Dodany: 2017-02-12 19:06|Autor: dot59Opiekun BiblioNETki

Wyjątkowość wyjątkowością, życie – życiem...


Przeszliście już przez ten punkt, w którym wydaje się człowiekowi, że jego pasje i marzenia w towarzystwie dobrych chęci to wszystko, czego trzeba, by osiągnąć pełnię życia? Pewnie tak, bo na ogół znajduje się on gdzieś pomiędzy wczesnym wiekiem nastoletnim a paroma latami po osiągnięciu pełnoletności.

Bohaterowie „Wyjątkowych” właśnie się w nim znaleźli. Mają – w lipcu 1974 roku – „zaledwie po piętnaście, szesnaście lat”[1] i przebywają na letnim obozie dla młodzieży o zainteresowaniach artystycznych. Część uczestników zna się już z wcześniejszych podobnych wyjazdów, inni, tak jak Julie Jacobson, która znalazła się tu przypadkiem (szkoła zaproponowała darmowe miejsce uczennicy z niezamożnej rodziny, która dopiero co została półsierotą) to nowicjusze. Zupełnie instynktownie dobierają się w szóstkę: rodzeństwo Ash i Goodman Wolfowie, Cathy Kiplinger, Jonah Bay, Ethan Figman i właśnie ona, Julie, „outsiderka, może nawet dziwaczka (…) zaproszona z niejasnych powodów”[2], wstydząca się swojego ubogiego i płytkiego środowiska. Na razie jeszcze nie wie, że każde z pozostałych też nosi w sobie jakiś kompleks lub traumę: Cathy jest nazbyt dojrzała fizycznie i „za bardzo wymagająca emocjonalnie”[3]; Ethana dręczą wspomnienia rodzicielskich kłótni i opuszczenia przez matkę; Jonah praktycznie nie znał ojca, a jako dziecko był krzywdzony przez przyjaciela matki; rodzice Ash i Goodmana są wspaniałą parą i kochają swoje dzieci, nie zauważając, że jedno z nich traktują jednak trochę inaczej niż drugie...

Za chwilę żadne z tej grupki nie będzie myślało o tym, co za sobą zostawili. Kilka zdań, które ze sobą zamieniają, sprawia, że zaczynają postrzegać siebie w zupełnie innym świetle: są „wyjątkowi (…), także w porównaniu z tym, co było wszędzie indziej, w świecie, a co teraz wydawało się odpychające, nikczemne i wstrętne”[4]. Pragną być inni. Nie chcą się zamykać w klatkach powinności i tego-co-wypada, nie chcą banału i obłudy, wciąż dostrzeganych u dorosłych. Dyskutują o książkach, o muzyce, o swoich projektach na przyszłość. Julie, której nowi przyjaciele prawie natychmiast nadają nowe imię – „Jules. Proszę, jest bezproblemowa zmiana, która tyle znaczy”[5] – odkrywa w sobie uzdolnienia aktorskie. Ash także widziałaby się na scenie. Ethan marzy o tworzeniu filmów animowanych. Cathy chce tańczyć. Jonah – syn sławnej piosenkarki – wiadomo, muzykę ma we krwi, więc pewnie dalej będzie nią żył (gdyby ktoś go o to zapytał, usłyszałby jednak co innego). Najmniej sprecyzowane są plany Goodmana – niby zamierza on zostać architektem, ale nie pociąga go wiedza ścisła, bez której tego zawodu wykonywać się nie da, a tymczasem interesują go głównie dziewczyny (i wzajemnie). Niebawem jednolita szóstka dzieli się, rzec można, na dwuosobowe podjednostki (chociaż wbrew pozorom nie jest to takie proste): Jules i Ethan, Ash i Jonah, Cathy i Goodman. Po wyjeździe z obozu nadal będą się widywać w Nowym Jorku, a kiedy się spotkają następnego lata w tym samym miejscu, żadna z par nie będzie już parą (prawdę powiedziawszy, ta pierwsza nigdy właściwie nią nie była – w tym przypadku przyjaźń okazała się silniejsza niż nieodwzajemnione uczucie jednej z jej połówek). Wkrótce z tego grona odpadną dwie osoby; jeden głupi krok, za który właściwie nie do końca wiadomo, kto odpowiada, a skutki tak dotkliwe… Jeszcze się zobaczą, jednak żadne z tych dwojga nie będzie już nigdy więcej Wyjątkowym. Pozostali za jakiś czas znów się staną szóstką, bo dołączą do nich partnerzy dwójki z nich, ludzie z nieco innego świata, ale otwarci na przyjaciół swoich ukochanych. Będą się nadal spotykać albo przynajmniej wymieniać listy; będą na bieżąco weryfikować stan realizacji swoich marzeń, który – czyż to jest dla nas niespodzianką? – dość mocno odbiegnie od tego, co się im roiło przed pięciu, dziesięciu, trzydziestu laty…

Taka niby banalna historia, ale ile w niej treści! Kawał historii USA, od afery Watergate, poprzez epidemię AIDS i działalność sekty Moona, aż po atak na WTC. Plastycznie odmalowane realia społeczno-ekonomiczne życia „wyższej” (Wolfowie, a potem ich córka i zięć) i „niższej” (Jules z mężem, Jonah z partnerem) klasy średniej. Solidna porcja psychologii stosunków międzyludzkich na tle standardowych – ale przecież dla dotkniętych nimi wyjątkowych – problemów: nieodwzajemnionych uczuć, kłopotów finansowych, rozstań, chorób, śmierci. I – może najważniejsze – dotkliwie czytelne unaocznienie starej prawdy, że „można było sobie dać spokój z obsesją bycia wyjątkowym”[6], że możemy wysoko mierzyć, ale niezależnie od dobrych chęci i tak większość z nas nie dosięgnie poprzeczki, a im wyżej spróbuje skoczyć, tym bardziej zaboli upadek…

Może to i nie jest wielka literatura. Wolitzer co nieco brakuje do wycyzelowanego stylu Munro czy nieco (rozmyślnie) „rozwichrzonego” – Oates; to prawda, ale rówieśnikowi jej powieściowych bohaterów, który ze sporej perspektywy czasowej może już prześledzić własną drogę od domniemanej wyjątkowości do nie-wyjątkowości, porównać swoje doświadczenia z doświadczeniami Jules czy Ash, swoje obecne obawy z ich obawami („… chociaż Bóg wie, czy Rory znajdzie pracę. Wszyscy rodzice studentów mówili coś takiego o swoich dzieciach. Każdy się bał, że jego dziecko będzie bezrobotne – kolejny statystyczny absolwent mieszkający w domu na wieki, w dziecięcej sypialni, pośród plakatów i szkolnych trofeów. Rodzice zniechęcali dzieci do studiów humanistycznych, wiedząc, że nie ma po nich przyszłości”[7]), swój żal po zagubionych marzeniach i utraconych przyjaciołach z ich żalem – niewiele trzeba, by w jego sercu zadrgała czuła struna.

I to wystarczy. Wyjątkowo.


---
[1] Meg Wolitzer, „Wyjątkowi”, przeł. Wiesław Marcysiak, wyd. WAB, 2016, s. 13.
[2] Tamże, s. 11.
[3] Tamże, s. 16.
[4] Tamże, s. 13.
[5] Tamże, s. 24.
[6] Tamże, s. 512.
[7] Tamże, s. 517.


(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Wyświetleń: 277
Dodaj komentarz
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: