Dodany: 2017-03-30 19:23|Autor: miłośniczka

Redakcja BiblioNETki poleca!

Książka: Cienioryt
Piskorski Krzysztof

2 osoby polecają ten tekst.

Rapier, światło, sztylet, cień


Muszę przyznać, że niezbyt dobrze znam fantasy, nawet tę z rodzimej półki. Rzadko ją czytam, a jeśli już po nią sięgam, są to zazwyczaj książki pisarzy, o których wielokrotnie słyszałam, bo zakładam, iż stanowią oni grupę reprezentacyjną i jednocześnie najlepszą. Oczywiście, nic bardziej mylnego.

Ja wiem, że autor „Cieniorytu” otrzymał za tę powieść nagrodę im. A. Zajdla w 2013 roku, ale, wierzcie mi lub nie, naprawdę nie śledzę nagród z dziedziny fantastyki i często omija mnie to, co zostaje w ten sposób dostrzeżone i uznane. O Piskorskim zatem najzwyczajniej w świecie wcześniej nie słyszałam. Nie miałam styczności. Pora to zmienić!

Gdy wzięłam do rąk ładnie oprawiony tom, nie spodziewałam się wielkich zachwytów. Tymczasem lektura od samego początku „trzymała mnie za pysk”, jak zwykł mówić znajomy reżyser o aktorach zwracających uwagę publiczności. Natychmiast przywiązałam się do głównego bohatera, Arahona Caranzy Marteneza Y’Grenaty Y’Barratory, i z wielką ciekawością śledziłam jego losy.

A jest co obserwować! Oto bowiem w niewielkiej Serivie, ulokowanej mniej więcej pośrodku osi Północ-Południe, zaczynają dziać się rzeczy przedziwne. Uczony z dworu króla prezentuje tłumowi cienioryt ukazujący postać złożoną z przeciwieństwa cienia, monstrum piękne, ale i przerażające, mające cztery ręce, cztery cienie i wzrok wygłodzonego lisa w kurniku. Na autora wynalazku czyha nieokreślony wróg. Na drukarza również – ten nie wiedzieć czemu naraził się nieznanej sile próbą wydania wspomnień Czarnego Księcia, jednego z najlepszych szermierzy miasta. Dwa pozornie niepowiązane ze sobą wątki łączy od pierwszych stron osoba Arahona, który przyjmuje zlecenie od jednego z mężczyzn, ale przez przypadek wplątuje się w przygodę drugiego…

Wśród wielu zalet „Cieniorytu” wymienić można choćby cudowną plastyczność opisów miejsc, postaci i zdarzeń oraz fantastyczne światotwórstwo oparte na koncepcie antagonizmu światła i cienia. Świat Krzysztofa Piskorskiego ma stronę jasną, po której (w często idealnie odcienionych domach) żyją istoty światła, oraz stronę cienia, gdzie równolegle rodzą się, żyją i umierają cienie. W 634 roku, kiedy to zaczyna się akcja, cywilizacja ludzi jest na tyle rozwinięta, że dwa imponujące budynki, tzw. Żebra, łączą oba światy aż po najgłębsze cieńbokości, a wykwalifikowani cieńmistrzowie potrafią utworzyć pomiędzy nimi skróty pozwalające nie tylko na sprawną organizację handlu czy podróży, ale także na przenikanie „na drugą stronę” każdego żywego stworzenia. Co ma jednak zalety, ma również i wady (jak choćby wynalezienie dynamitu): nigdy nie wiesz, kto patrzy na ciebie z rzucanych na ulicę cieni ani kto może zaraz z nich wyjść…

Koncept ten jest doprawdy wielce przekonujący (albo ja jestem naiwna do entej potęgi), bo nawet przez chwilę nie wydawał mi się sztuczny, przesadzony czy naciągany. Do wymienionych wcześniej cech powieści dodać jeszcze należy żywe i zabawne dialogi oraz świetne zakończenie. Ach, czy wspominałam, że rok 634 to w Serivie czas rozwoju szermierki, moment w dziejach, gdy każdy szanujący się obywatel płci męskiej ma przy sobie zarówno rapier, jak i sztylet? Wyobraźcie sobie, co się tam na uliczkach i w karczmach wyprawia nocami!

Jeśli ktoś jeszcze nie wywnioskował, jaki jest cel mojego przydługiego tekstu, napiszę wprost: warto sięgnąć po „Cienioryt”. Nie tylko dlatego, że dostał Zajdla. To po prostu bardzo dobra powieść, warta każdej poświęconej na jej lekturę minuty. Nie pożałujecie!

A dla bardziej ciekawskich – mała próbka:

„Otóż wszyscy żyjemy jednocześnie w dwóch światach.
Cieńprzestrzeń i jasna przestrzeń egzystują obok siebie jak obrazy po dwóch stronach krzywego lustra, wiecznie połączone, choć różniące się wyglądem. Ta pierwsza jest negatywem tej drugiej. Albo na odwrót. Naprawdę trudno powiedzieć.
Tak czy inaczej, nasz dawno zapomniany Stwórca każdą inteligentną istotę stworzył jednocześnie w obu miejscach i każda składała się z dwóch połówek: ciemnej istoty, która żyje na samym dnie cieńprzestrzeni, w blasku antysłońca, oraz istoty światła, żyjącej w świecie jasnym, ogrzewanej z niebios blaskiem rozpalonej kuli. Jedynym połączeniem między tymi częściami jest cienka tajemna nić, która sprawia, że w istocie są one jednością. (…)
Każda ciemna istota ma swojego człowieka. Każdy człowiek ma swoją ciemną istotę. Rodzą się i umierają w tym samym momencie, jak dwie przeciwne alchemiczne cząsteczki, powstałe z jednej reakcji. Nie wiedzą o sobie, choć ta druga połowa jest na wyciągnięcie ręki: za oknem do cieńprzestrzeni, za ludzkim cieniem”*.


---
* Krzysztof Piskorski, „Cienioryt”, Wydawnictwo Literackie, 2013, str. 282-283.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 904
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 5
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2017-03-30 20:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Muszę przyznać, że niezby... | miłośniczka
Ohoho... chyba to będzie coś dla mnie! Do schowka!
Użytkownik: miłośniczka 2017-03-31 00:04 napisał(a):
Odpowiedź na: Ohoho... chyba to będzie ... | dot59Opiekun BiblioNETki
Dot, warto. Cieszę się, że skusisz się na lekturę po tej recenzji. :) Jeśli jesteś zainteresowana, to książka nadal wędruje w BiblioNETce - teraz odsyłam ją do Verdiany.
Użytkownik: carmaniola 2017-03-31 15:42 napisał(a):
Odpowiedź na: Muszę przyznać, że niezby... | miłośniczka
O, ja też się skuszę na przeczytanie. Tym bardziej, że książka jest w moich bibliotekach i nie powinnam mieć problemów z dostępem.
Użytkownik: sowa 2017-04-04 01:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Muszę przyznać, że niezby... | miłośniczka
Ech, kusisz... Ale najpierw skończę, co z biblioteki, potem przeczytam ze trzy własne, kupione z chęci szybkiego przeczytania i czekające od miesięcy, a Piskorski dopiero po nich.
Użytkownik: miłośniczka 2017-04-04 08:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Ech, kusisz... Ale najpie... | sowa
:-)
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: