Dodany: 2017-12-30 20:32|Autor: Kaya7

Książki i okolice> Książki w ogóle

2 osoby polecają ten tekst.

Książkowe wspomnienia z grudnia 2017


Zapraszam do ostatniego w tym roku podsumowania czytelniczego miesiąca :)
Wyświetleń: 3284
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 49
Użytkownik: Rbit 2017-12-30 20:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Ścieżki śpiewu (Chatwin Bruce) (5,0)
Aborygeni poznają przestrzeń dookoła siebie poprzez śpiew. Wyprawę po Australii śladami wyśpiewywanych tras autor łączy z rozważaniami na temat nomadów i koczowniczej natury człowieka. Ciekawe.

Kołysanka (Slimani Leïla) (4,5)
Przykład, że ciekawa proza może być krótka, pisana dość prosto, a jednocześnie gęsta, mocna i emocjonalna. Nagroda Goncourtów słusznie przyznana.

Czarny potok (Buczkowski Leopold) (niezainteresowany)
Przeczytałem 100 stron z 260. Wystarczająco, by docenić pomysł rwanej, chaotycznej fabuły. Podobno ta książka to koszmar studentów polonistyki, proza eksperymentalna. Według mnie nie jest tak źle. Forma odpowiada okupacyjnej tematyce. Jednak zagadka, co się stało z żydowskim brylantem i kim jest szef leśnych wyrzutków Wąskopyski nie zainteresowała mnie na tyle by czytać do końca.

Duchowe życie zwierząt (Wohlleben Peter) (3,0)
Nie rozumiem fenomenu popularności książek tego pana. No, ale ja wychowałem się na radiowych gawędach Simony Kossak. Sto razy ciekawszych. Na dodatek autor tak wiele razy broni się przed zarzutami nadmiernej antropomorfizacji, że jest to po prostu nudne.

Na prastarej ziemi (Ghosh Amitav) (5,0)
Intrygująca mieszanka. Przemiany egipskiego społeczeństwa w latach 80 XX w. okiem doktoranta z Indii w połączeniu z historycznym śledztwem w sprawie XII-wiecznego kupca i jego niewolnika z Indii na podstawie zachowanych w kairskiej genizie listów.

Ciemny las (Liu Cixin) (4,5)
Solidna SF. W drugim tomie trylogii historia, fizyka i matematyka ustępują pola socjologii, politologii i psychologii. Całkiem przyjemnie się słuchało, choć pierwszy tom bardziej przypadł mi do gustu.

Ballada o pewnej panience: Wszystkie najważniejsze opowiadania (Twardoch Szczepan) (4,0)
Jak to bywa w zbiorach opowiadań. Są i lepsze i gorsze. Dla znających powieści Twardocha żadnych zaskoczeń. Ta sama filozofia, te same pomysły. Raczej tylko dla fanów.

Wspomnienia (Dowbor-Muśnicki Józef) (4,0)
Marginalizowany, zgorzkniały generał zajmujący się rolą niczym Cyncynat pisze apologię swojego życia. Wyłania się z niej rzutki wódz, świetny organizator, prostolinijny, pryncypialny, bezkompromisowy w sądach. Jednocześnie razi polityczną naiwnością i antysemityzmem.

Kiedy byłam Ekscelencją (Beck Jadwiga) (4,0)
Anegdoty, ciekawostki i ploteczki z życia żony dyplomaty. Dobrze wprowadza w przedwojenny klimat. Smutnym kontrapunktem opis ostatnich miesięcy życia Becka.

Powstanie wielkopolskie nad środkową Obrą (Benyskiewicz Joachim, Szczegóła Hieronim) (4,0)
Warto takie opracowania czytać. Bo wielka historia jest sumą historii małych.
Użytkownik: misiak297 2017-12-30 21:20 napisał(a):
Odpowiedź na: Ścieżki śpiewu (5,0) Abo... | Rbit
Rbit, potwierdzam. Na studiach "Czarny potok" okazał się czytelniczą katorgą. Czytałem ją prawie miesiąc (nie czytając żadnych innych książek równolegle). Koledzy i koleżanki z grupy odebrali to podobnie - przyciężkawy bełkot, w którym nie sposób się zorientować.

Paradoks polega na tym, że po zajęciach uznaliśmy, że jednak jest to świetna książka i byliśmy pełni podziwu dla Buczkowskiego.
Użytkownik: epikur 2018-01-02 22:10 napisał(a):
Odpowiedź na: Rbit, potwierdzam. Na stu... | misiak297
Do schowka.
Użytkownik: Jabłonka 2017-12-30 23:08 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Właśnie skończyłam ostatnią książkę w tym miesiącu i w tym roku:
Morze dookoła naszego domu (Voss Tage) bardzo dobre eseje, ostatni szczególną obudził tęsknotę... Bardzo dobre zakończenie roku i mogę książkę polecić.
Szanty i szantymeni: Pieśni i ludzie z wielkich żaglowców (Szurawski Marek (Siurawski Marek)) dobra, kiedyś traktowana jako śpiewnik, teraz przeczytana od deski do deski.
Uczciwa oszustka (Jansson Tove) bardzo dobra, nijak nie widziałam w niej Muminków, ani nic mi się z nimi nie kojarzyło - ale po przeczytaniu jednej z recenzji na Biblionetce, ładnie się to w głowie może poukładać - dobrze, że najpierw zawsze czytam książkę a potem szukam informacji o niej. Przeczytana z DKK
Milczenie (Endō Shūsaku) bardzo dobra. Nie oglądałam filmu i nie chcę. Książkę zaliczam do ważniejszych, będę do niej na pewno wracać. Polecam.
Droga królów (Sanderson Brandon) świetna, mimo rozmiaru i małego druku; do polecenia i do kontynuacji.
Neuromancer (Gibson William) dobra, choć archaiczna jednak.
Hrabina: Tragiczna historia Elżbiety Batory (Johns Rebecca) kiepska, do zapomnienia, przemęczona. Przeczytana z DKK
Muza (Burton Jessie) 4+ lepsza od 'Miniaturzystki', zaskakująca i dobrze prowadzona. Wciąga i ciekawi cały czas. Polecam! Przeczytana z DKK

To był dobry miesiąc. I to był dobry rok. Na rok następny życzę wszystkim więcej czasu na czytanie coraz lepszych książek!
Użytkownik: JERZY MADEJ 2017-12-31 23:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Właśnie skończyłam ostatn... | Jabłonka
Kiedyś dawno czytałem o Elżbiecie Batorównie ciekawą powieść historyczną Pani na Czachticach (Nižnánsky Jožo)
Użytkownik: Monika.W 2017-12-31 08:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Tak złego jakościowo miesiąca nie pamiętam. A może w ogóle nie było? Żadnej 5, mnóstwo gniotów. Na uwagę zasługują obie plus czwórki - stary, dobry Ross MacDonald oraz równie stara książka historyczna o rewolucji 1905 roku.

102. Szeptucha (Miszczuk Katarzyna Berenika), ocena: 3,5
Takie sobie czytadełko z elementami fantasy. Można przeczytać, ale nie trzeba. Nic nie wnosi. Raczej nie będę kontynuować cyklu. Choć przeczytałam bez wstrętu.

103. Lewe pieniądze (MacDonald Ross (właśc. Millar Kenneth)), ocena: 4,5
Kolejny MacDonald. Nie tak dobry jak Błękitny młoteczek, ale wciąż kawał porządnego kryminału. Pan MacDonald został umieszczony w szufladce ulubionych pisarzy kryminałów. I jaki uroczy jest klimat USA lat 60ych XX wieku.

104. Bez skazy (Franzen Jonathan), ocena: 2,5
Ogromne rozczarowanie. Miało być o manipulacji i o tym, że nic nie jest tym, czym się wydaje. A było o osobach chorych psychicznie, które męczą i niszczą otoczenie, a manipulacja stanowi może 10%. Zupełnie nie dla mnie. Ocenę podniosłam o pół stopnia za ostatnie 100 stron, gdzie trochę normalnieje. Być może byłoby lepiej, gdyby nie było koszmarnie przegadane (jak już właściwie każda współczesna amerykańska powieść). Męcząc się przy czytaniu miałam jedną myśl - cóż mnie obchodzą te bzdety.

105. Córeczka tatusia (Higgins Clark Mary), ocena: 4
Moja pierwsza Higgins. Całkiem niezła. Pewnie sięgnę po kolejne. W kategorii sensacyjno-kryminalnej na 1 wieczór może być.

106. Czwarte powstanie czy pierwsza rewolucja: Lata 1905-1907 na ziemiach polskich (Kalabiński Stanisław), ocena: 4,5 (akcja Polskie przykurzątka)
Pisanie w 1976 roku o rewolucji 1905 roku musiało być trudne. Komentarze o obszarnikach, słusznej postawie robotników, itp. są jednak jedynie zabawne. Nie wpływają na mój odbiór książki. A tę odbieram jako porządną pozycję z ogromną ilością faktów. Rzetelny obraz tego, co działo się w zaborze rosyjskim i jak wyglądała rewolucja. A że trzeba brać poprawkę na komentarze? Przynajmniej całość napisana, jak książka historyczna. Zdecydowanie wolę tę formę od tych współczesnych socjologicznych, jak Rebelia i reakcja: Rewolucja 1905 roku i plebejskie doświadczenie polityczne (Marzec Wiktor).

107. Dziewczęta i kobiety (Munro Alice), ocena: 4 (akcja Nobliści)
Kolejny tom opowiadań Munro. Nic nowego. Mam wrażenie, że czytam tę samą książkę. Takie sobie. Poprawne. Nie wciągają, nie zachwycają, nie odrzucają. Jak na Nobla - raczej słabo. Najlepsze jest tło - kanadyjska prowincja czasów II wojny i po wojnie. Sami bohaterowie czy akcja - tylko poprawna.

108. W kraju Latynów (Morstin Ludwik Hieronim), ocena: 3,5
109. Dziwy kultury antycznej: Eseje (Morstin Ludwik Hieronim), ocena: 4
(akcja Polskie przykurzątka)
Kurzył się Morstin w schowku. Nie wiem, skąd się tam wziął, bo ocen na Biblionetce nie miał żadnych. W kraju Latynów to takie bardzie reportaże, opowieść o Rzymie i okolicach. Pompatyczne zbyt, napuszone. Nie zachęciły do odwiedzenia Rzymu ani trochę. Dziwy kultury antycznej to eseje, znacznie lepsze. Ale daleko im np. do Kubiaka.

110. Plankton (Sieniewicz Mariusz), ocena: 3,5
Political fiction - rok 2092, stolicą Polacji jest Olsztyn i rządzi w niej episkopat, południe Europy opanowane przez kalifat. Początek jest ciekawy, potem zaczyna się anty-katolicko-polsko. Bez większego wytłumaczenia - dlaczego. Nie wiemy, jakim sposobem kalifat opanował pół Europy (Turcja jest do jakiegoś stopnia neutralna) a episkopat - Polację - co czyni z książki fiction, bez political. Spodziewałam się czegoś na kształt Uległość (Houellebecq Michel) z podobnie głęboką analizą. W sposób zaprezentowany w Planktonie można napisać dowolną rzecz, papier jest cierpliwy. Rozczarowałam się. Choć nie można Sieniewiczowi odmówić tego, że umie pisać. Znacznie lepiej od okrzykniętych pisarzy bestsellerowych.

111. Tajemnica Christine Falls (Banville John (pseud. Black Benjamin)), ocena: 2
Przedstawiane jako kryminał, jednak kryminałem nie jest. To obyczajówka z tajemnicą z przeszłości i trupem. Nudna, przewidywalna, zalana whisky.
Użytkownik: Marylek 2017-12-31 09:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak złego jakościowo mies... | Monika.W
Identyczne miałam odczucia przy czytaniu Munro: poprawne. Bardzo poprawne. "Nie wciągają, nie zachwycają, nie odrzucają." A spodziewałam się po Noblu, że zachwycą, a przynajmniej jakoś poruszą. Bo też nie poruszają. Beletrystyka powinna wywoływać emocje!
Użytkownik: Monika.W 2017-12-31 09:21 napisał(a):
Odpowiedź na: Identyczne miałam odczuci... | Marylek
To już Lessing znacznie lepsza. Jakoś tak odruchowo je porównuje pewnie - kobiety, wiek w miarę podobny, kultura brytyjska, choć każda spoza macierzy.
Użytkownik: Marylek 2017-12-31 17:49 napisał(a):
Odpowiedź na: To już Lessing znacznie l... | Monika.W
Lessing lubię i zamierzam ją dalej czytać, choć osławiony "Złoty notes" zupełnie mi nie podszedł.
Użytkownik: benten 2018-01-04 09:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak złego jakościowo mies... | Monika.W
Popatrz, a ja ze dwa dni temu właśnie dodałam Szeptucha (Miszczuk Katarzyna Berenika) do schowka. Porównamy notatki potem.
Użytkownik: Monika.W 2018-01-04 11:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Popatrz, a ja ze dwa dni ... | benten
To nie jest zła książka w kategorii czytadełko. Ale nic nie wnosi. Przeczytać, odmóżdżyć się, odpocząć, zapomnieć.
Użytkownik: ilia 2018-01-04 19:11 napisał(a):
Odpowiedź na: To nie jest zła książka w... | Monika.W
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. "Szeptucha" i dalsze tomy cyklu "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk to nie są tylko nic nie wnoszące "czytadełka", które fajnie się czyta.
Cała intryga i historie zawarte w tych książkach oparte są o mitologię słowiańską, wierzenia i obrzędy słowiańskie (polskie), które do tej pory funkcjonują w naszej kulturze, a my na ogół nawet nie wiemy skąd się wzięły i czemu służyły.

Fascynujemy się obcymi wierzeniami np. mitologią skandynawską, znamy tamtejszych bogów i herosów - pełno jest ich w literaturze, filmie; nawet u polskich pisarzy są bohaterami książek.
A czy umiemy (jako społeczeństwo) wymienić naszych najważniejszych dawnych bogów? A co wiemy o tym słynnym kwiecie paproci, którego motyw przewija się w baśniach i bajkach polskich?

Pani Miszczuk w książkach z cyklu "Kwiat paproci" nie tylko przemyca, ale wręcz podaje bardzo dużo wiadomości o naszych polsko-słowiańskich wierzeniach i obrzędach, które bardzo ładnie są wplecione w akcję książek.

Dla mnie cały ten cykl jest Odkryciem Roku. Zachęcił mnie, aby wreszcie zagłębić się w tę tematykę; zwłaszcza, że mam w domu dwie wielkie księgi Mitologii Słowiańskiej.
Użytkownik: Monika.W 2018-01-04 20:01 napisał(a):
Odpowiedź na: Pozwolę sobie nie zgodzić... | ilia
Wiem, o co jest oparta intryga. I to ratuje powieść. Bo poza elementami słowiańszczyzny to tylko marne romansidło na 2. Szkoda jednak, że tak mało słowiańszczyzny, a tak dużo romansidła. Jak dla mnie proporcje mogłyby być odwrócone. No i bohaterka żyjącą w tej Słowiańskiej Polsce nie musi być aż taką idiotką, jaką jest. De gustibus... Ot co.
Użytkownik: ahafia 2017-12-31 11:38 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Grudzień okazał się średni, udało mi się przeczytać trzy książki dobre i trzy raczej kiepskie, w tym, o dziwo, aż trzy powieści Aghaty Christie, o czym szerzej w czytatniku.

1.Samotna wiosną (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) /5,5/ - pisana pod pseudonimem, zupełnie niekryminalna. Przenikliwa.

2. Brzemię (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) /3/ - również pod pseudonimem. Tutaj tylko początek jest obiecujący, jakoś od połowy zaczyna się psuć, a szkoda.

3. Rendez-vous ze śmiercią (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) /4,5/ - kryminał z Poirot, którego tutaj jest na szczęście mało i nie zdążył mnie zirytować. Interesujące, że i tu i w "Samotnej wiosną" pojawia się wątek rodzinnego więzienia, przy czym o ile tutaj bohaterowie są rzeczywiście odcięci od świata, to w "Samotnej ..." uwięzienie jest podobne do bransoletki na kostce.

4. Zagrożenie (Gerritsen Tess) /3,5/ - nawet nie takie najgorsze, jak na gatunek sensacyjno - romansowy ;)

5. Kamieniarz (Läckberg Camilla (właśc. Läckberg Jean Edith)) /3,5/ - wciąż się zastanawiam, czy nagromadzenie patologii i okrucieństwa to chwyt czysto komercyjny, czy też autorka daje ujście własnym problemom. Szkoda czasu.

6. Szwecja: Przewodnik nieturystyczny (antologia; < praca zbiorowa / wielu autorów >) /4,5/ - interesujący, choć dość chaotyczny zbiór różnych tekstów o współczesnej Szwecji. Zdecydowanie warto, chociaż zostawia niedosyt.
Użytkownik: jolekp 2017-12-31 15:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Tak jak poprzednio, komentarze są w paplach ze względów estetycznych, spoilerów nie ma.

Owoc żywota twego (Ostrowska Ewa (1938-2012; pseud. Zbyszewski Brunon lub Lane Nancy)) - 6.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Kurtyna (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - 4.5
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Misja na czterech łapach: Powieść dla ludzi (Cameron W. Bruce) - 4.5
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Panny z Wilka (Iwaszkiewicz Jarosław (pseud. Eleuter)) - 4.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Sowa Wesley (O'Brien Stacey) - 4.5
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

W 80 dni dookoła świata (Verne Jules (Verne Juliusz)) - 3.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Wszystko dla potworów (Pennac Daniel) - powtórka, 5.5 -> 2.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Pantaleon i wizytantki (Vargas Llosa Mario) - 5.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Dziewczyna z pomarańczami (Gaarder Jostein) - 5.5
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Cholernie mocna miłość: Prawdziwa historia Stefana K. i Williego G. (Dijk Lutz van) - 5.5
Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję Mikołajowi z Leśnych Ostępów, dzięki któremu mogłam przeczytać tę książkę.
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu

Charyzmatyk z Nazaretu: Brutalnie szczera opowieść o Jezusie Chrystusie (Kaczmarczyk Marcin) - 3.0
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: Artola 2018-01-05 11:41 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak jak poprzednio, komen... | jolekp
Dziewczyna z pomarańczami (Gaarder Jostein) przeczytałam po raz pierwszy może z 10 lat temu. Oceniłam wtedy na 6. A że mam ją na półce, postanowiłam powtórzyć. Dodam, że treść zupełnie uleciała mi z głowy, zostało jedynie wrażenie, że była rewelacyjna. I co? Przeczytałam na razie z 2/3 i kompletnie nie mogę się dopatrzeć tego uroku sprzed lat...O ile początek listu ojca do syna jest wzruszający, o tyle dalej wieje mi już nudą....Starzeję się chyba;) Ale cóż, dobrnę do końca licząc, że to, co mnie kiedyś tak zauroczyło, jeszcze przede mną.
Użytkownik: benten 2018-01-05 12:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Dziewczyna z pomarańczami... | Artola
Właśnie dlatego ja boję się wracać do ocenionych wysoko książek beletrystycznych. Dużo książek Gaarder Jostein czytałam w liceum i na początku studiów, boję się, że teraz straciłyby dużo uroku. Widzę, że Dziewczyna z pomarańczami (Gaarder Jostein) oceniłam akurat na 5.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2017-12-31 17:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
GRUDZIEŃ 2017 (ΣR=25246s;Σm=1480s;𝔼m=2104)

Druga połowa grudnia była koszmarna pod względem braku czasu - wiele mam zaległości na różnych polach. Na ile mogłem, działałem w [WOS] - Wielkie Oczyszczanie Schowka No ale dobra:

1.(94.) Amisze: Fenomen wychowania endemicznego (Dejna Dagna) 4.5 W końcu coś więcej wiem o amiszach - i to dzięki opisowi z obserwacji uczestniczącej. Chwilami aż żałowałem, że nie jestem jednym z nich (choć znajomość cudów techniki, ułatwiających życie i zapewniających rozrywkę, raczej uniemożliwiałaby chęć pozostania tam na dłużej). W książce da się wyczuć dużą sympatię dla amiszów, trochę szkoda, że jest to bardziej socjologiczne opracowanie tematu, a nie reportaż. (129s)

2.(95.) Ciemne typki: Sekretne życie znaków typograficznych (Houston Keith) 5.0 Schowkowane po Książkowe wspomnienia ze stycznia 2016 Bardzo wiele interesujących faktów, przywoływane tło historyczne, dobry gawędziarski styl. Warto przeczytać - szczególnie, że to wiele informacji o książkach od podszewki. (260s)

3.(96.) Kazanie o upadku Rzymu (Ferrari Jérôme) 4.5 Schowkowane po Książkowe wspomnienia z czerwca 2017 Mi także przypomina pisarstwo Wita Szostaka. To powieść o ludzkiej egzystencji - o tym, co nami kieruje - miłości, pożądaniu, marzeniach, konfliktach. Wszystko to wplecione w nostalgiczną opowieść, której tłem są losy Francuzów w XXw. Bardzo przystępna forma, do przeczytania w jeden dzień. (191s)

4.(97.) Umysł matematyczny: Co łączy matematykę, metafory i ewolucję? (Hohol Mateusz, Brożek Bartosz) 4.0 Książka dużo bardziej o neuronauce, mózgu i uczeniu się - matematyki na lekarstwo, jak już to głównie jej filozofia. W dużej mierze polemika z ideami zawartymi w "Where Mathematics Comes From: How the Embodied Mind Brings Mathematics into Being" autorstwa Lakoff George i Rafaela Núñeza. Wykazują, że umiejętności matematyczne są nie tylko wrodzone bądź dziedziczone, ale istotny wpływ na rozwój matematyki miała także ewolucja kulturowa i kulturowe dziedziczenie. Interesujący rozdział o matematyczności świata. W sumie dla mnie nie rewelacje, moje pojmowanie miejsca matematyki w rzeczywistości świata jest spójne z tym, co opisują :) (252s)

5.(98.) Mężczyźni objaśniają mi świat (Solnit Rebecca) 3.5 Mam obfite notatki i spostrzeżenia, ale nie znalazłem czasu na sporządzenie czytatki - co jednak zamierzam nadrobić. (180s)

6.(99.) Wojna światów w popkulturze (Adamski Łukasz) 5.0 Dobrze się uzupełnia z książką Solnit. (118s)

7.(100.) Piwo: Najlepsze piwa z polskich sklepów (Senderek Bartosz) 4.5 Przyjemny leksykon, bardzo ładny graficznie, dobre wprowadzenie w niestandardowe style piwne - polecam każdemu, komu wydaje się, że "tylko jasne pełne" albo kto nie wie, jak przebogate smaki ma dziś piwo. Drobne minusy to kilka literówek (np. "sasion" zamiast 'saison'), pewne niezręczności językowe (w pewnej części co drugie piwo ma "obfitą czapę piany") - ale to nie powieść, tylko leksykon, no i kwestia aktualności - dziś wiele słabszych wpisów można by zastąpić nowościami, które od 2015 roku pojawiły się na rynku (nb: w 2015r. w Polsce było 150 browarów - w 2016r. już aż 210!). [własna półka - prezent Bożonarodzeniowy] (132s)

8.(101.) Dom (Lewis J. Patrick, Innocenti Roberto) 5.0 Przeczytana w kawiarni w Krakowie. Przyjemna, nostalgiczna opowieść o domu, jego lokatorach i przemianach niesionych przez burzliwy wiek XX. Szczególnie urzekają piękne rysunki, co drugą kartę przedzielone nastrojowymi wstawkami prozy poetyckiej, pokrótce objaśniającymi bieg zdarzeń.

Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła

9.(102.) Kochanek Lady Chatterley (Lawrence David Herbert) 3.0 Męczyłem strasznie tę książkę. Opowieść o angielskiej lady, którą opanowuje zwierzęca żądza i wykorzystuje seksualnie prostego robotnika, dorabiając sobie do tego filozofię oraz marudząca o tym, jak to jej źle, że jej niemoralne zachowanie nie spotyka się z zachwytem otoczenia. Dodatkowo naiwne komunistyczne farmazony - niby jako świetny portret walki klas. Mocno przeterminowane. (218s)


Komplet tegorocznych lektur: Lektury 2017r.

Trochę jestem rozczarowany brakiem odzewu w czytatce Huxley o czytaniu, no ale cóż...
Użytkownik: margines 2017-12-31 21:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
„Od kilku dni snuje się za mną” parafrazując „Sześć dni z życia kolonisty”, które spędza Bohdan Smoleń)… pewien Kozak (May Karol (May Karl Friedrich)) (Biblionetkowiczki i biblionetkowicze! Na cześć biblionetkowiczek i biblionetkowiczów... czytajcie!) i jeszcze trochę potowarzyszę mu, więc przedstawiam książki, które do tej pory udało mi się poznać w całości:
Duszan (Todorović Antonina) (5, 16 grudnia 2017) - marżin i Duszan - przypomniały mi się „Skutki uboczne eliksiru miłości” i „Złoty lis”
Drzewo darów (Silverstein Shel) (5, 15 grudnia 2017) - Marżin i Drzewo Darów
Sprawiedliwi (Morvan Jean-David, Tréfouël Séverine, Evrard David) (5,5; 7 grudnia 2017) - przede mną znów jest Irena Sendlerowa, czyli Sprawiedliwa wśród Narodów Świata Bohaterowie literaccy czytający książki
Getto (Morvan Jean-David, Tréfouël Séverine, Evrard David) (5,5; 6 grudnia 2017) - marżin i Irena, a raczej pierwsza część opowiadajaca o jej życiu i… wkładzie w życie innych.
Użytkownik: margines 2018-01-01 03:37 napisał(a):
Odpowiedź na: „Od kilku dni snuje się z... | margines
Tym samym mogłem dołożyć następną kartę do czytatki i zamknąć Moje „przeczytanki” 2017.
Użytkownik: ka.ja 2017-12-31 22:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Grudzień czytelniczo miałam trochę rozlazły - kilka książek zaczełam, ale odłożyłam, wrócę do nich kiedyś, bo nie były złe, tylko jakoś nie mogłam się skupić.

Lem: Życie nie z tej ziemi (Orliński Wojciech) - fascynacja Lemem zaszła mnie jakby od tyłu, poza nieszczęsnym Pirxem nie czytałam jego książek, za to wsiąkłam kompletnie w jego korespondencję z Mrożkiem, a ta biografia sprawiła, że kupiłam sobie "Cyberiadę", może to będzie późna literacka miłość?

Obfite piersi, pełne biodra (Mo Yan (właśc. Guan Moye)) - męka! Zachwyciłam się "Żabami" i "Klanem czerwonego sorga", a "Obfite piersi, pełne biodra" to jest w zasadzie to samo, tylko doprowadzone do takiego stężenia, że omal się nie zadławiłam. A dławienie się literaturą to nie jest przyjemność. Jedna kobieta, jej jedyny syn i osiem niechcianych córek, obłęd współczesnej historii Chin, festiwal okrucieństwa, bestialstwa i przemocy - jak dla mnie stanowczo za dużo, a jednak przeczytałam do końca i nawet nie omijałam dłużyzn.

Księżyc z peweksu: O luksusie w PRL (Boćkowska Aleksandra) - nadal czytam peereliana, ciekawa jestem, jak tę pozycję odbiera ktoś, kto w dzieciństwie nie kolekcjonował opakowań po czekoladzie, którą jedli inni, kto nigdy nie dostał w prezencie wymarzonej pomarańczy - całej dla siebie, kto nie marzył o ciotce stewdessie, bracie marynarzu albo wujku księdzu.

Prawie martwy (Edwardson Åke) - przeciętny kryminał. Nie zasnęłam, ale też nie zarwałam nocy. Sama nie wiem, dlaczego wciąż sięgam po książki, o których wiem, że powinny mieć o 100 stron mniej, zanim jeszcze zacznę czytać. Znów za dużo gadania, nużące problemy rodzinne, ale intryga kryminalna całkiem ok.

Czarownica (Läckberg Camilla (właśc. Läckberg Jean Edith)) - kiepsko. Nie wiem, dlaczego zapamiętałam panią Lackberg jako autorkę niezłych kryminałów, ten był wręcz trudny do zniesienia. Postaci z tektury falistej. Strata czasu.

Był sobie chłopczyk (Winnicka Ewa) - pani Winnicka umie pisać o rzeczach trudnych bez popadania w łatwe oceny. Bardzo ciekawy obraz niewydolności społeczeństwa na wielu poziomach.

Skarb pana Isakowitza (Wattin Danny) - po wstępnym przejrzeniu trochę obawiałam się głupawego dowcipkowania, książki w tonie monologu kabaretowego, ale ostatecznie znalazłam całkiem poważną (mimo tonu) opowieść o niełatwych relacjach w rodzinie naznaczonej traumą sprzed pokoleń.

Samobójcy z końca świata (Guerriero Leila) - zupełnie nie wiem, dlaczego ta książka ma takie słabe notowania - moim zdaniem jest bardzo dobra, z powodzeniem podejmuje próbę przyjrzenia się ludziom i problemom, którym właśnie nikt się nie przygląda. Jakkolwiek to jest historia małej mieściny na końcu świata, tak ostatecznie jest bardzo uniwersalna.

Nowe życie: Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji (Sturis Dionisios) - trochę utknęłam na części dotyczącej militarnych dziejów Grecji XX wieku, ale okazało się, że można te dłużyzny pominąć bez szkody dla reszty. Całość ciekawa i dająca do myślenia. Szkoda, że ci, którym szczególnie powinna dać do myślenia, z pewnością po nią nie sięgną.

Ofiara bez twarzy (Ahnhem Stefan) - porządny dreszczowiec, nie czytać przed snem, bo się okaże, że snu nie będzie, dość upiorny i zwyrodniały, ale w tym "Obfitym piersiom, pełnym biodrom" nie sięga nawet do bioder.

Życie na miarę: Odzieżowe niewolnictwo (Rabij Marek) - książka, która powoduje, że zaczyna się czytać... metki. Dobry, wnikliwy reportaż, który - znów to samo - chciałoby się czytać na głos tym, którzy sami na pewno po taką wiedzę nie sięgną. A powinni.

Sidney Chambers: Cień śmierci (Runcie James) - zachwytu nie ma. Takie sobie opowiadanka kryminalne, wszystko już było, a główny bohater paradoksalnie przypomina mi Pana Samochodzika, tylko w wersji dla mniej naiwnych.
Użytkownik: exilvia 2018-01-04 21:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Grudzień czytelniczo miał... | ka.ja
Cyberiada jest IMHO dość ciężka. Może lepiej zacząć od Bajek robotów lub Solaris? Kocham Lema, zarówno w listach, jak i fantastyce, Pirxa nie łykam.
Użytkownik: ka.ja 2018-01-04 22:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Cyberiada jest IMHO dość ... | exilvia
"Bajek robotów" w promocyjnej cenie niestety nie było, kiedy mnie ta ochota naszła.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2018-01-01 12:19 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Grudzień okazał się dla mnie nieoszałamiający, ani ilościowo, ani jakościowo. Co nie znaczy, że żałuję czasu poświęconego na czytanie nawet tych słabszych książek. Każda lektura czegoś uczy, coś daje do zrozumienia.

Jane Austen (Wollaston Emily) (3) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]
Ciężko być najmłodszym (Basztowa Ksenia, Iwanowa Wiktoria) (3,5) [recenzja: W Jasnych Ziemiach nie wszystko bywa jasne ]
Niepamięć (Stelar Marek (właśc. Biernawski Maciej)) (4,5) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]
Zew Cthulhu (Lovecraft H. P. (Lovecraft Howard Phillips)) (3)[recenzja: Takie straszne, że aż śmieszne ]
Nienazwane (antologia; Lovecraft H. P. (Lovecraft Howard Phillips), Talman Wilfred Blanch, Rimel Duane W. i inni) (3,5) [czytatka: Nienazwane nie musi być plugawe i bluźniercze ]
Teraźniejszość i przeszłość (Compton-Burnett Ivy) (4,5)[recenzja: Ile prawd kryje się w tym domu? ]
Podwójne życie reporterki: Fallaci; Torańska (Grzela Remigiusz) (4,5)[czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]
Dwudziestolecie od kuchni: Kulinarna historia przedwojennej Polski (Zaprutko Aleksandra (Zaprutko-Janicka Aleksandra)) (4) [recenzja: Jak się gotowało w II RP ]
Jak grom z nieba (Steel Danielle) (3) [recenzja: Na niektórych nawet grom z nieba nie działa... ]
Anglicy: Przewodnik podglądacza (Rudd Matt) (2) [recenzja: Miało być zabawnie, wyszło niestrawnie ]
...i wieloryb wysadził Jonasza na ląd: Czy biblijne cuda z udziałem zwierząt mogły zdarzyć się naprawdę? (Dröscher Vitus B.) (5) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]

Akcja „Rendez-vous z Agathą Christie”
Morderstwo odbędzie się... (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5) [recenzja: Los czasem wygląda jak poczciwa staruszka z robótką ]

Akcja „Swego nie znacie” (czyli literatura polska starsza niż 30-40 lat)
Nowe formy powieści: Twórczość Ivy Compton-Burnett (Bałutowa Bronisława) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]

Akcja „Własna półka”
RockMann czyli Jak nie zostałem saksofonistą (Mann Wojciech) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]
Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał (Gavalda Anna) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XII 17 ]
Użytkownik: Kaya7 2018-01-01 12:28 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Mój grudzień był ubogi czytelniczo - tylko cztery książki. Plus dwie, których nie udało mi się skończyć, także przeszły na kolejny rok.

1. Modliszki (Oates Joyce Carol (pseud. Smith Rosamond)) - nazwisko autorki kojarzy mi się z klasyką literatury współczesnej, więc zdecydowałam się spróbować tej prozy. Wybrałam zbiór opowiadań, które zachęciły mnie tytułem i opisem na okładce. Poziom poszczególnych historii dość nierówny - kilka naprawdę dobrych i kilka dużo słabszych. Tym niemniej jednak całość warta uwagi choćby ze względu na interesujące konstrukcje psychologiczne bohaterów oraz obraz zła i brudu przyczajonych pod powierzchnią pospolitości. - 4,5

2. Central Park (Musso Guillaume) - lekka i wciągająca historia z pozornie kryminalnym wątkiem w tle. Zdecydowanie korzystnie wypada na tle wcześniejszych książek tego autora (czytałam tylko kilka parę lat temu). Gdyby nie zakończenie - nie ostateczny finał historii, ale cukierkowy, dwustronicowy epilog - oceniłabym o połowę wyżej. - 4,5

3. Szopka (Papużanka Zośka) - gorzki obraz rzeczywistości i dorastania w socjalistycznej Polsce. Portret nieudanej rodziny, nieudanych ludzkich żywotów. Przygnębiający i szary, ale literacko dobry. - 5

4. Ciastko z wróżbą (Gutowska-Adamczyk Małgorzata) - klimat poprzedniej trylogii Gutowskiej został zachowany, choć tutaj ponad wątkami, których akcja dzieje się w przeszłości, przeważają te opisujące teraźniejszość. Ciekawie było wrócić do dobrze znanych bohaterów, choć losy wielu z nich zdążyły się już zatrzeć w mojej pamięci. Z przyjemnością sięgnę po dwie kolejne części. - 4,5
Użytkownik: Kaya7 2018-01-01 14:00 napisał(a):
Odpowiedź na: Grudzień 2017: 1) Człowi... | vinga9
Co z "Central Parkiem", że oceniłaś tak drastycznie nisko?
Użytkownik: Aquilla 2018-01-01 15:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Bestiariusz słowiański czyli Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach (Zych Paweł) (5.0) - spis stworków z wierzeń słowiańskich. Notatki krótkie, trochę encyklopedyczne, za to każdy z bardzo ładnym rysunkiem. Przyjemna baza do dalszych poszukiwań.

Księga smoków polskich (Sala Bartłomiej Grzegorz) (4) - Ta sama seria, legendy o polskich smokach + ich analiza + opis miejsc z nimi związanych (trochę za bardzo mi się kojarzący z notatkami z biura podróży). Ocena nieco niższa, bo te legendy się po chwili strasznie wtórne robią, widać, że wszystkie były tworzone na jedno kopyto.

Kurtyna (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (4) - miało być 3,5, ale końcówka dodała pół punktu. Miała być perełka Christie a wyszedł Hastings snujący się przez pół książki i jeszcze bardziej niedomyślny niż zwykle. Wybaczcie, nie lubię tej niedorobionej podróbki Watsona...

Piotruś Królik (Potter Beatrix) (5) - w święta nadrobiłam książkę dla dzieci, bo czemu nie. Urocze rysunki, prosta, przyjemna historyjka, ale muszę przyznać, że można w takich książeczkach znaleźć niezłe drastyczne kwiatki. (Kochane dzieci, nie idźcie do ogrodu, tata poszedł i wylądował w pasztecie - powiedziała mama i radośnie kicając poszła po zakupy)

Z tamtej strony dolara (MacDonald Ross (właśc. Millar Kenneth)) (4,5) - standardowy, porządny Macdonald, tym razem w roli poszukiwacza zaginionego chłopaka. Kilka zadziwiająco pomyślnych zbiegów okoliczności, ale poza tym to solidny kryminał starej daty.


1001 Książek:
The Yellow Wallpaper (4,5) - Opowiadanko trochę w stylu Poego, o popadaniu w szaleństwo i o tym, że nadmiar odpoczynku szkodzi :)
Użytkownik: beatrixCenci 2018-01-02 02:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
1. Punkt Borkmanna (Nesser Håkan) (4) - porządny kryminał, ale bez rewelacji. Co prawda, zawsze mnie irytują takie, gdzie autor ewidentnie usuwa istotne elementy dochodzenia sprzed oczu czytelnika, byle tylko książkowy inspektor miał "przewagę" w rozwiązywaniu zagadki.

2. Listy perskie (Monteskiusz (Montesquieu Charles-Louis Secondat de)) (4) - pod płaszczykiem korespondencji przybyłych do Paryża Persów, autor opisuje ówczesną Francje - niektóre listy trafnie i ciekawie przedstawiają różne typy i śmiesznostki ludzkie, inne są rozważaniami teoretycznymi na temat państwa i jego ustroju (czasami przedstawiającymi poglądy zadziwiająco nowoczesne, a czasami wprost przeciwnie). Najgorzej wypadają te tworzące "oś fabularną" (zresztą raczej wątłą) o kłopotach jednego z podróżujących z pozostawionym w kraju haremem.
Użytkownik: benten 2018-01-02 21:27 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Punkt Borkmanna (4) - ... | beatrixCenci
Co do Listów Perskich to mam takie same odczucia chyba. Wspaniałe obserwacje antropologiczne, dodatkowo wzbogacone przez możliwość porównania z odmienną kulturą. Ale problemy natury haremowej wytrącały mnie z rytmu.
Użytkownik: zochuna 2018-01-02 19:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
W grudniu:

Nie całkiem białe Boże Narodzenie (Knedler Magdalena (Knedler Magda)) - 4,5 -przyzwoita zagadka z całkiem udaną świąteczną atmosferą;

Zima Muminków (Jansson Tove) - 5,5 - czytane po raz pierwszy; podobno każdy utożsamia się z jakąś postacią... no cóż... włąsciwie nie powinnam być zdziwiona... jestem Mimblą:)

Pasażer 23 (Fitzek Sebastian) - 4,5 - niezłe w swojej kategorii; poza tym zawsze interesowało mie zycie na takim wycieczkowcu w czasie długiego rejsu;

Pawlo Zahrebelny "Roksolana porwana w niewolę" - 2,0 - część 1 tej historii, dodawana do gazety i polecona mi przez wielbicielkę serialu Wspaniałe stulecie (bo spytałam, o czym jest ten serial); to jest bardzo źle opowiedziana historia, obawiam się, że dalszy ciąg doczytam w Google:)
Użytkownik: benten 2018-01-02 21:15 napisał(a):
Odpowiedź na: W grudniu: Nie całkiem... | zochuna
Fajną okładkę ma ta bożonarodzeniowa książka. Czy tylko na świąteczną atmosferę?
Użytkownik: zochuna 2018-01-03 18:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Fajną okładkę ma ta bożon... | benten
Myślę, że sprawdzi się w każdej porze roku:) Ja, niestety, mam to tylko na czytniku.
Użytkownik: mirejlle 2018-01-02 22:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Całkiem przyjemny ten ostatni miesiąc roku.
82.
Imię róży (Eco Umberto)
Ocena: 3.
Warstwa fabularna sprawy kryminalnej jako takiej w porządku, niektóre spostrzeżenia ciekawe, do warstwy filozoficznej nie mam ani krztyny przygotowania. Większości nie pojęłam. Niestety moim zdaniem bez znajomości jakichś podstaw filozofii nie warto tego czytać.
83
Wszystko zostaje w rodzinie (Jadowska Aneta)
Ocena: 4,5.
Bardzo to przyjemne, aczkolwiek nie sądzę, żebym po dłuższym czasie wiele pamiętała. Jak niezły serial. :)
84
Sońka (Karpowicz Ignacy)
Ocena: 5,5.
Gdybym była pewna, że dobrze zrozumiałam zakończenie, postawiłabym szóstkę. Genialny pomysł, wspaniały styl. Trudno się oderwać od tak wciągającej historii. Już samo zestawienie ze sobą Sońki i Igora robi wrażenie, to musiało być dobre.
85
Piłat (Szabó Magda)
Ocena: 6.
Bezdyskusyjnie, za to, jak długo ta książka nie dawała mi spokoju, za moc przemyśleń na temat skrzętnie skrywanego egoizmu. I za styl.
86
Powroty (Brooke Lauren)
87
Po burzy (Brooke Lauren)
Ocena: 4,5.
Sympatyczne czytadełka na jeden wieczór.
88
Winnetou (May Karol (May Karl Friedrich))
Ocena: 5.
Warto było zapoznać się z klasyką powieści przygodowej, mimo że zajęło mi to jakieś 2,5 miesiąca.
89
Przynęta (Cleeves Ann)
Ocena: 4,5.
Całkiem niezły początek cyklu, a dalej podobno tylko lepiej, zamierzam się przekonać.
90
Pypcie na języku (Rusinek Michał (ur. 1972))
Ocena: 5.
O powiedzonkach, przeinaczeniach językowych, a także oczywiście błędach – na wesoło. Dostałam wspaniały prezent. :) Sama bym pewnie nie zauważyła i sobie nie kupiła.
Teraz z czystym sumieniem mogę poczytać co u was, a niedługo może poczynię jakieś podsumowanie roczne, żeby statystyki stało się zadość. :)
Użytkownik: yyc_wanda 2018-01-03 04:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
The Year of Reading Dangerously: How Fifty Great Books (and Two-Not-So-Great Ones) Saved My Life – Andy Miller (UK-Eng/London-2012); ocena: 3
Tytuł, po którym obiecywałam sobie wiele. Refleksje i dywagacje na tematy książkowe to temat, którego nigdy nie mam dość. Zazwyczaj są to książki pisane przez pasjonatów, przez osoby, dla których czytanie i dzielenie się wrażeniami z lektur jest radością i kwintesencją ich życia. Nie w przypadku Andy Millera. Andy, który przez trzy lata poprzedzające jego dumny projekt przeczytał zaledwie jedną książkę (Kod Leonard da Vinci), którą zresztą ostro skrytykował, bo była poniżej jego literackich standardów – pasjonatem czytelnictwa nie jest. Stąd też te jego dywagacje na tematy zaliczanych lektur, pomieszane z historiami rodzinnymi, w większości były miałkie i mało interesujące. Wybór lektur też niezbyt ciekawy, a może raczej sposób w jaki o nich pisał, niezachęcający do zapoznania się z nimi. Do tego ton protekcjonalny i bezwzględna krytyka blogów książkowych i recenzji w sieci, które zagłuszają opinie profesjonalistów (w tym Andy Millera). Całość – słabiutko, choć podnoszę ocenę za kilka w miarę interesujcych komentarzy.

Zapisane w wodzie (Hawkins Paula) (UK-Eng/London-2017); ocena: 2
Już dawno tak się nie wynudziłam nad książką. Powieść patchworkowa składająca się ze strzępków opowieści, wspomnień lub notatek niezliczonej ilości bohaterów, których trudno zapamiętać, a jeszcze trudniej uzasadnić potrzebę ich indywidualnej narracji. Akcji żadnej, logiki jeszcze mniej. Postacie płaskie, ich zachowanie mało wiarygodne. Historia, a raczej jej strzępki, wymyślona na siłę i posklejana w jedną całość. Chociaż „Dziewczna z pociągu” zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, po przeczytaniu tego zlepku bzdur, po twórczość Pauli Hawkins już raczej nie sięgnę.

Więcej szczegółów tutaj: Przeczytane: Q4, 2017
Użytkownik: benten 2018-01-03 11:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
W grudniu malutko, bo sama musiałam pisać, ale aż cztery książki z własnej półki. Efekt zostania wykopanym z BUWu - jeszcze nie przyzwyczaiłam się do lokalnej biblioteki. I się poskarżę, bo jak wypożyczyłam w listopadzie 2 książki ze swojej listy, to pani bibliotekarka spytała: "A dla przyjemności nic?". I jak można czerpać przyjemność z czytania w takich warunkach?


(audiobook) Milczenie owiec (Harris Thomas) Zabierałam się jak pies do jeża, ale muszę przyznać, że to było bardzo udane spotkanie, mimo że w teorii to nie mój ulubiony typ sensacji. Ale uważam, że książka jest dobrze napisana, poza tym ciekawie było porównywać postaci na papierze z tymi filmowymi, a co ważniejsze - serialowymi (5)

6. W zasadzie niegroźna (Adams Douglas) Ostatnia część, a chyba ulubiona, pierwsza scena wyzwoliła we mnie nawiedzony chichot w autobusie. Było pysznie i meta i tak żałuję, że to już koniec

5. Cześć, i dzięki za ryby (Adams Douglas) Adams na rozluźnienie jest zawsze świetny i warto wrócić po jakimś czasie do ulubionej serii (5)

4. (z półki) Teoria semiotyki (Eco Umberto) Za głupia jestem na takie książki, więc uznajmy, że to było pierwsze czytanie, bo muszę jeszcze do niej wrócić, żeby dokładnie zrozumieć powiązania i teorie, które zostały tu opisane (5)

3. (z półki) Nasz skrzywiony bohater (Yi Mun-yŏl) Podoba mi się styl Yi Munyeola, to moje drugie spotkanie z nim i sama się sobie dziwię, bo współczesna literatura koreańska nie jest miłością mojego życia (4).

2. (z półki) Biblioteka (Focjusz) Dopiero pierwszy tom, ale czytam powolutku. Nie da się całego kodeksu na raz ogarnąć, ale pozycje bardzo ciekawe, chociaż wolałabym, żeby było więcej świeckich książek (5)

1. (z półki) Kiksy klawiatury: Eseje i nie tylko (Pratchett Terry) Trochę się pośmiałam, trochę wzruszyłam, trochę zachwyciłam, czyli Pratchett rozbisurmanił mnie do reszty. Bardzo piękne eseje opisujące jego chorobę i społeczność chorych. Pierwszy esej, o procesie twórczym, stał się za to moim hymnem, bo sama właśnie piszę dłuższą rzecz. I nie jestem sir Terrym, bo zajęło mi cały akapit, zanim zrozumiała dowcip z antipasti. (5)
Użytkownik: misiak297 2018-01-03 23:38 napisał(a):
Odpowiedź na: W grudniu malutko, bo sam... | benten
Oto moje grudniowe przeczytanki:

1 Aksamitny Królik czyli Jak zabawki stają się prawdziwe (Williams Margery (właśc. Bianco Margery Winifred Williams)) - powtórka, zmiana oceny z 5 na 6. Jest recenzja: Przytul Królika
2 Co się wydarzyło w Madison County (Waller Robert James) - 4 - powtórka po latach bez zmiany oceny. Jest recenzja: Tylko cztery dni.
3 Morderstwo w Orient Expresie (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - powtórka zmiana oceny z 6 na 5. Jest recenzja: „Tej nocy cały świat wyrusza w podróż!”[1]
4 Brat (Kiereś Emilia) - 4 - przyzwoicie napisana baśń, a jednak nie wzbudziła we mnie większych emocji. Literatura jednorazowego użytku.
5 Wszystko razem (Brashares Ann) - 4+ - jest recenzja: Dwie (?) rodziny
6 Sprawa szantażowanego męża (Gardner Erle Stanley) - powtórka, zmiana oceny z 5 na 4+. Jest recenzja: Podwójny szantaż
7 Tamagotchi w pustym mieszkaniu (Olszański Grzegorz) - 5 - kawał przemyślanej, językowo wyrafinowanej, mocnej, zanurzonej w codzienności poezji. To wzbudza emocje. Czysta przyjemność lektury.
8 Nieświęta rodzina (Noszczyńska Danuta) - 2+ - jest recenzja: Dramaty rozwiązłości
9 Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990 (Elia Miriam, Elia Ezra) - 4+ - przeczytałem to cudeńko na spotkaniu biblionetkowym. Już dawno się tak nie uśmiałem - choć to w gruncie rzeczy bardzo gorzka książka. Świetna rzecz.
10 Jane Austen (Wollaston Emily) - 3 - powierzchowność, chaos, mało treści, piękne wydanie. Aczkolwiek zachęciła mnie do powrotu do jednej z powieści Jane Austen.
11 Pani na Srebrnym Gaju (Montgomery Lucy Maud) - powtórka, zmiana oceny z 2 na 4+. Jest recenzja: Życie płynie i przynosi zmiany
12 Perswazje (Austen Jane) - 5 - powtórka bez zmiany oceny. Jest recenzja:Druga szansa
13 Rdza (Małecki Jakub) - 5 - recenzja w artPAPIERZE.
14 Jej wszystkie życia (Atkinson Kate) - 4+ - To jest czytadło, ale tak dobrze zrobione! Cudowny, wyrazisty styl, pełna elegancja narracji (ach, jakże mi to przywodziło na myśl błyskotliwość Jane Austen - to taki sam angielski humor!), całość najeżona aluzjami literackimi. Świetny pomysł na książkę, brak banalnych rozwiązań. Trudno było mi się od tego oderwać. Kolejne fragmenty wzbudzały we mnie żywe emocje. Porusza dbałość o historyczne detale. Mam wrażenie, że po raz pierwszy zrozumiałem, jakim koszmarem były bombardowania. Byłem ciekaw, co autorka wymyśli - i w sumie kwestia świadomości Ursuli co do równoległych wcieleń przestała mieć dla mnie znaczenie. Jedynie w ostatnim długim rozdziale poziom się nieco obniżył. Jakby autorka była już sama zmęczona pisaniem. Niemniej pozostawiła dobre wrażenie. Dawno żadnej nowej książki nie czytałem z taką przyjemnością.
15 Ross Poldark (Graham Winston) - 4 - spodziewałem się czegoś lepszego (niektóre fragmenty były dość płaskie), ale historia na swój sposób urzekająca. Może kiedyś sięgnę po kolejne tomy.
16 Kot, który wyczuł pismo nosem (Braun Lilian Jackson) - 2+ - straszny gniot, plus przy ocenie tylko za koty. Mam wrażenie, że to wszystko jest pozbawione treści, to pisanie dla samego pisania, intryga w żadnym wypadku nie powala.
17 Wróć, Aleksandrze! (Siesicka Krystyna) - 4 - nie jest to zła książka, natomiast nie przekonała mnie, choć jest lepsza niż "Chwileczkę, Walerio". Moim zdaniem tutaj zabawy formą przesłaniają istotny problem, ważną treść.
18 Milczący zamek (Morton Kate) - 4 - czytadło dla miłośników literatury, stylizowane na powieść gotycką. Spodziewałem się więcej. Ma świetne fragmenty, ale więcej tu przegadania. Rozwiązanie intrygi głównej wydaje się mocno przekombinowane.
19 Znakomity uczeń (Le Carré John (właśc. Cornwell David)) - 4 - dobrze napisany thriller szpiegowski, choć bardzo trudno było mi uwierzyć w tę historię, a zatem i się nią przejąć (nie jest to wina książki). Niektóre fragmenty - te nieszpiegowskie - wręcz mnie urzekły przemyślaną narracją, ciekawymi portretami postaci.
20 Miłość (Karpowicz Ignacy) - 4 - jest recenzja: Jeszcze jedna książka o miłości?
Użytkownik: Monika.W 2018-01-04 08:26 napisał(a):
Odpowiedź na: W grudniu malutko, bo sam... | benten
" Efekt zostania wykopanym z BUWu - jeszcze nie przyzwyczaiłam się do lokalnej biblioteki."
No popatrz - mnie wykopali na koniec roku z BUJ. Obieśmy sierotami...
Użytkownik: benten 2018-01-04 09:38 napisał(a):
Odpowiedź na: " Efekt zostania wykopany... | Monika.W
Trzeba się zaczepić na Uni znowu, bo kaucji mi się nie chce płacić, a w ogóle wypożyczanie trzech książek mija się z celem. Musiałabym tam jeździć co tydzień. Może BN..., ale czuję, że tam zginę.
Użytkownik: Monika.W 2018-01-04 11:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Trzeba się zaczepić na Un... | benten
Popatrzyłam sobie w bibliotekę miasta Kraków - w sumie wszystko jest. Czasem starocie tylko w filiach gdzieś na Hucie czy Prokocimiu - to te będę kupować na Allegro. Ale co do zasady 90% książek mam w głównym oddziale na Królewskiej, przeżyję jakoś. Może więcej własnych z półki będę czytać?
Przyznaję, że jak lubię kupować książki i je posiadać, to zaakceptowałam czytanie pożyczonych. To takie trendy teraz: korzystam, nie kupuję.
Użytkownik: ktrya 2018-01-03 16:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam do ostatniego w... | Kaya7
Koniokrady: Wspomnienie (Faulkner William) - 3 (to jedna z przyczyn, dlaczego w grudniu tak mało książek przeczytałam... nie pamiętam, kiedy ostatnio tak męczyłam jakąś książkę)
Kolekcja nietypowych zdarzeń (Hanks Tom (właśc. Hanks Thomas Jeffrey)) - 5 (kompletnie nie rozumiem niskich ocen na bNETce - > recenzja: http://przekladanieckulturalny.pl/?p=5732)
Biurko (Potiomkin Aleksander) - 4 ("Gracz" tego autora podobał mi się bardziej)
Prawdziwa historia McDonald’s: Wspomnienia założyciela (Kroc Ray) - 4 (będzie recenzja na blogu)
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: