Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

„Następne życie” – wyniki konkursu

Autor: Wiadomości

Data dodania: 2018-03-07 10:50

Następne życie - konkursJuż 14 marca odbędzie się premiera obsypanej licznymi nagrodami (m.in. 2015 PEN/Faulkner Award, 2015 Paris Review Plimpton Prize for Fiction, 2015 Brooklyn Eagles Literary Prize for Fiction) książki Następne życie Atticusa Lisha. Według „Kirkus Reviews” to „Młot pneumatyczny na amerykański sen”. Wielka powieść o współczesnej Ameryce.

Nowy Jork. Zou Lei żyje na marginesie społecznym jako nielegalna imigrantka. Próbuje przetrwać, pracując ponad siły w podrzędnych chińskich restauracjach w niebezpiecznej okolicy. Każdego dnia zasypia na brudnym materacu w przeludnionym pensjonacie. Brad Skinner zmaga się z niestabilnością, traumą i zniszczoną psychiką po trzykrotnym pobycie w Iraku. Podróżując autostopem do miasta, ma nadzieję na wypędzenie z siebie demonów przeszłości. Gdy pewnego razu spotykają się na skraju Queens, oboje znajdują w tej drugiej osobie coś, czego od dawna szukali i pragnęli.

Według Filipa Springera „Lish opisuje świat, w którym już nikt nie wierzy w hasła o amerykańskim śnie”. Jakie jest Wasze zdanie na temat przyszłości Ameryki i współczesnego świata? Napiszcie w komentarzu pod artykułem, a dwie najciekawsze wypowiedzi nagrodzimy egzemplarzem książki.

Konkurs trwa do 11 marca do 23:59. Regulamin konkursu znajdziecie na: Regulamin konkursu

Książki otrzymają od nas: Aprilka i Kamilla. Zwyciężczyniom gratulujemy! Dziękujemy też za wszystkie odpowiedzi, zamieszczone zarówno na stronie biblionetkowej, jak i pod postem konkursowym na Facebooku. :)

Podziel się:

komentarzy: 3

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: Mrozi78 2018-03-08 15:04 napisał(a):

Odpowiedź na: Już 14 marca odbęd... | Wiadomości Pokaż rodzica

Ameryka!
Po 1945 r. (do początku XXI wieku) marzenie wielu! O lepszym kolorowym życiu (szarość codzienności tutaj – sen kolorów tam), o przyszłości (zrealizowanie wizji „od pucybuta do milionera”), o szansie na lepszego siebie.
Ile to historii wiążę się z kimś, kto był tam. Co widział, jak żył i najważniejsze co osiągnął. Brak w tym słowa co stracił tu, albo co musiał poświęcić by to „coś” osiągnąć.
Obecnie Ameryka to kraj ciekawy ale już nie stanowiący magii i nierealny. Polska jest (i niech tak zostanie!) kolorowa, daje perspektywy na dobre życie. Jest ważna dla Nas (tak jest choć padają inne hasła!)
A Ameryka chyba potrzebowała poeksperymentować (może czasami każdy tak ma?!). Najbardziej stabilna demokracja światowa, gwarant bezpieczeństwa (strażnik) i co….
Eksperyment, który zaskoczył nawet pomysłodawców jego przeprowadzenia i to już chwilę po tym gdy się to zadziało.
Coraz bardziej donośne głosy (prawa tylko dla …… kogo?) – których od lat na taką skalę nie było.
Konsumpcjonizm, pieniądz, Ja i tylko ja (egoizm).
Jaki jest cel i przyszłość? Mam nadzieję, że przebudzenie, otrzeźwienie i co prawda lekki kac ale z racjonalnym planem na przyszłość – gdzie następuje powrót do może nudnego ale stabilnego wizerunku. Wypośrodkowanie i spojrzenie w bok na drugiego człowieka (bez podziału na …!)
Wydaje mi się, że od tego może zależeć wiele!
Nie tylko w Ameryce ale i na Świecie!(?) do którego należymy również My!

Linka Odpowiedz

Użytkownik: aprilka 2018-03-08 22:16 napisał(a):

Odpowiedź na: Już 14 marca odbęd... | Wiadomości Pokaż rodzica

Słysząc słowo "Amerykanie", często może nasuwać nam się skojarzenie niezbyt inteligentnych grubasów jedzących frytki, zapatrzonych w swoje Apple. Kolejnym negatywnym skojarzeniem mogą być strzelaniny w miejscach publicznych, o których niestety się co jakiś czas słyszy. Jeśli chcemy słyszeć złe wiadomości, to na pewno wyłapiemy w mediach takie informacje. Stany Zjednoczone nie są rajem, są miejscem na ziemi, takim jak Polska, czy miasto w którym mieszkasz, gdzie żyją różni ludzie - i Ci dobrzy i sprawiedliwi, i ci, którzy są na bakier z prawem.
Warto jednak widzieć w ludziach dobro i dostrzegać coś więcej niż stereotypy. Nie każdy wie, że rozwijającym się trendem jest wegetarianizm, bo w 2014 roku w samych Stanach Zjednoczonych zabito (w stosunku do 2007 roku) 400 milionów zwierząt mniej.
Może w przyszłości ludzie zaczną odżywiać się tylko roślinami, a otyłość zniknie?
Może ludzie zrozumieją, że rozmowa przez komunikator, nie zastąpi patrzenia w oczy i trzymania się za ręce.
Może w końcu ktoś zrozumie, że przypalone ciasto u mamy, jest bardziej cenne, niż piękne zdjęcie tortu pavlova na Instagramie.
Może kiedyś, amerykańscy naukowcy odkryją lekarstwo na nienawiść oraz chciwość i XXII wiek będzie czasem spełnienia narodowego etosu o ideałach demokracji, równości i wolności.

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Kamilla 2018-03-09 00:08 napisał(a):

Odpowiedź na: Już 14 marca odbęd... | Wiadomości Pokaż rodzica

Żyjemy w świecie pełnym sprzeczności.
W jednym z dzienników czytałam swego czasu ciekawy artykuł, zatytułowany, mniej więcej: "Nie wygracie z dżihadystami iPhonami". Jedno krótkie zdanie, które pokazuje, że po jednej stronie jest ekstremizm, czysta ideologia, bunt i zło; po drugiej konsumpcjonizm, materializm, gonitwa za pieniędzmi, bierność. Po jednej stronie świata toczy się wojna, a po drugiej wtenczas okładki gazet poświęcamy globalnie nic nieznaczącym rozstaniom celebrytów.
Ale nie trzeba szukać tak krańcowych przykładów. Jest ich wiele na co dzień.
Z jednej strony fast foody wyrastają jak grzyby po deszczu, z drugiej mamy dyktaturę "slow food" i bycia fit. Mamy kampanię dot. picia wody z kranu, a w sklepach wciąż przybywa marek wód butelkowanych i ich reklam. Stworzyliśmy komputery, by pracować mniej, a pracujemy więcej.
Samo to, że pierwsze przykłady, które przychodzą mi do głowy, mają związek z codziennością pokazuje, że w naszej strefie geopolitycznej frapuje nas to najbardziej.
Być może Francuzi, z Houellebecqiem na czele, cieszący się wolnością dłużej już to przerobili i mogą zajmować się sprawami wyższymi. A Ameryka... Od czasu Wojny Secesyjnej mieli właściwie spokój. Oczywiście, poza ich terytorium, ich rodacy w innych krajach zmagali się z trudem wojny czy okupacji. Ale upraszczam, by już zmierzać do końca. Ameryka pamiętnego wrześniowego dnie weszła w swoją przyszłość. Niekolorową, nie "keep smiling", nie "Just do it". Teraz wybrano pozornie charyzmatycznego przywódcę, bo w czasach niepewnych ludzie potrzebują choćby złudzenia mocy. Przyszłość Ameryki, jak i współczesnego świata to... niepewność. Czyli to, czym zawsze była przyszłość. Po prostu, banalnie. Ale chcę być optymistką. Często powtarzam za Szymborską, która woła do Yeti:

"Dziedziczymy nadzieję -
dar zapominania.
Zobaczysz, jak rodzimy
dzieci na ruinach."

Linka Odpowiedz