Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

„Głośniej niż śnieg”

Autor: PolecaneOpiekun BiblioNETki

Książka: Głośniej niż śnieg (Hertmans Stefan)

Data dodania: 2017-09-12 12:05

1 osoba poleca ten tekst.


Recenzentka: Iwona Banach


Ta książka mocno mnie zdołowała i trochę wymęczyła, co nie znaczy, że nie jest dobra, po prostu porusza bardzo ważne tematy i porusza je w sposób bezpośredni, wcale nie zawoalowany.

Terroryzm jest czymś, co zaczyna nas otaczać. To już nie pojedyncze wydarzenia rozsiane po świecie... To fala. To zabijanie dla zabijania, ciągłe, koszmarne pozbawianie wartości człowieka, jego życia i losu. Słuchając o tym ma się wrażenie, że to nie może, czy przynajmniej nie powinna być prawda. A jednak. To zabijanie w imię idei, ale przecież idea nie istnieje bez człowieka...

Na początku powieści następują ataki na Paryż, Rzym i Nowy Jork – zamachy na centra religijne. Na „świętości” i na ich wyznawców. Świat dosłownie zapada się w sobie. Nic nie jest już ważne, nic bezpieczne – a tuż obok John de Vuyst zmaga się z własną niezbyt przyjemną egzystencją, pogrążony w mroku i w chorobie; ten mrok to jego ponure, niszczycielskie podejście do życia i związków. Jego pasją jest historia pewnej społeczności, która była w stanie pokojowo żyć i współistnieć z trzema największymi, a przecież zwalczającymi się religiami.

Chazarowie to lud koczowniczy pochodzenia tureckiego, którego cechą wyjątkową była tolerancja religijna i wielowyznaniowość. Mogą oni być (według pewnej nie do końca potwierdzonej i bardzo kontrowersyjnej tezy) przodkami wszystkich Żydów aszkenazyjskich, a więc większości Żydów na świecie. Jedynie Żydzi sefardyjscy i mizrachijscy wywodziliby się wtedy od starożytnych Izraelitów.

Należałoby się zastanowić, jakie w ogóle ma to znaczenie. Otóż w pewnym sensie i w pewnych okolicznościach mogłoby mieć, bo nie chodzi w tym momencie o Żydów jako wyznawców judaizmu, ale jako potomków starożytnych Semitów. Chazarowie nie byli przecież Semitami.

Do czego zmierzam. Słyszeliście o czymś takim jak „genetic bomb”, zwana także „ethnic bioweapon”? Tak, wiem, to jedna z tych szalonych teorii spiskowych, o których tyle się czyta w Internecie, ale gdyby ktoś coś takiego wymyślił...

W życiu Johna wszystko zaczyna się zmieniać. Przemoc, ta ogólnoświatowa i ta osobista, boleśnie go dotycząca, zaciska wokół niego pętlę; giną ludzie. Nie ma nic, co byłoby w jakiś sposób pewne, ale też jego świat jest bardzo odrealniony. Nie rozumiemy tego, co się dzieje. Mamy wrażenie, że to senny koszmar. Kiedy John dostaje manuskrypt, który ma ocenić jako nadający się lub nie do druku w wydawnictwie, w którym pracuje, zaczyna interesować się Chazarami jeszcze dogłębniej. Jeden, może nieco nieopatrzny, „klik” przenosi go na jakąś nazistowską stronę internetową, a potem w jego życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, dostaje dziwne listy...

Narracja prowadzona z kilku perspektyw, oszczędna i mroczna, okraszona rozważaniami egzystencjalnymi, podkreślona muzyką baroku – i wszechobecna przemoc. To nie jest lekka powieść, to mroczny obraz świata, w którym być może przyjdzie nam żyć i obraz człowieczeństwa niezdarnego, ułomnego, chorego, poszukującego miłości, ale tę miłość wypaczającego.

Ta historia przeraża, bo odnosi się do „tu i teraz”, bo wizja, jaką przedstawia autor może się sprawdzić, własciwie sprawdza się na naszych oczach. Lęk, strach, niepewność, bezsens stają się udziałem współczesnego człowieka.

To książka ani na dzień, ani na tydzień. Powinno się ją, moim zdaniem, czytać bardzo powoli, gdyż ładunek negatywnych emocji, jaki niesie, naprawdę mąci w głowie.

I nie wiem, czy nadaje się dla każdego. Raczej dla wyrobionego czytelnika, który pogodzi się z urywaną narracją, z pewnym surrealizmem sytuacji, z niektórymi dziwnymi tezami i bardzo erudycyjnymi odniesieniami do historii, filozofii, kultury i muzyki. Inna sprawa, że jest też poruszająca. Chwilami wręcz okrutna. Miejscami ociera się o szaleństwo, a mimo to warto ją przeczytać.





Autor: Stefan Hertmans
Tytuł: Głośniej niż śnieg
Tłumacz: Alicja Oczko
Wydawca: Marginesy, 2017
Liczba stron: 366

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 0 | wyświetleń: 350

Dodaj komentarz  

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku