalnego. Uważam, że należą one bardziej do obszaru doraźnych interwencji, niż leczenia, aczkolwiek logoterapia Frankla, czy Ericson - chylę czoła, lecz to osoba terapeuty tam decydowała. Każdy z kierunków psychoterapii ma swoją koncepcję człowieka, to, co uznaje za najważniejsze - decydujące, a więc mechanizmy powstawania zaburzeń i wychodzenia z nich. Obecnie psychoterapeuta powinien mieć wiedzę o nich wszystkich, łączyć metody, oddziaływania i chociaż pracuje w określonej konwencji nie może ignorować innych - integracja wiedzy i teorii. Możecie się spotkać z inną klasyfikacją np. terapia krótkoterminowa, skoncentrowana na rozwiązaniu problemu lub jeszcze inaczej. Zawsze jednak u jej podłoża leży określony system dominujących założeń, koncepcja człowieka i jego zachowań. Podobnie jak w innych dziedzinach wiedzy również w leczeniu/psychoterapii wiedza się dodaje lecz różne mogą być drogi dojścia do celu. Naszego celu.

Najlepszą książką popularnonaukową, która obecnie znalazłam na temat bycia pacjentem i psychoterapii to Psychoterapia: Poradnik dla pacjentów (Aleksandrowicz Jerzy). Muszę tutaj koniecznie dopowiedzieć, że pozycja dotyczy osób dorosłych z zaburzeniami nerwicowymi i osobowości. Kiedy potrzebna nam pomoc dla osób z uzależnieniami (rozlicznymi), chorobami psychicznymi (to skrót, z którego totalnie nie jestem zadowolona - psychozy, depresje endogenne, zaburzenie dwubiegunowe), niepokojów odnośnie dzieci i młodzieży to niewiele informacji tam zawartych się przyda. Jednakże w kwestii uzależnień - określone procedury są dostępne i opisane wszędzie; choroby psychiczne - na początek mądry psychiatra i omówienie z nim, jak sobie radzić; dzieci i młodzież - to zależy od kłopotu. Podsumowując: szukać informacji, rozmawiać ze specjalistami i "nie łapać się" na iluzję, że z czasem minie jak ręką odjął.

Nie może się obejść bez polecanek, chociaż pewnie rekomenduję to, co wszyscy już znają, niemniej pewności nie mam. Książki są poniekąd z różnych „parafii”, aby zrozumieć, o co chodzi:
* Psychoterapia: Poradnik dla pacjentów (Aleksandrowicz Jerzy) , koniecznie z 2004, a nie z 1993 roku
* Dar terapii: List otwarty do nowego pokolenia terapeutów i ich pacjentów (Yalom Irvin D.) , Yalom naturalnie
* Zapraszam do mojego kraju (Slater Lauren) , dopisek z 16.06.2018, niestety nie polecam, książkę należy zaliczyć to „twórczej literatury faktu”, innymi słowy to błaga, sfabularyzowana opowieść, szkoda. Za to polecam książkę „Czas postprawdy. Nieszczerość i oszustwa w codziennym życiu
Ralph Keyes
* Opowieść o Filifionce, która wierzyła w katastrofy i tutaj duży uśmiech :DDD do osoby, która mi ją poleciła. Do tej pory jestem zakochana w tej opowieści, a moi studenci też. Dziękuję :*) Opowiadania z Doliny Muminków (Jansson Tove)
* Przybytek Boży (Shem Samuel (właśc. Bergman Stephen))
* Niezwykła terapia: Techniki terapeutyczne Miltona H. Ericksona: Strategiczna terapia krótkoterminowa (Haley Jay)

Nie mogę się powstrzymać, aby nie polecić dwóch podcastów:
* Nasze wewnętrzne konflikty; podcast psychoterapeutyczno-filozoficzny; rozmowy Cvety Dmitrovej z Tomaszem Stawiszyńskim. Moim zdaniem świetne, zwłaszcza, że stosunek pana Tomasza do psychoterapii, nie mówiąc już o psychoanalizie, jest delikatnie mówiąc niechętny.
Dla zwolenników dowodów i neuronauki - świetny odcinek „Psychiatria, a psychoterapia.
* Niezły podcast o emocjach: odcinek #10 Regulacja emocji i wypalenie rodzicielskie w blogu Ojcowska strona mocy. Jest to rozmowa z dr Dorotą Szczygieł.

No i na koniec, bo przecież nie można abstrahować od bibliotek, fragment rozmowy z Szaszem, jednym z twórców z antypsychiatrii, o tym, że praca psychoterapeuty jest podobna do pracy bibliotekarza :)
W cztery oczy: Rozmowy z twórcami terapii rodzin: Haley, Erickson, Szasz, Minuchin, Maturana, Madanes, Satir (Simon Richard, Erickson Milton, Satir Virginia, Szasz Thomas Stephen, Maturana Humberto, Carter Betty, Silverstein Olga, Papp Peggy)

Simon: Jak pan ocenia efektywność w pracy?
Szasz: A kogo obchodzi moja efektywność?
Simon: Wydawałoby się, że kwestia, czy rzeczywiście oferuje pan kompetentną usługę, powinna być sprawą pańskiej etyki zawodowej.
Szasz: Myślę, że za jakieś pięć minut powinien pan za mną nadążyć. Z całym szacunkiem, ale pańskie pytanie jest absurdalne. To jak pytanie bibliotekarza o to, jak ocenia on efektywność swojej biblioteki. Ponieważ rozmawiamy o mojej efektywności jako psychoterapeuty, implikacja pańskiego pytania jest taka: „Czy pomaga pan ludziom? Czy pana ‚psychoterapia’ jest dla nich dobra?”, „Czy czytanie książek z pana biblioteki dobrze wpływa na ich dusze?”, „Czy dzięki pana książkom stają się lepszymi mężami, ojcami, pracownikami, obywatelami?”.
W wolnym społeczeństwie, takim jak nasze, zdajemy sobie sprawę, że nie do bibliotekarzy należy wywoływanie podobnych rezultatów, bez względu na to, jak bardzo są one pożądane. Chciałem to właśnie wyjaśnić, dokonując analogii pomiędzy tym, co ja próbuję dawać ludziom poprzez swoją pracę i co dają biblioteki, oferując swoje usługi.
Żeby sensownie rozmawiać o „efektywności” biblioteki, należy uwzględnić rodzaj książek, jakimi dysponuje, jak dostępne są książki i tak dalej. Zakładając, że dana osoba jest w stanie dotrzeć do biblioteki, że umie czytać, że książki, których potrzebuje, są na miejscu; przyjmując, że te wszystkie warunki zostaną spełnione – biblioteka musi być „skuteczna”. Nie może być inaczej. Ludzie wypożyczają książki, czytają je, zwracają i przychodzą do biblioteki ponownie. Nie od bibliotekarza zależy, co czytelnicy wyniosą z tego doświadczenia. Jedni mogą odkryć lekarstwo na raka, inni dowiedzieć się, jak zbudować bombę. To, co klient dostaje, to informacja. Próbuję być jak biblioteka. Jestem efektywny w stu procentach.
Czy żartuję? I tak, i nie. Oferuję ludziom konwersację, pomysły, opcje, nowe konflikty w odpowiedzi na stare, nowe rozwiązania starych problemów i tak dalej – a oni robią z tym, co zechcą. Istotne nie jest to, czy pomagam, ale to, co robię. Informuję, dostarczam rozrywki, przerywam nudę, nadaję znaczenie. Jestem przy tym szczery, przyzwoity, można na mnie polegać. W psychoterapii bardzo ważnym elementem jest wsparcie.
(s. 87-88)

Kolejna czytatka będzie o efektywwności psychoterapii :)

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 9 | wyświetleń: 296

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2018-06-11 22:12 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Mmm... ciasteczko z konfitura! Jako że w poprzednim wcieleniu byłam niedźwiedziem (choć nie pomyślałam wstępując do Biblionetki o wybraniu niedźwiedziego nicka, fujara jedna!), lecę na wszelkie słodycze, a do Ciebie lecę z Biblionetkourodzinowymi życzeniami!
Kolejnych wspaniałych Biblionetkowych lat, pełnych nowych lektur, nowych myśli i nowych znajomości (nie zapominając o starych :-)!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2018-06-11 22:36 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Z okazji drugich Biblionetkowych Urodzin życzę Ci przede wszystkim niezliczonych kolejnych, a pomiędzy nimi – mnóstwa cudownych książek i rozmów o książkach, biblionetkowych spotkań w przestrzeniach wirtualnych i realnych, a także, do kompletu, wszystkiego najlepszego pozabiblionetkowego :-).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: margines 2018-06-11 23:20 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Już „czas jakiś temu”, czyli popołudnie albo wręcz wieczorem miałem złożyć ci życzenia, ale… jakoś tak się stało, że zawieruszyły mi się (no bo jakże to, nie że ja zapomniałem, no!:P), a teraz widzę, że nawet poczyniłaś czytatkę okolicznościową, a i kilka osób ubiegło mnie.
Także… tego, no… wszystkiego biblionetkowego!

Przede wszystkim dużo czasu mile spędzonego… „na stronie”:P, wielu okazji do burzliwych i nie, ale pasjonujących dysput:) literackich, acz nie tylko, wiele okazji, możliwości no i przede wszystkim chęci do spotkań nie tylko wirtualnych, ale też realnych (dobra!:P To takie samolubne życzenie, ale niech tam) - tych okolicznych oraz na zlotach.
Aha!
No i jeszcze wielu takich planów dwuletnich:)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: cordelia 2018-06-11 23:20 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Wszystkiego najlepszego z okazji ukończenia dwóch Biblionetkowych lat! I stu kolejnych Ci życzę. Częstuję się sałatą z marchewką i dziękuję.

Co do psychoterapii, niech będzie błogosławiona. Z praktycznego punktu widzenia polecam Umysł ponad nastrojem: Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia (Padesky Christine A., Greenberger Dennis) . Oryginalny tytuł "Mind over Mood" jest znacznie bardziej przekonujący, i ogólnie tłumaczenie można by wygładzić, ale przy odrobinie wyrozumiałości i w kombinacji z dobrym terapeutą ten podręcznik może być naprawdę pomocny. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2018-06-12 08:21 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Ojej, spóźniłem się :/

TCI przyjmij moje życzenia wielu fascynujących tropów książkowych, stymulujących dyskusji na BNetce i nie tylko, oraz otwartej w nich głowy - no i oczywiście wielu jubileuszy na BNetce!

W podzięce za czytatkę mam dla Ciebie cytat z eseju Signe Riis Gormsen "Koniec ery opowieści", który jest na styku psychoanalizy i literatury:

"Nie sposób zliczyć wszystkich powieści, w których kolejne wydarzenia splatają się w spójną narrację tylko dlatego, że można je poukładać zgodnie ze schematem zaproponowanym przez psychoanalizę."

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Marylek 2018-06-12 09:43 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Wszystkiego najksiążkowszego, Chomiku! :)

To Ty nam - prezent, tą czytatką, a nie my Tobie ;) :D

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Anna125 2018-06-12 19:35 napisał(a):

Odpowiedź na: Urodzinowa czytatka. Prze... | Anna125 Pokaż rodzica

Dziękuję za piękne życzenia i za przyjście na moje urodziny. Fajnie jest mieć gości :D.

Ha, ciasteczko z konfiturą - mam jeszcze jeden rodzaj, ulubiony. Ciastko zowie się „Garibaldi", przepis jest na razie głęboko skrywany przede mną lecz pracuję nad jego ujawnieniem.
Książek cudownych jest morze i może uda mi się jeszcze w nich popływać, zanurzyć po same uszy. Nie mam również nic przeciwko nurkowaniu, z przyjemnością zakupiłabym butlę z tlenem i jakiś powerbank do ładowania tlenu [tak jak energii elektrycznej) - gdyby to było możliwe :)))]
Za spotkaniami tęsknię i życzę ich sobie jak najwięcej, i w wirtualu, i realu.
Cordelio - Padesky, świetne, jestem funką tych dwóch podręczników (dla pacjenta/klienta oraz dla terapeuty). Terapia poznawczo- behawioralna jako pierwsza pochyliła się nad powtarzalnaścią procedur i opracowaniem weryfikowalnych procedur oraz zatroszczyła się o sprawdzenie swojej efektywności. Kiedy myślę, o swoim miejscu, pozycji w przestrzeni terapeutycznej, czyli co lubię/nie lubię to moją miłością jest psychoanaliza (powody kiedyś wyłuszczę lecz są one coraz mniej związane bezpośrednio z prowadzeniem psychoterapii) oraz podejście poznawczo-behawioralne. Chociaż kiedy pomyślę, że zdradzam tym samym „humanistyczną” ten haj i różne praktyczne techniki oraz systemową, której początki giną w cybernetyce i układach zespolonych to poddaję się, ponieważ nie można się bez nich obejść. Niczego nie chcę puścić, odpuścić. Eh, czasami od nadmiaru głowa nie boli lecz jest szczęśliwa, a może to porzekadło nie jest prawdziwe w tym przypadku.

Tropów fascynyjących dostarczacie mi bez liku. Cały czas, z tylu głowy usiłuję znaleźć sposób na czytanie: smakowanie, przyswajanie, delektowanie się, lepsze rozumienie. Ma być szybko i wolno jednocześnie. Chyba to sprzeczność? Są takie chwile, kiedy czas zamiera, zatrzymuje się i jesteś w nim, w zachwyceniu, zrozumienieniu, no i jesteś dobrym człowiekiem, a chwila trwa. To dobro jest cholernie trudno definiowalne :)))... ale głęboko wierzę, że jest. Foucault na przykład „uciekł” od tej kwestii, cholernie wnikliwy lecz nigdzie nie odniósł się do kwestii holocaustu.

Dziękuję za obecność. Herbert kiedyś popełnił „Sprawozdanie z raju”. Lubię pierwszą zwrotkę i dedykuję ją Wam:
„W raju tydzień pracy trwa trzydzieści godzin
pensje są wyższe ceny stale zniżkują
praca fizyczna nie męczy (wskutek mniejszego przyciągania)
rąbanie drzewa to tyle co pisanie na maszynie
ustrój społeczny jest trwały a rządy rozumne
naprawdę w raju jest lepiej niż w jakimkolwiek kraju.”

Poezje wybrane (Herbert Zbigniew)

PS Zgłaszam zastrzeżenia do rąbania drzew - nie róbmy tego, a i praca fizyczna ma dla wiele zalet :) i nie męczy. Mam piękne, stare wspomnienia związane z pracą w szklarni i pożyczaniem „Ani z Zielonego Wzgórza”.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Jabłonka 2018-06-13 13:18 napisał(a):

Odpowiedź na: Dziękuję za piękne życzen... | Anna125 Pokaż rodzica

Się spóźniłam... zostały choć okruszki? Życzenia najksiążkowsze racz przyjąć! Ściskacze ogromne :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Anna125 2018-06-13 17:31 napisał(a):

Odpowiedź na: Się spóźniłam... zostały ... | Jabłonka Pokaż rodzica

Są okruszki, nawet więcej niż one :), dziękuję.

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku