Dodany: 2016-11-30 00:03|Autor: Kaya7

Książki i okolice> Książki w ogóle

4 osoby polecają ten tekst.

Książkowe wspomnienia z listopada 2016


Zapraszam :)
Wyświetleń: 10443
Dodaj komentarz
Przeczytaj komentarze
ilość komentarzy: 115
Użytkownik: Rbit 2016-11-30 08:23 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mój listopad bardzo kiepski ilościowo, a przeciętny jakościowo:

Oskar Romero: Pasterz owiec i wilków (Vitali Alberto) (4,0)
Biografia ważnej dla Ameryki Łacińskiej postaci arcybiskupa Oscara Romero. Od przyjaciela oligarchów i reżimu, po bohatera i męczennika ubogich. Postać ważna dla zrozumienia papieża Franciszka. W tle nadchodząca wojna domowa w Salwadorze. Bałem się, że będzie to hagiografia pisana na kolanach, ale na szczęście nie jest. Szkoda tylko, że pisana dość chaotycznie.

Salon Wiosenny (Spiró György) (4,5)
Dobrze pokazana duszna atmosfera popaździernikowych Węgier w 1957 roku oraz racjonalizacja systemu u osaczonych ludzi. Jak w innych powieściach Spiro - leniwy początek, później rewelacja, a potem i problemy z zakończeniem. Niemniej jednak warto.

Antykruchość: O rzeczach, którym służą wstrząsy (Taleb Nassim Nicholas) (3,5)
Bardzo głośna i szeroko cytowana, niesztampowa pozycja. Niestety rozczarowuje. Trafne spostrzeżenia giną w masie napuszonego wodolejstwa i naciągania faktów.

Elon Musk: Biografia twórcy PayPal, Tesla, SpaceX (Vance Ashlee) (4,0)
Przesłuchana dzięki dobrej duszyczce, która przesłała do mnie na prowincję kod umożliwiający udział w akcji "CzytajPL". Biografia napisana w dziennikarsko-sensacyjnym stylu. Raczej zaspokaja ciekawość niż inspiruje. Nawiasem mówiąc metody Elona Muska zdecydowanie nie są wskazane do naśladowania.

Administrategia: Jak osiągnąć sukces osobisty zarządzając w administracji publicznej (Kisilowska Izabela, Kisilowski Maciej) (4,0)
Podtytuł mówi wszystko :) Książka może być inspirująca dla niektórych szefów, ale dla większości pracowników frustrująca - na zasadzie "dlaczego mój szef taki nie jest".
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-07 14:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Mój listopad bardzo kieps... | Rbit
Wszystkiego książkowego z okazji BNetkowych urodzin!
Użytkownik: Rbit 2016-12-07 18:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Wszystkiego książkowego z... | LouriOpiekun BiblioNETki
Dziękuję. Biblionetka czyni życie bardziej książkowym :-)
Użytkownik: Aquilla 2016-11-30 10:12 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
No cóż...

Nagroda za morderstwo (Hammett Dashiell) (3,5) - początki czarnego kryminału i jak to zwykle początki bywają - jest topornie. O ile Chandlera i MacDonalda dalej czyta się świetnie, to Hammett się masakrycznie postarzał i lepiej traktować go jako ciekawostkę historyczną.

Miałam nadrobić zaległości, ale w okolicach pierwszego tygodnia listopada poznałam swoją nową wielką miłość - Doktora Who :D . A jak to z takimi związkami zwykle bywa, zabiera mi on większość wolnego czasu, więc podejrzewam, że grudzień będzie równie marny czytelniczo. (Na szczęście mój chłopak nie jest zazdrosny, a wręcz z zadowoleniem dołącza do trójkąciku: ja, on i laptop z Netflixem :P )
Użytkownik: koziolek910 2016-11-30 11:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mniej niż ostatnio, ale to wszystko przez pracę magisterską.
1 Barbara Freethy „Ukryte wodospady”
Ukryte wodospady (Freethy Barbara)
Tak źle z tą autorką to jeszcze nie było. Nudne odmóżdżenie na początku miesiąca, mało to realne, a poza tym przewidywalne do bólu. A poprzednie części cyklu mnie się jakoś podobały. Ocena: 3
2 Ewa Ostrowska „Gdzie winą jest dużą”
Gdzie winą jest dużą... (Ostrowska Ewa (1938-2012; pseud. Zbyszewski Brunon lub Lane Nancy))
Autorka zwykle sprawia, że rozmyślam długo nad jej książkami. Tym razem też tak było. Psychologicznie na medal, dlatego ocena: 6.
3 Wojciech Tochman „Dzisiaj narysujemy śmierć”
Dzisiaj narysujemy śmierć (Tochman Wojciech)
To było trzecie podejście do Tochmana. Dwa poprzednie średnio udane, może dlatego, że pisał o Polsce. Tym razem sprawa Afryki mną mocno wstrząsnęła. Doskonały reportaż. Ocena: 5,5
4 Jodi Picoult „Deszczowa noc”
Deszczowa noc (Picoult Jodi)
Jeszcze nigdy mnie tak ta autorka nie zawiodła. Przegadała, nasyciła niepotrzebnie książkę seksem, w ogóle totalna porażka. Ocena: 4.
5 Gregory David Roberts „Shantaram”
Shantaram (Roberts Gregory David)
Nie wiem, w czym tkwi fenomen tej książki. Przeczytana na klub książki, do którego należę. No dobra: Indie są, fajnie to opisane, ale reszta bez sensu. Nawet nie lubię głównego bohatera… Ocena: 4
6 Torey L Hayden „Dziecko”
Dziecko (Hayden Torey L.)
Wspaniała, emocjonalna powieść o nauczycielce, która nie skreśliła dziecka tylko dlatego, że było inne, bo według niej inny, to nie znaczy zły. Ocena: 6.
7 Sebastian Fitzek „Odprysk”
Odprysk (Fitzek Sebastian)
Najpierw mnie zastanawiało, dlaczego jest tak nisko oceniana. Teraz już wiem, trochę popsuł intrygę, którą szybko rozgryzłam. Ocena: 4,5
I to wszystko, mam nadzieję, że grudzień będzie raczej piątkowy.

Użytkownik: Monika.W 2016-11-30 14:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Niebezpieczna fortuna - 4... | nutinka
Skandaliści w koronach: Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie - komu się dostało? Obstawiałabym obu Sasów i Wiśniowieckiego.
Użytkownik: nutinka 2016-11-30 14:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Skandaliści w koronach: Ł... | Monika.W
Zdziwiłabyś się. ;) Oberwali równo Piastowie, Jagiellonowie i królowie elekcyjni. Tradycyjnie - władza i pieniądze sprowadzają na złą drogę i gwarantują ubrudzenie rąk.
Użytkownik: Monika.W 2016-11-30 16:54 napisał(a):
Odpowiedź na: Zdziwiłabyś się. ;) Oberw... | nutinka
Czyli wszystkim się dostało? To słabe. U każdego można znaleźć jakieś wady. Którzy Jagiellonowie to łotry i głupcy? Piastów było tylu, zwłaszcza za rozbicia, że można znaleźć pewnie przykłady na wszystko.
Użytkownik: nutinka 2016-12-01 13:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Czyli wszystkim się dosta... | Monika.W
Dlaczego słabe, skoro w każdej grupie są ludzie różni i na każdego można coś znaleźć? Jeden był niezbyt mądry, inny mógł być łotrem, a jeszcze inny używał na prawo i lewo, aż zszedł ze świata na wstydliwą chorobę. Takie eseje są jedynie punktem wyjścia do dalszych poszukiwań, jeśli kogoś tematyka zainteresuje, niemniej jednak najlepiej wyrobić sobie zdanie sięgając po książkę. Żeby było ciekawiej chciałam wypożyczyć coś Janickiego, ale na półce był akurat tylko Zieliński - ot, los zadecydował. ;)
Użytkownik: Monika.W 2016-12-01 17:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Dlaczego słabe, skoro w k... | nutinka
Tytuł używa bardzo pejoratywnych określeń: łotry, głupcy (rozpustnicy, to już niech będzie, że ciut mniej). I mam nadzieję, że jednak nie wszyscy tacy. A jeśli ktoś był niezbyt mądry, to jednak przywara co najwyżej jest. Czyli autor o przywarach pisze. Tych pewnie żadnemu człowiekowi nie zabraknie. Jednak tytuł jest manipulacją. A manipulacja jest słaba.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-11-30 14:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Rzutem na taśmę skończyłem Bettelheima, a jakimś dziwnym trafem do niemal każdej lektury popełniłem jakiś szerszy tekst:


1.(91.) 7 razy dziś (Oliver Lauren) 5.0 recka Memento mori, septendecim-annus Książkę zaschowkowałem po recenzji: http://miastoksiazek.blox.pl/2011/03/Siedem-dni-na​stolatki.html
W zeszłym roku dostałem ją od BiblioNetkołaja - dziękuję bardzo! Niestety rozczaruję Cię - nie będziesz miał z nią więcej zatrudnienia, bo jest na tyle dobra, że nie mam zamiaru się jej pozbywać :) [KWP[3][2016-12-13] ]

2.(92.) Żegnaj, Cytrusku (Davies Adam) powtórka, dziś bym aż 6.0 nie wystawił, raczej 5.0, ale książka bardzo przyjemna, zrecenzowałem: Miłość kontra pamięć [KWP[3][2016-12-13] ]

3.(93.) Sto dni bez słońca (Szostak Wit (pseud.)) 4.5, recka Chybiony idealizm , dzięki za pożyczkę, Rbicie! [KWP[3][2016-12-13] ]

4.(94.) Idee przewodnie literatury amerykańskiej (Sachs Viola) 4.5 książka pełna tropów literackich: Konteksty, tropy literatury amerykańskiej , ale i wskazuje idee obecne w tej literaturze, tłumaczy niektóre zawiłości albo podpowiada, o co chodziło autorowi. Nie podpowiedziała mi niestety nic w temacie Książki o pionierach "zdobywających" Dziki Zachód , ale za to poczułem się zachęcony do takich pisarzy jak Melville, Hawthorne, Faulkner, H. James. Minusem jest także wiek książki - pisana równo 50 lat temu, od tego czasu wieeele więcej się pojawiło książek godnych analogicznej analizy. Dzięki za pożyczkę, Marylku! [KWP[3][2016-12-13] ]

5.(95.) Kasika Mowka (Nowak Katarzyna T. (ur. 1964)) 4.0 <BNetkołaj 2016> Ta dziwna Kasika [KWP[3][2016-12-13] ]

6.(96.) Cudowne i pożyteczne: O znaczeniach i wartościach baśni (Bettelheim Bruno) 4.5 Ocena jest wypadkową: 90% na 5.0, 10% na 1.0 - to drugie przez fakt, że autor (mówiąc językiem Freuda) zafiksowany jest na freudyzmie i to trochę przeszkadza. Przeczytać bardzo warto, książka ukazuje wartość baśni w procesie wychowania i dorastania, piętnuje (słusznie!) uładzanie i cenzurowanie baśni współcześnie, przez co tracą swoją wielowarstwowość i głębię wymowy, dodatkowo umacniając w dziecku jego infantylność, zamiast wprowadzać w świat. Dzięki za pożyczkę, Marylku! [KWP[3][2016-12-13] ]

Akcja CSA - Czytam Słynne Arcydzieła

7.(97.) Gargantua i Pantagruel (Rabelais François) 2.5 czytatka Przywiędła, niesmaczna klasyka [KWP[3][2016-12-13] ]


wszystkie lektury tegoroczne: Lektury 2016r.
Użytkownik: Czajka 2016-11-30 16:31 napisał(a):
Odpowiedź na: Rzutem na taśmę skończyłe... | LouriOpiekun BiblioNETki
No właśnie przez ten freudyzm nie mogę się do Cudownego zabrać. W ogóle to do mnie bardziej przemawia historyczność w baśniach, chociaż uważam, ze psychologia też w nich jest. Tylko może nie mogę przebrnąć przez te wszystkie jaźnie i ego.
Hihi, Biedny Gargantua - mnie też zmierził, chociaż doceniam jego rozmach i głębię. Muszę się jednak pogodzić, że opisy Żeleńskiego Gargantui są od niego samego dużo piękniejsze. :)
Użytkownik: benten 2016-11-30 23:36 napisał(a):
Odpowiedź na: No właśnie przez ten freu... | Czajka
O bajkach, to ja się na Proppa nastawiam. Ile tam musi być dobrego słowa...
Użytkownik: Czajka 2016-12-01 19:02 napisał(a):
Odpowiedź na: O bajkach, to ja się na P... | benten
Tak, Propp jest oszałamiający.
Użytkownik: Monika.W 2016-11-30 14:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Listopad taki nijaki. Na urlopie był Dołęga, a potem wpadłam w szarość listopadową.
Teraz czytam za to wspaniałą biografię Miłosza (by Franaszek), początek był słaby, ale od II wojny ruszyła. Świetny obraz tego, co się działo po II wojnie, znowu biografia epoki, a nie tylko osoby. Czytam już ze 3 miesiące i nie wiem, czy skończę w tym roku.

1. Bracia Dalcz i spółka (Dołęga-Mostowicz Tadeusz (pseud. Dęboróg W. M.)), ocena: 4,5
Taki trochę Dyzma, tylko w szerszym aspekcie. Jak można zrobić wielką karierę gospodarczą. Ważne jest tylko to, co ludzie chcą widzieć, wyobrażenie o rzeczywistości. Na prawdę dobre. Dołęga dobrze buduje postaci, a teorie są całościowe i sensowne. Do tego dobrze, lekko napisane.
2. Świat pani Malinowskiej (Dołęga-Mostowicz Tadeusz (pseud. Dęboróg W. M.)), ocena: 3,5
Dalej dobrze napisane, tym razem mamy małego, podłego karierowicza. Nic nie ma zaskakującego w jego karierze, ot, typowa. Sama jednak postać kobieca - tytułowa Pani Malinowska - zupełnie nieprzekonującą, a nawet czarno-biała, pomnikowa i sztuczna. Romans i charakter kobiety jakoś Dołędze nie wyszły.
3. Mister MacAreck i jego business (Edigey Jerzy (właśc. Korycki Jerzy)), ocena: 3,5
Myślałam, że to kryminał, a to opowiadanka sensacyjne. Miłe. Ale nic więcej. Może w 1964 roku były czymś wyjątkowym. A do tego 2 błędy wyłapałam - dziewczyny tańczyły ukulele... A bohater pływał na "Generale Zaruskim" przed II wojną. Słowem - PRLowski obraz wielkiego świata, który nie zdał egzaminu upływu czasu.
4. Wrogowie publiczni (Houellebecq Michel, Lévy Bernard-Henri), ocena: 4
To nie są prawdziwe listy 2 przyjaciół. To rozmowa 2 intelektualistów prowadzona w formie listów. Właściwie niezłe, ale... Tych ale jest kilka. Za dużo bardzo osobistych wątków, które może we Francji są powszechnie znane, ale mnie nie są znane - toksyczne matki, walka z krytykami, itp. Drugim "ale" jest opowiadanie, jak to Francuzi dzielnie walczyli z Niemcami w czasie II wojny - bez komentarza. Poza tym za mało znam świat intelektualistów Francji, żeby zrozumieć te wszystkie odwołania, analizy, dowcipy. Słowem - miał być zachwyt, była lektura poprawna.
5. Z pamięci (Axer Erwin), ocena: 4,5
Wybór z wcześnie opublikowanych 4 tomów notek różnych wspomnieniowych. Za mało wiem o teatrze i za mało interesuje mnie on od strony technicznej, aby zachwycić. Ale w kontekście czasów i osób, o których Axer pisze - ciekawe. Bardzo ładnie napisane.
Użytkownik: benten 2016-12-01 12:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Listopad taki nijaki. Na ... | Monika.W
Tak mi przypominasz o Dołęga-Mostowicz Tadeusz (pseud. Dęboróg W. M.)... Czytałam Dyzmę, jeszcze w liceum i byłam bardzo zdziwiona, że mi się tak podobało. I tak cały czas o nim myślę od 12 lat, żeby wrócić...
Użytkownik: Monika.W 2016-12-01 17:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak mi przypominasz o Doł... | benten
Do Dołęgi zachęcił mnie właśnie Dyzma, czytany w Dwójce. Po wysłuchaniu kilku odcinków sięgnęłam po książkę i bardzo mi się spodobała. Braci Dalcz warto przeczytać, bawiłam się dobrze (choć przegadane trochę, pewnie skutek pisania w odcinkach do gazety - z czegoś trzeba żyć...). Panią Malinowską można sobie podarować.
Użytkownik: vikt 2016-11-30 15:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Dom Czwarty (Puzyńska Katarzyna) 5,0
Łaskun (Puzyńska Katarzyna) 5,0
Magnolia (Jeromin-Gałuszka Grażyna) 2,0 audiobook
Nie głaskać kota pod włos (Boglar Krystyna) 5,0
Siła niższa (Kisiel Marta) 5,0
Skarb pradziadka 3,0 audiobook
Starsza pani w Holandii 4,5 audiobook
Światło między oceanami (Stedman M. L.) 3,0 audiobook
Utopce (Puzyńska Katarzyna)5,0

Dokończyłam Puzyńską w listopadzie:)a miałam poczekać z ostatnią ale, gdy tylko zamknęłam ostatnie strony Łaskuna kupiłam Dom czwarty w ebooku. Planuję obniżyć jeszcze ocenę Światłu... bo im dalej tym gorsze wspomnienia, a główna bohaterka trafia u mnie w te same struny, co Izunia Łęcka brrrr. Alleluja i do przodu apsik.
Użytkownik: verdiana 2016-11-30 16:22 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
"Krótki podręcznik przekraczania granic" Kapllani (4)
"Lalki w ogniu" Wilk (5)
"W gąszczu metropolii" Gauss (2.5)
"Podróż przez Niemcy" Buscher (3.5)
"Syn dwóch matek" Piekarska (4.5)
"Mózg" Vetulani (4)
"Życie w micie" Eichelberger (3.5)
"Zaduch" Szarejko (5)
"Piknik z niedźwiedziami" Bryson (3)
"Dziewczęta z Szanghaju" See (5)
"Chińskie lalki" See (4.5)
"Gulasz z turula" Varga (3.5)
"Historyjki obrazkowe" Mleczko (3)
"Rysunki teatralne" Mleczko (3)
"Fullcolor" Mleczko (4.5)
"Rozmówki polsko-polskie" Mleczko (4)
"Zwierzyniec" Mleczko (4.5)
"Drugi dziennik" Pilch (5)
"2000" Raczkowski (4.5)
"Wyrwane strony" Czapski (3.5)
"Czraci krąg" Banach (4)
"Ta, którą znam" Warda (4.5)
"Wróżba" Pleijel (4.5)
"Dziady" Goźliński (4)
"Janusz Hrystus" Kapela (2.5)
"Dobry troll" Kapela (5)
"Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu" Kapela (4)
"Poczucie kresu" Barnes (4)
"Genialni" Weiner (4.5)
"W Japonii, czyli W domu" Otowa (4.5)
"Minimalizm po polsku" Mularczyk-Meyer (2.5)

Więcej w czytatce. ;)
Użytkownik: Czajka 2016-11-30 16:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Słowo jest cieniem czynu czyli Starożytni Grecy i Rzymianie o sobie (antologia; < praca zbiorowa / wielu autorów >) ocena 5,5
Nie przepadam za antologiami, ale to bardzo mi przypadła do gustu. Nie wiem czemu - może wybór tekstów, może ich tematyczny układ, a może ich obszerność. W każdym razie moje ostatnie tęsknoty do antyku zostały bardzo zacnie zaspokojone.

2. Kciuki, paluchy i łzy oraz inne cechy które czynią nas ludźmi (Walter Chip) ocena 4,5
W paru miejscach się zdecydowanie nie zgadzam, chociaż się nie znam. Ale dużo informacji było ciekawych i zaskakujących, więc ocena więcej niż dobra.

3. Chciwość (Guzowska Marta) ocena 3,5
Jakiś niedosyt miałam przy tej lekturze - wszystko mi się wydawało takie trochę wymyślone. No i styl okropnie manieryczny. Za plus mogę uznać, że w sumie wciągnęłam się w akcję. No ale minusem było bardzo bardzo mało Troi. :)

O dwóch pierwszych trochę więcej pisałam na swoim blogu alezaraz.blogspot.com
Użytkownik: beatrixCenci 2016-11-30 17:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Nauczycielka z Villette (Hedström Ingrid) (4) - całkiem sprawnie napisany, lekki kryminał z dość udatnie zmajstrowaną intrygą - i choć autorka przesadnie dokładnie odnotowuje stroje wszystkich postaci, to przynajmniej pod względem ich życia prywatnego jest w miarę oszczędna.

2. Niewidzialny człowiek z Salem (Carlsson Christoffer) (3) - zawieszony policjant na siłę pakuje się w śledztwo, które okazuje się powiązane z jego smętną i trudną młodością. O tej smętnej i trudnej młodości traktuje zresztą jakieś 2/3 książki, przez co czytelnikowi robi się trudno i smętnie na duszy, tym bardziej, że trudno i smętnie tu mówić o prowadzeniu jakiegokolwiek dochodzenia. Wieje gigantyczną nudą.

3. Dziennik panny służącej (Mirbeau Octave) (5) - pokojówka Celestine wspomina swą edukację niesentymentalną na kolejnych posadach, na których nie potrafi zagrzać miejsca, instytucje charytatywne, biuro pośrednictwa pracy dla służby - opisywana służba stanowczo nie jest święta, ale zatrudniający ich państwo często wypadają o wiele gorzej: a to pani liczy nawet śliwki na paterze, żeby służąca ich nie podjadała, a to zatrudnia się ładną pokojówkę do bardzo konkretnych posług u młodych paniczy lub starszych panów, a to szczęśliwa matka trojga pociech stanowczo zakazuje parze służących posiadania dzieci pod groźbą natychmiastowego zwolnienia... Mirbeau zjadliwie i udatnie opisuje ludzi, zarówno ze sfer wyższych, jak i niższych.

4. Rozmowa w "Katedrze" (Vargas Llosa Mario) (5.5) - młody "panicz" Santiago buntuje się przeciwko swej koniunkturalnej rodzinie, jego ojciec rozgrywa z różnym szczęściem duże partie w krajowej polityce Peru spod znaku kolejnych dyktatur, za głównego przeciwnika mając szefa bezpieki - czyli polityka, romanse, złamane życia i kariery, a do tego Llosa perfekcyjnie korzysta z "pomieszania" narracji.
Użytkownik: jakozak 2016-12-04 16:08 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Nauczycielka z Villett... | beatrixCenci
Masz pilne PW. Odezwij się.
Użytkownik: Kaya7 2016-11-30 17:44 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mój listopad był dość zróżnicowany - bardzo dobry początek, słaby środek i niezła końcówka:

1. Rozbite okno (Deaver Jeffery) - doskonała powieść z cyklu o Amelii i Lincolnie. Trzymający w napięciu, intrygujący thriller, tym bardziej, że poruszający tematy tak aktualne w dzisiejszych czasach, a mianowicie - do jakiego stopnia współczesne społeczeństwo jest inwigilowane i manipulowane dzięki nieograniczonej niemal możliwości gromadzenia danych na temat jednostki. Nawet nie próbowałam zgadywać, kto zabił, gdyż u tego autora jest to niemalże niemożliwe. - 5,5

2. Statek przeznaczenia (Hobb Robin (właśc. Ogden Margaret Astrid Lindholm)) - zakończenie wielowątkowej sagi fantasy. Wszystkie wątki zostały umiejętnie domknięte, choć niekoniecznie zgodnie z życzeniem czytelnika. Wprawdzie najbardziej wciągało mnie zawarte we wcześniejszych tomach rozwinięcie fabuły, kiedy nic jeszcze nie było jeszcze jasne, jednak nie zawiodłam się i na tym ostatnim. - 5,5

3. Czy to prawda, że... (Drösser Christoph) - zbiór odpowiedzi na dość powszechne pytania, coś w stylu pogromu krążących od lat mitów (jak ten, że powoli podgrzewana żaba nie zauważy, kiedy zacznie się gotować). Książka początkowo mnie wciągnęła, lecz później zaczęła męczyć i mniej więcej od połowy już nie mogłam doczekać się ostatniej strony. - 3,5

4. Ugrofińska wampirzyca (Szécsi Noémi) - powieść od lat poszukiwana, być może dlatego narosły we mnie oczekiwania wobec niej. Spodziewałam się dobrego, nietypowego fantasy, dlatego satyra na temat wad i absurdu funkcjonowania współczesnego społeczeństwa nieco mnie rozczarowała. Ponadto nieszczególnie lubię groteskę. Momentami było zabawnie, całości jednak zabrakło "tego czegoś". - 3,5

5. Okularnik (Bonda Katarzyna) - to moja druga książka z cyklu o Saszy Załuskiej i trudno mi się oprzeć wrażeniu, iż autorka preferuje powieść obyczajową, a zabójstwo i poszukiwanie sprawcy stanowi jedynie dodatek. Nie do końca rozumiem wątki kryminalne osadzone w realiach polityki sprzed lat, gubię się w kwestiach dotyczących ubecji, SB i prawnym funkcjonowaniu naszego kraju tamtych czasów. Być może z tego powodu nie do końca wszystko zrozumiałam. Bardzo dobrze nakreślony został wątek narodowościowy, świetnie opisane konflikty i wzajemne animozje pomiędzy Polakami a Białorusinami zamieszkującymi ten sam teren. Przygotowanie merytoryczne musiało zająć autorce wiele czasu, gdyż wszystkie szczegóły są dopracowane i spójne. - 4

6. Klimek i Klementynka (Krüger Maria) - powieść dziecięca osadzona w Warszawie w roku 1974, podczas Insurekcji Kościuszkowskiej opowiadająca o dwójce bliźniąt pragnących przyczynić się do obrony ojczyzny. Odnoszę wrażenie, iż dla współcześnie żyjącego młodego pokolenia byłaby zbyt trudna i zwyczajnie nużąca, z powodu dość dużego nagromadzenia historii i nieco trudny język. W każdym razie ja w wieku lat siedmiu nie dałam jej rady. - 4

7. Nowy wspaniały świat (Huxley Aldous) - wizja świata, w którym wszystko jest kontrolowane, ludzie są warunkowani do wykonywania swoich zadań i panuje powszechny przymus szczęśliwego, lecz bezmyślnego życia. Całość była dla mnie przygnębiająca, szczególnie od momentu, kiedy pojawiła się dwójka "normalnych" ludzi, nijak nie potrafiących się odnaleźć w tej groteskowej rzeczywistości. - 4

8. Harry Potter i przeklęte dziecko (Rowling Joanne (pseud. Rowling J. K., Skamander Newt, Whisp Kennilworthy, Galbraith Robert), Thorne Jack, Tiffany John) - stało się - zostałam pierwszą osobą piszącą w podsumowaniu o nowym Harrym Potterze :) Nie nastawiałam się na wiele, sięgnęłam z ciekawości, jednak lektura okazała się przyjemna i lekka, choć pewnie nie jestem zupełnie obiektywna, gdyż świat wykreowany przez Rowling towarzyszył mi przez większość dzieciństwa i mam do niego ogromny sentyment. Po pierwsze - odnoszę wrażenie, iż ten scenariusz autorka mogłaby rozwinąć w grubą, wielowątkową powieść i jestem rozczarowana, że tego nie zrobiła. Jeśli chodzi o wady, muszę też wspomnieć o pewnej naiwności - niektóre problemy bohaterowie rozwiązują, zdawałoby się, zbyt łatwo, bez należnego wysiłku. Ponadto, syn Harry'ego, początkowo przedstawiany jako niezbyt bystre dziecko, nieoczekiwanie staje się błyskotliwy i pomysłowy, co stanowi dysonans. Zaletą niewątpliwie jest interesująca kreacja dorosłych już, znanych nam wcześniej bohaterów. Fabuła wciąga, choć pomysł nie jest nowatorski - pokazuje, jak pozornie niewielka ingerencja w przeszłość może zmienić teraźniejszość. Reasumując - nie był to stracony czas :) - 4,5
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-11-30 21:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
W listopadzie nadal doczytywałam książki pozaczynane przed paru tygodniami lub miesiącami, plus sporo (niektórych od dawna zalegających) pożyczek i te, które z jakiegoś powodu musiałam przeczytać w szybszym tempie. Wyszło niemało, ale zabrakło czasu na pomieszczenie porcji klasyki i oddanie należnego hołdu noblistom. Kiedyś nadrobię, a tymczasem:

Podróż po Ameryce (Fallaci Oriana) (6) [recenzja:Podglądanie Ameryki ]
Przewrotka (Wangin Jacek) (3) [recenzja A ja wolę bez przewrotek ]
Zdobywcy oddechu (Kłosowicz Przemysław Piotr) (3) [recenzja: wysłana do Ravelo parę tygodni temu]
Blask (Mazzantini Margaret) (5) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6907,tytul,Czy-wolno-miec-w-sobie-blask,recenzja.html ]
Inne Stany: Czym różnią się od nas Amerykanie (Zalewski Tomasz) (5) [opinia: Notatki zza oceanu ]
Zmora (Fallada Hans (właśc. Ditzen Rudolf)) (4,5) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6914,tytul,Pisarz-i-widmo-kleski,recenzja.html ]
Słowo i sens: Rozmowy Janiny Koźbiel (antologia; Koźbiel Janina (Rogalska-Koźbiel Janina), Bargielska Justyna, Bartoń Joanna i inni) (5) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6921,tytul,Rozmowy-o-budowaniu-ze-slow,recenzja.html ]
Twardy zawodnik (Stelar Marek (właśc. Biernawski Maciej)) (4,5) [czytatka: Czytatka-remanentka XI 16 ]
Kamyk (Miklaszewska Agata) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XI 16 ]
Rewizja (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove)) (4) [czytatka:Mróz (Remigiusz) podgrzewa emocje ]
Kasacja (Mróz Remigiusz (pseud. Løgmansbø Ove)) (4) [czytatka:Mróz (Remigiusz) podgrzewa emocje ]
Złota godzina (Donati Sara (właśc. Lippi Rosina, Lippi-Green Rosina)) (4) [recenzja: http://ksiazki.wp.pl/rid,6924,tytul,Milosc-medycyna-i-pogromcy-wystepku,recenzja.html ]

Akcja „Swego nie znacie” (czyli literatura polska starsza niż 30-40 lat)
Oko w oko z kryzysem: Reportaż z podróży po Polsce (Rosenberg Henryk (pseud. Wrzos Konrad)) (4) [czytatka:Czytatka-remanentka XI 16 ]
Piłsudski do czytania (antologia; Piłsudski Józef Klemens) (5) [opinia:Pisma Marszałka w pigułce ]
Kot w mokrej trawie (Filipowicz Kornel) (5) [opinia: Piękno tkwi w codzienności ]
Rysice (Żabińska Antonina)(4,5)[czytatka:Czytatka-remanentka XI 16 ]

Akcja „Rendez-vous z Agathą Christie”
Samotny dom (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5) [recenzja: Herkules zauroczony, na szczęście nie do końca ]

Akcja doraźna „Skończ, coś zaczęła”
Buty Ikara: Biografia Edwarda Stachury (Buchowski Marian) (5) [czytatka:Czytatka-remanentka XI 16 ]
Polacy i Niemcy: Posłannictwo książek (Dedecius Karl) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XI 16 ]
Meksyk od kuchni: Książka niekucharska (Osorio-Mrożek Susana) (4) [czytatka: Czytatka-remanentka XI 16 ]
Użytkownik: benten 2016-12-01 12:40 napisał(a):
Odpowiedź na: W listopadzie nadal doczy... | dot59Opiekun BiblioNETki
Tak, Meksyk od kuchni: Książka niekucharska (Osorio-Mrożek Susana) prezentuje dość podstawową wiedzę. W pierwszym rozdziale to jeszcze mi tak nie przeszkadzało, bo zawsze dobrze poczytać o kulturach prekolumbijskich, ale potem to już odgrzewane informacje w większości. U mnie ta książka zwyciężyła rycinkami z kodeksów i w ogóle wydaniem, chociaż się rąbnęli w numeracji przypisów w pierwszym rozdziale.
Użytkownik: misiak297 2016-11-30 23:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Wszystko czego wam nie po... | Marylek
To był dobry miesiąc, przede wszystkim ilościowo. Jakościowo raczej też przy takiej ilości. Udało mi się napisać sporo recenzji.

1 Słowo i sens: Rozmowy Janiny Koźbiel (antologia; Koźbiel Janina (Rogalska-Koźbiel Janina), Bargielska Justyna, Bartoń Joanna i inni) - 4+ - jest recenzja: Słowa, literatura, świat(y)
2 Nowy początek przy alei Rothschildów (Zweig Stefanie) - 3+ - jest recenzja: Ostatni tom sagi rodziny Sternbergów
3 Proszę mnie nie budzić: Antybiografia oniryczna (Kuczok Wojciech) - 3 - jest recenzja: Senne trele-morele
4 Dziki łabędź i inne baśnie (Cunningham Michael) - 5 - jest recenzja: Jeszcze raz w krainie baśni
5 Filip i mama, która zapomniała (Lindenbaum Pija) - 4+ - kolejna świetna książka Pii Lindenbaum. Bardzo odważna, bardzo pomysłowa, napisana z wielkim wyczuciem i znajomością dziecięcej psychiki.
6 Żegnaj, Cytrusku (Davies Adam) - 4+ - dobra powieść psychologiczna, swoiste studium żałoby, z wyrazistymi bohaterami. Gdyby nie przegadanie i zakończenie, byłaby może nawet 5. Celeste Ng jednak poruszyła mnie dużo bardziej w bardzo podobnej powieści. Dziękuję za polecankę, Louri.
7 Czarny warkocz (Fleszarowa-Muskat Stanisława) - 5 - jest recenzja: Takie piękne historie... Dziękuję za pożyczankę, Minutko.
8 Galeria kotów: Historia sztuki z pazurem (Herbert Susan) - przeurocza publikacja. Obowiązkowa pozycja dla miłośników kotów. Dziękuję za pożyczankę, Marylko.
9 Titanic: Nieuchronna katastrofa: Legendy i rzeczywistość (Eaton John P., Haas Charles A.) - 4 - sprawnie napisana, choć trochę chaotyczna publikacja. Dziękuję za pożyczkę, Marginesku.
10 Najpiękniejsze wiersze o psach (Klimek Franciszek Jan) - 5 - kolejny tomik przeuroczych, ciepłych, napisanych z sercem wierszy.
11 Maski zła (Banach Iwona) - 3+ - jest recenzja: Zło w miasteczku Dziękuję za możliwość przeczytania, Imarbo.
12 Czas Abrahama (Siesicka Krystyna) - powtórka, zmiana oceny z 3 na 3+. Trochę refleksji tutaj: Relikt PRL-u? A może niesprawiedliwa ocena?
13 Nusia i bracia łosie (Lindenbaum Pija) - 4 - książka ma swój urok, ale jednak inne z serii o Nusi były ciekawsze.
14 Znowu w Brideshead: Bogobojne i bluźniercze wspomnienia kapitana Karola Rydera (Waugh Evelyn (Waugh Arthur Evelyn St. John)) - 4+ - jest recenzja: Między miłością a religią (której może by nie było, gdyby nie sugestia Louriego).
15 Śmierć w chmurach (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) - powtórka, zmiana oceny z 5 na 4. Jest recenzja: Morderstwo w samolocie
16 Mój ojciec krwawi historią (Spiegelman Art) - 5
17 I tu się zaczęły moje kłopoty (Spiegelman Art) - 5 - jest recenzja: Holocaust w komiksie



Użytkownik: Monika.W 2016-12-01 17:59 napisał(a):
Odpowiedź na: Wszystko czego wam nie po... | Marylek
I znowu Springer do przeczytania...
Użytkownik: Aquilla 2016-12-01 00:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Literatura zagraniczna sp... | ilia
Sherlockista brzmi na tyle dobrze, że leci do schowka.
Użytkownik: yyc_wanda 2016-12-01 05:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Historia ucieczki (Ferrante Elena) (Italy-2013); ocena: 4
Część III tetralogii neapolitańskiej. Trochę polityki, trochę o tworzeniu związków zawodowych i przeciwdziałających temu akcjach faszystowskich, trochę o ruch feministycznym, czyli tło społeczno-polityczne ówczesnych Włoch. Powieść czyta się nadal nieźle, jak na porządne czytadło przystało, choć głębi tu raczej niewiele. Portretów psychologicznych czytelnik tu nie znajdzie. W zachowaniu bohaterów brak konsekwencji, przechodzą metamorfozę na naszych oczach, lecz autorka nie raczy nas poinformować, co jest tego powodem. Czytałam tę powieść bez głębszych refleksji i zaangażowania emocjonalnego, jak na czytadło przystało.

Historia zaginionej dziewczynki (Ferrante Elena) (Italy-2014); ocena: 2
Część IV tetralogii neapolitańskiej była jak droga przez mękę. Gdyby nie fakt, że jest to ostatnia część serii, rzuciłabym ją w kąt, szanując swój czas i nastrój. Bo powieść wpływała na mnie wybitnie irytująco. Ja wiem, że i poprzednim częściom daleko było do doskonałości, ale część czwarta to już prawdziwa nędza literacka. Akcji nie ma żadnej, a w dodatku drobiazgowy styl opisowy typu: to powiedziała, tam poszła, to zobaczyla... i tak w kółko... Pani Ferrante dobrze by zrobiła zapisując się na kurs pisania kreatywnego. Dowiedziałaby się, że pierwszą zasadą pisarstwa jest: „you don’t tell, you show”, bo tego właśnie jej książkom brakuje – prawdziwych postaci, prawdziwych emocji, prawdziwych dyskusji.

Cud chłopak (Palacio R. J.) (USA/New York-2012); ocena: 5
Powieść Palacio, choć przeznaczona dla młodego czytelnika, jest w zasadzie uniwersalna i powinna być lekturą obowiązkową zarówno dla małych jak i dużych. Bo każdemu z nas zdarza się oceniać innych po wyglądzie, bez zastanowienia, bez próby spojrzenia głębiej – w myśli, uczucia, charakter osoby, która w jakiś sposób odstaje od ogółu. A przecież wyglądu się nie wybiera.

Więcej szczegółów tutaj: Przeczytane: Q4, 2016
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-01 07:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Historia ucieczki (Italy-... | yyc_wanda
Tyle czytałam entuzjastycznych opinii o Ferrante, że już gotowa byłam sobie sprawić w ciemno. Na szczęście któraś z księgarni internetowych udostępniała darmowy fragment, poczytałam i jakoś straciłam zapał, to nie był styl, który mógł mnie zachwycić. A potem znów patrzę wszędzie, same piątki-szóstki albo ekwiwalenty w skali 10-stopniowej, i zaczęłam się zastanawiać, czy ze mną jest coś nie tak, skoro nie zachwyciło. Ale widzę, że nie jestem jedyna, w takim razie chyba dobrze, że nie kupowałam.
Użytkownik: yyc_wanda 2016-12-03 06:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Tyle czytałam entuzjastyc... | dot59Opiekun BiblioNETki
Ja też dałam się porwać tej ogólnej fali zachwytu, ale nie na tyle by te książk kupić. Zadowoliłam się egzemplarzem bibliotecznym. Pierwszy tom tetralogii był całkiem niezły - taki inny, przebijał z niego klimat południowychWłoch, z ich temperamentem, krzykami, mafijnymi powiązaniami – a na tym tle dwie małe dziewczynki, które wzajemnie dodawały sobie odwagi w zetknięciu z brutalną rzeczywistością. Drugi tom był ciągle niezły – do połowy. A potem to już im dalej tym gorzej... Nie radzę inwestować pieniędzy w tę serię. Jeśli najdzie Cię ochota przeczytać – skorzystaj z biblioteki.
Użytkownik: margines 2016-12-01 13:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Historia ucieczki (Italy-... | yyc_wanda
Jesteś kolejną osobą, którą Cud chłopak (Palacio R. J.) zachwycił i która wyraźnie zaznaczyła, że dodałaby go do lektur:) I to obowiązkowych:)
Użytkownik: yyc_wanda 2016-12-03 06:50 napisał(a):
Odpowiedź na: Jesteś kolejną osobą, któ... | margines
Tak, lektura obowiązkowa – bo uczy empatii. A ponadto, jedna z tych nielicznych książek dla dzieci, która usatysfakcjonuje również dorosłego czytelnika. Polecam.
Użytkownik: jolekp 2016-12-03 10:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Tak, lektura obowiązkowa ... | yyc_wanda
A ja ciągle zapominałam, że to pozycja dla dzieci i spodziewałam się dramatycznych rzeczy tudzież innych smutków :D. Bardzo pozytywna i mądra książka.
Użytkownik: Kakyuu 2016-12-01 09:39 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Kolejne książki! Cudownie! :) Dziękuję Mikołajowi z Gdańska za Emigrantka z wyboru: Opowieść londyńska (Parys-White Dana) oraz Mikołajce z Marcinowic za Utopce (Puzyńska Katarzyna). Moc uścisków dla Was!
Użytkownik: Kakyuu 2016-12-01 09:45 napisał(a):
Odpowiedź na: Kolejne książki! Cudownie... | Kakyuu
Przez pomyłkę dodałam odpowiedź nie w tym temacie,w którym miałam to zrobić :)
Wybaczcie moją nieuwagę :)
Użytkownik: benten 2016-12-01 12:35 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Listopad bez szału, miałam za dużo roboty i nie dałam rady przeczytać tyle, ile bym chciała.

(audiobook) Prawdziwe morderstwa (Harris Charlaine) Zachęcona profesją głównej bohaterki sięgnęłam po tę książkę. Niestety, bardziej niż morderstwa czy lektura zajmowały bohaterkę obserwację dotyczące wolnych facetów w mieście. Co to za zwyczaj, że każdy facet - byle wolny i w miarę wyglądający - już ma potencjał związkowy? Lektorka bez szału, naprawdę mogła sprawdzić wymowę nazw własnych (3)

10. Opowieść o dwóch uniwersytetach (Lodge David) Odkrycie z ostatnich tygodni, Lodge to przykład autora spotkanego w odpowiednim czasie. Bardzo podoba mi się zróżnicowane zastosowanie stylów i gatunków w książce. Wiele spostrzeżeń na temat życia uniwersyteckiego jest nadal aktualnych. Z pewnością sięgnę po dalszą część serii, bo obiecują spotkanie na konferencji. (5)

9. Śladami Noego (Wendt Herbert) Świetna lektura, opisująca kolejne spotkania ludzi ze zwierzętami. Niestety, obraz człowieka jaki się wyłania z książki jest dość depresyjny, chociaż nie mam wątpliwości, że prawdziwy. Duży plus za mnóstwo ilustracji, przedstawiających starsze wyobrażenia zwierząt. (5)

8. Zmącony spokój Pani Labiryntu (Słomczyński Maciej (pseud. Alex Joe lub Kwaśniewski Kazimierz)) To chyba moje ostatnie spotkanie z Joe Alexem. Ten tom wydał mi się wyjątkowo "na odwal się", chociaż nastawiałam się pozytywnie - bo Grecja i wykopaliska. Jeśli kiedyś wrócę, to do audiobooka - wtedy Joe Alex jest dla mnie strawniejszy (3)

7. British Museum w posadach drży (Lodge David) Świetna lektura, i przeczytana w samą porę. Z jednej strony aktualny ostatnio temat antykoncepcji, a raczej jej braku, z drugiej - cierpienia młodego doktoranta. Jakie to wszystko prawdziwe. Brytyjski humor też do mnie przemawia (5)

6. Pismo chińskie (Künstler Mieczysław Jerzy) Większość wiadomości nie była dla mnie nowością, chociaż rozdział o ustalaniu czytania średniochińskiego był bardzo ciekawy. (5)

5. Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku (< autor nieznany / anonimowy >) Ciekawie poczytać tekst w zupełnie innym stylu. Również wstęp był bardzo ciekawy. I mogę zrozumieć problemy tłumacza. Dobrze było przeczytać, ale nie wiem, na ile zapamiętam (4,5)

4. Chirurg (Gerritsen Tess) A gdzie jest Isles? Sięgnęłam, bo skończyła mi się seria. Mimo że nie jest to zazwyczaj preferowany przeze mnie typ kryminałów - tak dużo dokładnie opisanych drastycznie szczegółów - to w tym przypadku sposób stworzenia historii bardzo mnie wciągnął. Wersja książkowa jest też bardziej życiowa od tej telewizyjnej - policjanci nie są superglinami, ale nie są też życiowymi przegranymi. (4,5)

3. O mój ukochany (Quin-Harkin Janet (pseud. Bowen Rhys)) Molly w formie, ale autorka/tłumaczka nie bardzo. Tu chyba raczej autorka, bo miałam okazję przejrzeć wersję oryginalną, i językowo szału nie ma. Ale towarzystwo Molly jest bardzo ciekawe, ona sama bardzo zajmująca. I podoba mi się, że mimo iż dość wyzwolona, to jednak nadal zachowuje pewne postawy charakterystyczne dla początku XX wieku. Niektórych autorów korciłoby żeby stworzyć współcześnie myślącą bohaterkę (4).

2. Rozplatanie tęczy: Nauka, złudzenia i apetyt na cuda (Dawkins Richard) Po co komu cuda i bogowie, skoro natura i ewolucja są o tyle ciekawsze i wspanialsze. Najbardziej lubię przykłady, jakie podaje Dawkins, świat jest taki zagadkowy, ale jednocześnie pełen harmonii. (5)

1. ( z półki) Symbole chińskie. Słownik - Wolfram Eberhard Jednak nie znudziły mi się słowniki, to tylko spotkanie w zeszłym miesiącu poszło tak kiepsko. Świetnie złożony, ilustrowany bardzo ciekawymi rycinkami. Symbolika pomocna zarówno w kwestii literatury, sztuki jak i życia codziennego. (5)

(audiobook) Zabójca strachu (Koontz Dean R.) Jedną książkę czytałam dawno, ta byłaby bardziej strawna w wersji literkowej, bo mogłabym omijać co nudniejsze fragmenty. Jest to oficjalnie najbardziej przegadana książka, jaką w życiu czytałam. Tak dużo niepotrzebnych słów. Tak dużo. Koontzowi dam jeszcze szansę, ale już w formie papierowej. (2)


Teraz czytam:
(audiobook) Paryż na widelcu: Sekretne życie miasta (Clarke Stephen) Jestem w połowie. Na razie plus za lektora, ktoś poszedł po rozum do głowy i wybrał gościa, który (tak mi się wydaje, bo nigdy się nie uczyłam) nie morduje wymowy francuskiej.
Etruskowie (Pallottino Massimo)
Użytkownik: Kaya7 2016-12-01 14:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Listopad bez szału, miała... | benten
Isles pojawia się po raz pierwszy dopiero w drugim tomie. Polecam kontynuację, to jeden z moich ulubionych cyklów. Z serialem ma niewiele wspólnego poza tytułowymi bohaterkami.
Użytkownik: benten 2016-12-01 16:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Isles pojawia się po raz ... | Kaya7
Dzięki, może wrócę. Książka zrobiła na mnie dość duże wrażenie, łącznie z paranoją, która nie pozwoliła mi wejść do jednego pustego pokoju ;p
Użytkownik: jakozak 2016-12-01 13:14 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7

Jadą wozy z cegłą (Boguszewska Helena, Kornacki Jerzy) 3,0
Uchodźcy (Grynberg Henryk) 4,0
Wysoka gorączka (Nakonieczny Ryszard) 4,0
Co byś powiedział sobie młodemu? (Bielas Katarzyna) 3,5
Aksamitne pazurki (Gardner Erle Stanley) 4,5
Sylwester inspektora Rogosza (Skulska Wilhelmina) 4,0
Kore: O chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny (Szczeklik Andrzej) 5,0
Miecz dla króla (White Terence Hanbury (White T. H.)) niezainteresowana
W dżungli samotności (Pawlikowska Beata) 3,0
Wzburzenie (Roth Philip) 4,5
Skandale Złotej Ery Hollywood (Petersen Anne Helen) 4,0
Chata (Young William Paul) 2,0
Czy jesteśmy tutaj sami? (Sandemo Margit) 5,0
Kobieta z Impetem (Zaczyńska Mariola) 1,0
Calvin i Hobbes (Watterson Bill) niezainteresowana
Książę czarnych sal (Sandemo Margit) 4,0
Woda zła (Sandemo Margit) 4,0
Fatalny dzień (Sandemo Margit) 3,5
Cisza przed burzą (Sandemo Margit) 4,0
Odrobina czułości (Sandemo Margit) 4,0
Użytkownik: misiak297 2016-12-01 13:16 napisał(a):
Odpowiedź na: Jadą wozy z cegłą (Bogu... | jakozak
Jolu, a skąd taka niska ocena dla "Jadą wozy z cegłą"? U mnie to mocna kandydatka na książkę roku.
Użytkownik: jakozak 2016-12-01 14:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Jolu, a skąd taka niska o... | misiak297
Misiaku.
Znudziła mnie śmiertelnie. Czytając ją łapałam się na tym, że nie myślę, co czytam. I że mnie treść tej książki tak nic a nic nie obchodzi. :-(
Użytkownik: misiak297 2016-12-08 23:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Misiaku. Znudziła mnie ś... | jakozak
Z tego co piszesz, wychodzi, że książka Cię po prostu nie zainteresowała. Jest i taka kategoria biblionetkowych ocen (czy raczej: nie-ocen:D).
Użytkownik: OlimpiaOpiekun BiblioNETki 2016-12-09 08:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tego co piszesz, wychod... | misiak297
Misiaczku (muszę się wtrącić, bo w naszych rozmowach często poruszamy temat ocen), skoro ktoś przeczytał całą książkę- ma prawo ją ocenić. Przecież oceny są dla nas wskaźnikiem nie tylko treści książki lub sposobu prowadzenia narracji itp., tylko wypadkową wszystkich elementów, w tym zaciekawienia akcją, użytego słownictwa. Jeżeli takie książki, które przeczytaliśmy całe, ale nie wzbudziły w nas jakiś większych emocji, zainteresowania (wręcz znudziły), mamy prawo ocenić na niższą ocenę. Wystawienie "nie jestem zainteresowany" nie daje nikomu możliwości zobaczenia stopnia. Przecież brak zainteresowania daną pozycją jest w skali ocen niewidoczny dla innych czytelników. Poza tym mogę docenić poruszoną tematykę lub język, ale źle ocenić przekaz. To, że większość ocenia książkę na 5 lub 6 nie oznacza, że nie mogę ocenić na niższą ocenę, żeby nie zaniżyć średniej.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-09 08:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tego co piszesz, wychod... | misiak297
Ale to jest chyba bardziej kategoria dla książek, których nie chcemy przeczytać, a nie dla przeczytanych pomimo braku zainteresowania :)

Porównaj zresztą dyskusję: nota wydawcy Z kategorii "niezainteresowany" należałoby korzystać właśnie w przywoływanych przeze mnie i yyc_wanda sytuacjach - widzisz, że książka nie dla Ciebie, nie chcesz jej czytać (nawet ze słusznych, obiektywnych powodów) - zaznaczasz "niezainteresowany" a nie wystawiasz "1.0". Ale jak już się zdobyłeś i przeczytałeś - czemu nie ocenić?
Użytkownik: jolekp 2016-12-09 08:43 napisał(a):
Odpowiedź na: Ale to jest chyba bardzie... | LouriOpiekun BiblioNETki
A jeśli i mnie wolno się wtrącić, to przyznam, że mi bardzo brakuje możliwości oznaczenia książki jako przeczytanej bez wystawiania jej oceny (taka opcja istnieje np. na filmwebie). Mam sporo takich książek, które wolałabym pozostawiać bez oceny z różnych względów (bo albo ich dobrze nie pamiętam, albo zwyczajnie nie umiem im wystawić liczbowej oceny, która byłaby adekwatna - zawsze mam ten problem np. przy biografiach), a chce je mieć na liście, bo w końcu przecież je przeczytałam.
Użytkownik: jakozak 2016-12-09 09:05 napisał(a):
Odpowiedź na: A jeśli i mnie wolno się ... | jolekp
To też nie załatwia sprawy do końca, chociaż pomysł jest dobry.
Na przykład czytam teraz coś na pewno wspaniałego, ale połowa treści tej książki nie trafia do mnie. Nie wiem NIC o poruszanych tematach po prostu, nie jestem w stanie tego poznać, nie interesuje mnie to aż tak drobiazgowo (Jak zmieniałam zdanie). Albo moja poprzednia: dobrze napisana, polubiłam autora z wielu jego wcześniejszych książek, a tu mnie rozjadził, wręcz obraził (Powrót do bezsennych nocy). Samo oznaczenie, że przeczytałam to też mało. Nie wiem, jak to rozwiązać. Podwójne oceny?

A Ty, Misiaczku kochany, nie łap mnie teraz za słówka. :-)

Użytkownik: gosiaw 2016-12-09 08:52 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tego co piszesz, wychod... | misiak297
Ech, strach coś ocenić, bo zaraz wpadnie Misiak i każe tłumaczyć się z oceny. ;)
Użytkownik: misiak297 2016-12-09 09:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Ech, strach coś ocenić, b... | gosiaw
Ale przecież jesteśmy tu po to, żeby dyskutować o książkach, prawda?:)
Użytkownik: jakozak 2016-12-09 08:57 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tego co piszesz, wychod... | misiak297
Uważam, Misiaku, że wówczas oceny byłyby nierzetelne. Same wspaniałe, dobre książki, prawda? Bo żadna pozycja, której nie dałoby się przeczytać (i dlatego rzucono ją w kąt :-)) nie miałaby oceny. Jedynie jakieś rozmydlone niezainteresowanie.
Nie czepiaj się. :-)
Użytkownik: jakozak 2016-12-09 09:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, Misiaku, że wówcz... | jakozak
... a potrafię odróżnić coś wspaniałego, tylko mojego rozumu nie staje, od czegoś nudnego.
Użytkownik: misiak297 2016-12-09 09:36 napisał(a):
Odpowiedź na: Uważam, Misiaku, że wówcz... | jakozak
Przepraszam, Jolu, oczywiście, jak ktoś przeczyta książkę, to ma prawo ocenić ją, jak chce (tak jak napisała wyżej Olimpia). Nie wiem, czemu mi się wydawało po Twoim komentarzu, że nie doczytałaś tej Boguszewskiej, ale to pewnie moja nadinterpretacja.

Ja zachwyciłem się tą zupełnie zapomnianą książką i dlatego zdumiała mnie Twoja ocena. Ale po to tu jesteśmy, żeby dyskutować o książkach, prawda?:)
Użytkownik: jakozak 2016-12-09 09:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Przepraszam, Jolu, oczywi... | misiak297
Masz prawo mieć własne zdanie, Misiaku, i nie przepraszaj mnie, bo się wcale na Ciebie nie obraziłam. :-)
Zauważ, jak często, różnią się nasze oceny. Sposób pisania, który Ciebie zachwyca, mnie nuży.
Użytkownik: misiak297 2016-12-09 09:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Masz prawo mieć własne zd... | jakozak
Oczywiście:) Widzę, że niedawno oceniłaś "Rodzinę Połanieckich" - która mnie zirytowała niebotycznie - na 5+. I dobrze:)
Użytkownik: jakozak 2016-12-09 10:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Oczywiście:) Widzę, że ni... | misiak297
Ba! Nawet figuruje na liście książek roku.
Sama byłam zdziwiona. Książka leży u mnie od około 1988 roku. Warczałam na nią. Filmu nie oglądałam. Nasłuchałam się, naczytałam złych opinii. A tu takie zaskoczenie!
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-14 00:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Z tego co piszesz, wychod... | misiak297
No i kolejny kwiatek z tego cyklu, o którym pisałem wyżej: Antagonista Esklaważu Wspaniałe, w ciągu paru dni kilkaset ocen "1.0", przy czym żadnego sensownego klucza nie dostrzegam, prócz tego, że w jakiś sposób są to książki z dziedziny publicystyki ekonomicznej i społecznej. Żenada, takie konta powinny być kasowane, albo powinny mieć wyłączoną możliwość oceniania książek...
Użytkownik: margines 2016-12-01 13:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Mój czytelniczy listopad:

Co to właściwie jest demokracja? (Equipo Plantel (właśc. D'Atri Adriana, Garcia Sanchez Miguel, Orozco Curra), Pina Marta) („Książki jutra” cz. 1; 5,5; 27 listopada 2016) Świetna książeczka obrazkowa, niestety w obecnych warunkach nadal aktualna.
Oto jest dyktatura (Equipo Plantel (właśc. D'Atri Adriana, Garcia Sanchez Miguel, Orozco Curra), Casal Mikel) („Książki jutra” cz. 2; 5,5; 26 listopada 2016) - poznałem tę książeczkę wczoraj... akurat dzień po tym, jak zmarł jeden z jej bohaterów uwieczniony na „wklejkach” - Castro Fidel. Świetna książeczka obrazkowa, niestety w obecnych warunkach nadal aktualna.
Kruszek i Jagusia (Elżbieta (właśc. Mierzejewska Elżbieta)) (4,5; 25 listopada 2016) Krótkie opowiadanko o wojnie, rozdzieleniu ludzi, którzy dotąd spotykali się, dzieci, ktore bawiły się razem
Skąd się wzięły skrzypce: Baśń cygańska (Baranowicz Jan) (5, 25 listopada 2016) - m. dowiedzieć się chce „skąd się wzięły skrzypce”; Czytajmy książki mniej popularne i mało oceniane... Mój brudnopis: „Skąd się wzięły skrzypce” (baśń cygańska)
Duch potrzebny od zaraz (Gadzińska Agnieszka) (4,5; 21 listopada) - margines w pensjonacie „Pod Wesołym Naleśnikiem”
Rafał, pyzy i duch przodka (Boglar Krystyna) (5, 20 listopada) - margines, Rafał, pyzy i duch przodka Bohaterowie literaccy czytający książki
Rafał, Chudy i kieszeń kangura (Boglar Krystyna) (5,5; 19 listopada)- margines, Rafał, Chudy i kieszeń kangura Bohaterowie literaccy czytający książki
Rafał, czy u was straszy? (Boglar Krystyna) (5, 18 listopada) - Margines, „czy u ciebie straszy?” Bohaterowie literaccy czytający książki
W kogo ty się wdałeś, Rafał? (Boglar Krystyna) (5, 17 listopada 2016) - cykl „Rafał”. „W kogo ty się wdałeś”, margines? Przynajmniej wiem już, skąd u mnie wzięła się „herbata na smyczy”:P Bohaterowie literaccy czytający książki, Czytajmy książki mniej popularne i mało oceniane
Wspomnienia (Obiols Anna) (5, 15 listopada 2016)
Ostatnie drzewo w mieście (Carnavas Peter) (5 podniesione do 5,5; 15 listopada 2016) ...W dobie „dobrej zmiany” i „drutkiewicza” („wrocławiaka” przyszywanego bardzo grubymi nićmi!)... książeczka niestety aktualna i bardzo trafna.
Tęczowe San Francisco: Wspomnienia o moim ojcu (Abbott Alysia) (5,5; 15 listopada 2016) - Marżin rzuca wszystko i odkrywa San Francisco - ...chyba (bez „chyba”) nie mogło być większego paradoksu; mocniejszego wstępu akurat w ten miesiąc! Nie wiem, odebrałem to m.in. jako świetnie napisane wspomnienia, pamiętnik, którym autorka dzieli się ze czytelnikami. Obcymi przecież. Bohaterowie literaccy czytający książki
Użytkownik: jakozak 2016-12-01 15:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Przeczytane: 25. Odrod... | mafia
A to Odrodzenie to krwawy sadystyczny horror, czy raczej dawny horror, czyli psychiczny strach?
Użytkownik: mafia 2016-12-01 15:36 napisał(a):
Odpowiedź na: A to Odrodzenie to krwawy... | jakozak
Horror z wampirami, które się nie patyczkują. Gryzą, mordują z zimną krwią... Może nie na każdej stronie, ale jednak.
Użytkownik: jakozak 2016-12-01 17:18 napisał(a):
Odpowiedź na: Horror z wampirami, które... | mafia
Dzięki Ci.
Użytkownik: mirejlle 2016-12-01 16:53 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Niewiele udało się skończyć, w przyszłym miesiącu powinno być lepiej.
O dwóch takich, co ukradli księżyc (Makuszyński Kornel)
Ocena: 5.
Mocno dydaktyczne. Bez patyczkowania się i rozmijania z rzeczywistością w kwestii, co jest dobrem, a co złem. Zbójca-poeta skradł moje serce. :) Zupełnie mocno podane, więc co do wieku, w jakim warto czytać dziecku miałabym spore wątpliwości.
Ptaki (Vesaas Tarjei)
Ocena: 3.
Strata każdej minuty. Przepraszam, ale ja nie ogarniam, co to ma w ogóle być, niestety nie pamiętam też, jakie kryterium skłoniło mnie do zaschowkowania, a szkoda. Tania psychologia, zero fabuły i żadnej przyjemności. Jeśli kogoś żal, to siostry głównego bohatera.
Chce się żyć (Pieprzyca Maciej)
Ocena: 6!
Jak nie było szóstek, to nie było, a teraz już druga w tym roku. ;)
Zasłużona. Za godność, odwagę i niesamowitą, niespotykaną wręcz wolę walki. Mateusz jest dla mnie najprawdziwszym na świecie bohaterem! Jeśli ktoś miałby wątpliwości, czy po obejrzeniu filmu warto jeszcze czytać książkę, odpowiedź brzmi: tak!

Użytkownik: jolekp 2016-12-01 17:02 napisał(a):
Odpowiedź na: Niewiele udało się skończ... | mirejlle
Jej, w końcu ktoś, kto podziela moją opinię na temat "Ptaków"! Niby krótkie, a ciągnie się jak dziad po schodach, a bohater potrafi tylko łazić z kąta w kąt i powtarzać "bo ty nic nie rozumiesz!". Nie widzę, co ludzie w tym widzą.
Użytkownik: mirejlle 2016-12-01 17:37 napisał(a):
Odpowiedź na: Jej, w końcu ktoś, kto po... | jolekp
O, tak! Na początku jeszcze jakoś jest. Iluzja grozy, czytelnik ma wrażenie, że coś przełomowego zaraz się wydarzy, a potem już tylko gorzej, bo nie dzieje się nic, bohaterowie postępują kompletnie irracjonalnie albo nie postępują w ogóle.
A koniec mnie po prostu zirytował! Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: jolekp 2016-12-01 17:59 napisał(a):
Odpowiedź na: O, tak! Na początku jeszc... | mirejlle
Co do zakończenia. Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: mirejlle 2016-12-01 18:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Co do zakończenia. (Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu)... | jolekp
Uwaga: po kliknięciu pokażą się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu
Użytkownik: Panterka 2016-12-01 20:03 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Listopad słabiutki
Poradnik dla leni czyli Jak robić, żeby zrobić, a się nie narobić (Wieczerska Janina) (4,0)
Zalegało mi na półce... Taki nieduży poradnik, bogato ilustrowany przykładami z życia autorki. Sympatyczne.

Piąty student (Katzenbach John) (4,0)
Po "Analityku" tego autora miałam wysokie oczekiwania. Niestety, para studentów jako głównych bohaterów to nie był zbyt dobry pomysł.

1913: Rok przed burzą (Illies Florian) (5,0) - Klub z Kawą nad Książką
Plotkarstwo historyczne. Kto z kim był, kogo rzucił, ten pracował nad dziełem swego życia i żoną, tamten symulował chorobę by pracować, jeszcze inny nie mógł pracować. A Rilke miał katar

Łowcy głów (Nesbø Jo) (4,5)
Nazwisko tak znane, że postanowiłam zerknąć, kto zacz i czy warto. Pozytywne zaskoczenie.

5 cm na sekundę: Historie o dystansie, jaki dzieli ludzi: Tom 1 (Shinkai Makoto, Seike Yukiko) (5,0)
5 cm na sekundę: Historie o dystansie, jaki dzieli ludzi: Tom 2 (Shinkai Makoto, Seike Yukiko) (5,0)
Manga na próby pokonania zastoju czytelniczego. O niespełnionej miłości, która rzutuje na przyszłość bohatera, a także na osoby z którymi jest. Lekka w formie, ciężka w treści. Dojmujący smutek i samotność.
Użytkownik: zochuna 2016-12-01 20:15 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Dostojewski (Cat-Mackiewicz (właśc. Mackiewicz Stanisław, pseud. Romanowska Felicja)) - 5 -lubię narrację Mackiewicza, imponuje mi jego elokwencja, świetna polszczyzna i nie przeszkadza zupełnie uroczy subiektywizm, a o Dostojewskim chciałabym wiedzieć wszystko;
Wspomnienia (Dostojewska Anna) - 4,5 - bardzo interesujące, zwłaszcza w świetle wcześniej przeczytanego dziennika Mój biedny Fiedia: Dziennik (Dostojewska Anna);
Lato w Baden (Cypkin Leonid) - 5 - gęsta proza, choć w warstwie fabularnej nie za wiele się dzieje, rzecz jasna w centrum tej opowieści jest Dostojewski;
Wiktoria (Olejniczak Lucyna) - 3,5 - czytadełko;
Istota zła (D'Andrea Luca) - 4,5 - niezłe, wciąga, tylko coś mnie w głównym bohaterze złościło;
Dom nad jeziorem (Morton Kate) -4 - "stara, dobra" Kate Morton, tylko zakończenie wyidealizowane i przez to niewiarygodne;
Genialna przyjaciółka (Ferrante Elena) - 5 -
Historia nowego nazwiska (Ferrante Elena) - 5 -
- dla mnie hit:); dobrze się czyta, chociaż nie jest przyjemnie; trudna przyjaźń, ale - dla mnie - bardzo wiarygodna i psychologicznie nieźle umotywowana, wyraziste postacie, nawet te z drugiego planu, realia Włoch po wojnie, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych pokazane w różnych kontekstach, opresyjna sytuacja kobiety w społeczeństwie włoskim przejmująca;
Użytkownik: ka.ja 2016-12-02 22:13 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Zapora (Mankell Henning) – w połowie książki przypomniało mi się, że widziałam wersję serialową (z Kennethem Branaghem), niestety przypomniało mi się też, kto zabił i jak, co w połączeniu z tym, że książka jest zdecydowanie za długa o fragmenty, kiedy się nic nie dzieje, oraz z tym, że dość mało mnie obchodzą cyfrowe apokalipsy, dało dość mizerny efekt.

Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek (Shaffer Mary Ann, Barrows Annie) – bardzo urocza lektura. Wyjątkowo lubię książki z licznymi ekscentrykami i dziwakami w tle, a tu jest ich cała plejada, a do tego sama historia jest miła, ciepła i pastelowa jak kino familijne z lat osiemdziesiątych. Ostatnio modne jest duńskie hygge – gdyby ktoś potrzebował literackiego dopełnienia herbatki, koca, szalika i świeczek, to ta książka się znakomicie nadaje.

Pozdrowienia z Londynu (Beśka Krzysztof) – nie wciągnęła mnie zagadka kryminalna z przedwojennej Łodzi, a szkoda, bo sam wątek zbrodniczy zapowiadał się ciekawie. Niestety morderstwa utonęły w zalewie wątków polityczno-społecznych i prywatnych problemów detektywa. Dwa razy zasnęłam w trakcie czytania, co dla kryminału samo w sobie jest recenzją negatywną.

Dziennik z podróży do Rosji (Steinbeck John) – a to jest lektura dość kuriozalna. Steinbeck z fotografem Capą jedzie do ZSRR w 1948 i obserwuje podnoszenie się kraju z ruin powojennych. Ponieważ w Stanach o Związku Radzieckim mówi się źle i z lękiem, Steinbeck stara się być obiektywny, a jest po prostu dziecinnie naiwny i nie dostrzega niczego poza trawą, którą pomalowano dla niego na zielono. Może właśnie przez tę naiwność chwilami czułam wręcz dreszcze. Mimo wszystko albo właśnie dlatego – naprawdę warto to przeczytać.

Zakątek pamięci: Życie w XIX-wiecznych dworkach kresowych (Domańska-Kubiak Irena) – sentymentalne i dość mało obiektywne, ale jednak ciekawe opracowanie dotyczące życia dziewiętnastowiecznej arystokracji na polskich Kresach. Mnóstwo smaczków, aż szkoda, że nie miałam komu tego czytać na głos. Tylko rozdział o polowaniach mnie zniesmaczył, bo autorce nie udało się ukryć entuzjazmu dla tej odrażającej rozrywki. Ja wiem, że inne czasy, inne obyczaje, ale akurat tego zaakceptować nie umiem. Fuj.

Emancypantki (Prus Bolesław (właśc. Głowacki Aleksander)) – już dawno kupiłam, ale ciągle odkładałam na później. Drodzy Biblionetkowicze, którzy postępujecie podobnie, rzucajcie wszystko i bierzcie się za Emancypantki (Prus Bolesław (właśc. Głowacki Aleksander)). Cóż to jest za smaczna powieść! Byłaby szóstka, gdyby nie końcowe nudziarstwa dotyczące istnienia duszy. Przypuszczam, że źródła tego bełkotu należy upatrywać w doskonałej symetrii – Prus napisał dzieło tak precyzyjnie podzielone na części, że po prostu musiał czymś wypchać lukę. Zaskakujące jest to, że poza postacią majora wszyscy bohaterowie budzili moją antypatię, a jednak znakomicie się bawiłam, czytając. Zastanawiam się też na tym, czy obyczaje i konstrukcja ludzkiej psychiki uległy aż takiej przemianie, czy po prostu Prus koślawo sobie wyobrażał życie płci pięknej. Mam parę przyjaciółek, ale choćbym pękła, nie umiem sobie wyobrazić, że nasze spotkania polegają na tym, że się wzajemnie przekonujemy, która którą kocha bardziej, a która jest nędzniejszym pyłem u stóp drugiej, po czym następują chaotyczne pocałunki i łkania. Ale tak poza tym – maestria! Wszystko odbywa się w scenach, niczego narrator nie musi opisywać. Mniam!

We mgle (Ullmann Linn) – niezła opowieść o tym, co się dzieje z rodziną uwikłaną we własne wewnętrzne problemy i w zniknięcie młodej opiekunki do dzieci. Dość męcząca emocjonalnie powieść, wszyscy są jacyś tacy za intensywni. Ogólne wrażenie niezłe.

Pod Anodynowym Naszyjnikiem (Grimes Martha) – jeśli kryminał może być przyjemny, to ten jest. Angielska prowincja, dziwaczne typy, żadnych większych błędów.

Anglicy i inne eseje (Orwell George (właśc. Blair Eric Arthur)) – część esejów na szóstkę, a część mnie jakoś nie obeszła. Te o Anglikach i Anglii – znakomite, te o Dickensie i Twainie też bardzo dobre, gorzej z tymi politycznymi. Ale jeśli ktoś lubi eseistykę – polecam serdecznie.

Słuchaj pieśni wiatru; Flipper roku 1973 (Murakami Haruki) – bardzo murakamiowskie, ale czy to wystarczy? Gdybym od tego miała zacząć, moja przygoda z owcą nigdy by się nie rozpoczęła. Ciekawe, czy ktoś kiedyś powiedział Murakamiemu, że opisywane przez niego sceny erotyczne są rozpaczliwie smutne. I że to nie jest zaleta.

Złodziej kanapek (Camilleri Andrea) – niezły kryminał, ale znów grzeszy grzebaniem w nieciekawych sprawach osobistych dość antypatycznego detektywa.

Historia pszczół: Powieść (Lunde Maja) – przeczuwałam, że kampania reklamowa tej książki zwiastuje pewną miałkość, i się nie pomyliłam. Ciekawy pomysł, trudny problem, ale wykonanie takie sobie. Trójka głównych bohaterów przypomina trzy marionetki uszyte według jednego szablonu; wszyscy troje grzeszą jakimś maniakalnym uporem i czymś w rodzaju przewrażliwienia.

Podsumowując – coś ostatnio nie mam szczęścia do lektur, muszę staranniej je dobierać na etapie zakupu, bo ewidentnie obniżam loty. Mam nadzieję, że grudzień mi poprawi humor.
Użytkownik: Monika.W 2016-12-03 10:40 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapora – w połowie książk... | ka.ja
"Podsumowując – coś ostatnio nie mam szczęścia do lektur, muszę staranniej je dobierać na etapie zakupu, bo ewidentnie obniżam loty."
Mam dokładnie takie same przemyślenia za ostatnie pół roku co najmniej. Czemu czytam te wszystkie dziwne rzeczy, zamiast wziąć z półki czekające na mnie perły? Wynikiem obecnej lektury biografii Miłosza jest właśnie zmiana planów czytelniczych - pora przeczytać Dzienniki Gombrowicza (czekają na półce już parę lat), powieści Gombrowicza - wstyd się przyznać, ale znam tylko Ferdydurke, eseje Miłosza - czemu wciąż nie przeczytałam Rodzinnej Europy czy też Ziemi Ulro? A Vincenz? Lista się rozszerza. Postanowienie mam takie, żeby wziąć się w karby. I nie rzucać się na nowości i inne bestsellery. Wiem, że się rozczaruję, a jednak sięgam. Potem jest tak, jak w Twoim przypadku z Historią pszczół.
W ogóle powoli skłaniam się do powrotu do akcji pre-wersalskiej. Może tym razem dam inną granicę czasową: pre-solidarnościowa. Takie mam zaległości, a takie tam smakowite kąski na mnie czekają.

Bardzo się cieszę z Twojej opinii o Emancypantkach. To świetna powieść.
Użytkownik: ka.ja 2016-12-03 17:55 napisał(a):
Odpowiedź na: "Podsumowując – coś ostat... | Monika.W
Dręczy mnie świadomość, że w rodzinnym domu zarasta kurzem zbiór książek, w którym są rozmaite perełki, ale wożenie tych perełek po Europie to nie jest łatwa sprawa. Polegam więc na tym, co się uda wyszperać w ofercie e-booków, a tam są głównie nowości.

Nie wiem, czy dałabym radę czytać tylko książki ambitne, klasyczne, wybitne i mądre. Teraz smakuję sobie powolutku zbiór esejów Barnesa "Coś do oclenia", a tam jest mnóstwo o Flaubercie, Sand, Turgieniewie i o im współczesnych, a jednak nie czuję się na siłach, żeby teraz sięgać po "Panią Bovary" (mam to w oryginale i w tej formie tym bardziej mnie onieśmiela). Myślę, że pierwszyk krokiem do poprawy jakości będzie pobieranie fragmentów, które e-księgarnie udostępniają bezpłatnie, zanim sięgnę po kartę kredytową i wydam pieniądze.
Użytkownik: Monika.W 2016-12-03 18:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Dręczy mnie świadomość, ż... | ka.ja
A Wolne lektury? Stamtąd ściągam sobie klasykę i czytam. Część nawet w formie audiobooków.

Barnesa lubię bardzo. Ale Pani Bovary w oryginale nie czytałabym na pewno. Nawet nowego, podobno znacznie lepszego tłumaczenia cały czas nie przeczytałam.

A czy same rzeczy ambitne, itp.??? Raczej nie, wiele tam (w okresie do Solidarności) rzeczy nie-poważnych. Zresztą przeżyłam kiedyś rok pre-wersalski i był to bardzo dobry rok. Na pewno z najmniejszą ilością rozczarowań.
Użytkownik: ka.ja 2016-12-11 20:41 napisał(a):
Odpowiedź na: A Wolne lektury? Stamtąd ... | Monika.W
Korzystam z Wolnych Lektur, a jakże, tylko nie ma tam tego, na co mam największą ochotę.

W czytaniu najbardziej lubię "płodozmian" - przeplatanie różnych gatunków, różnych poziomów, miewam apetyt na kryminałki czy rozmaitr bzdurki, po szczególnie dobrych książkach muszę odpocząć, więc łapię coś mniejszego kalibru.
Użytkownik: beatrixCenci 2016-12-15 19:24 napisał(a):
Odpowiedź na: Korzystam z Wolnych Lektu... | ka.ja
Takie rzeczy powinny chyba być w Polonie, tylko, że udostępniają je z reguły w pdf-ach.
Użytkownik: joanna.syrenka 2016-12-21 11:51 napisał(a):
Odpowiedź na: Korzystam z Wolnych Lektu... | ka.ja
Ka.ja nie uwierzysz, ale wzięłam się za te "Emancypantki" - wciągnęłam się na amen!
Użytkownik: Rbit 2016-12-03 19:11 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapora – w połowie książk... | ka.ja
Wątki polityczno-społeczne przedwojennej Łodzi? Brzmi bardzo zachęcająco :) Do schowka.
Użytkownik: joanna.syrenka 2016-12-15 16:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapora – w połowie książk... | ka.ja
Pękłam ze śmiechu przy opisie "Emancypantek". Muszę przeczytać!
Użytkownik: exilvia 2016-12-03 16:25 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
W listopadzie przeczytałam:

~ Przewodnik Pani Bradshaw: Ilustrowany informator o drogach żelaznych (Pratchett Terry) 4,0 [Akcja: Własna Biblioteczka] nostalgiczna podróż koleją przez Świat Dysku. Opowiada dystyngowana dama, więc jest i przyjemnie, i zabawnie.
~ Co to właściwie jest demokracja? (Equipo Plantel (właśc. D'Atri Adriana, Garcia Sanchez Miguel, Orozco Curra), Pina Marta) 4,5 książka dla dzieci, ale dorosłym też warto przypomnieć co to jest ta demokracja.
~ W rzeczy samej: Osobliwe historie wspaniałych materiałów, które nadają kształt naszemu światu (Miodownik Mark) 5,0 autor opisuje kilka wybranych materiałów, z których stworzonych jest większość rzeczy dookoła nas plus kilka nad-materiałów, takich jak aerożel czy grafen, które być może niedługo będą odgrywać większą rolę w naszym życiu. Bardzo przyjemnie się czyta, a Miodownik potrafi nawet trudne kwestie wyjaśnić przystępnie.
~ Zabójczy miecz (Leckie Ann) 4,5 [Akcja: Własna Biblioteczka] udana kontynuacja Zabójcza sprawiedliwość (Leckie Ann). Bohater(ka), która jest byłym statkiem (kosmicznym) obserwuje mieszkanki jednej z kolonii Imperium Radch. Wciąż w centrum jest idea sprawiedliwości, ale też (nie)zależności.
~ Ciało i kamień: Człowiek i miasto w cywilizacji Zachodu (Sennett Richard) 5,0 - autor, który jest socjologiem opisuje związki architektury z postrzeganiem ciała w różnych punktach czasowych i przestrzennych (od starożytności po współczesność).
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-16 11:39 napisał(a):
Odpowiedź na: W listopadzie przeczytała... | exilvia
Ja chyba do końca nie wiem, co to jest demokracja. Czy pomożesz mi ze zrozumieniem? Nie pierwszy raz już spotykam się z jakimś dziwnym rozumieniem tego słowa, akurat wynotowane mam cytaty z książki Obyczaje polskie: Wiek XX w krótkich hasłach (Kowalska-Leder Justyna, Kurz Iwona, Szpakowska Małgorzata, Chałupnik Agata, Jaworska Justyna) To jest wiele aluzji do "demokratyczności" jakiegoś zjawiska - pozostawia nieodparte wrażenie, że autorki jakoś "po swojemu" traktują owo pojęcie:

- "(...) »365 obiadów za pięć złotych« [książka kucharska] stanowiło - jak wskazuje tytuł - przedsięwzięcie naówczas demokratyczne, nie na tyle jednak, by w czytelniczce widzieć wykonawczynię posiłków"[191];
- "(...) gierkowskie hasło »samochód dla każdego«. W sloganie tym jest więcej prawdy obecnie, jak na ironię jednak nie ma on już wiele wspólnego z demokratyzacją, bo to właśnie samochody można dziś czytać jako widome znaki rozwarstwienia społecznego"[300].
- "Pochodzenie zegarka naręcznego - z ducha wygody i demokracji - sprawiło, że długo jeszcze to zegarki kieszonkowe uchodziły za dużo bardziej eleganckie"[429].

Użytkownik: exilvia 2016-12-18 19:49 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja chyba do końca nie wie... | LouriOpiekun BiblioNETki
Może to socjologiczne (?) rozumienie demokracji jako egalitarności? ;-) Autorzy książeczki dla dzieci wiążą demokrację z wolnością.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-19 10:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Może to socjologiczne (?)... | exilvia
W takim razie to zwykłe pomieszanie pojęć - egalitaryzm ani nie jest immanentną składową demokratyzmu (który ma różne odmiany), ani nie jest tym bardziej jego synonimem! Należałoby użyć słowa "egalitarystyczną", "egalitaryzacją", "egalitaryzmu" (w kolejnych cytatach odpowiednio) i wówczas zarówno zdania miałyby więcej sensu, jak i nie budziłyby poczucia zamieszania. No, ale "demokracja" i jej deklinacje to takie przyjazne, niepoddające się krytyce słowo. Natomiast egalitaryzm już niebezpiecznie blisko stoi obok wyrównywania siłą i samozwańczego uzurpowania sobie znajomości "właściwego poziomu równości"...

Wiązanie demokracji z wolnością także jest dość ryzykowne - być może w założeniach i w niektórych odmianach jest tak w istocie, ale w ogólności więcej nt. wolności ma do powiedzenia libertarianizm. Zresztą, już nawet za czasów Krwawej Rewolucji Francuskiej trójka początkowych pojęć z jej hasła "wolność, równość, braterstwo albo śmierć" została trafnie zanalizowana jako wzajemnie wykluczająca się (choćby: jeśli wolność (leseferyzm) to nie równość (redystrybucja)). Polecam zresztą jako lekturę uzupełniającą (choć już niekoniecznie dla dzieci) Demokracja: Opium dla ludu? (Kühnelt-Leddihn Erik von)
Użytkownik: exilvia 2016-12-20 19:47 napisał(a):
Odpowiedź na: W takim razie to zwykłe p... | LouriOpiekun BiblioNETki
A mnie się przypomniało, jak do wyborów (nie pamiętam na jakim szczeblu) podchodził Chris o poranku z Przystanku Alaski. On nie mógł głosować, bo był byłym więźniem, ale ten dzień był dla niego świętem, był dniem szczególnym, bo pozwalał uczcić właśnie wolność - wolność wyboru. Poczucie mocy. Wpływ. Jakkolwiek by to się okazywało praktycznie, demokracja, tj. rządy ludu, chociażby przez swoich przedstawicieli, a więc możliwość wolnego wyboru, to jest to, o co walczyły kobiety, a co stanowiło wyznacznik (od)zyskania wolności. Nie samym chlebem człowiek żyje.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-20 20:59 napisał(a):
Odpowiedź na: A mnie się przypomniało, ... | exilvia
No tak, zadowolił go pewien aspekt wolności, tymczasem apetyt rośnie w miarę jedzenia - co mi po wolności zawartej w biernym prawie wyborczym, skoro wiele innych wolności cierpi? Jak w starym dowcipie: demokracja sowiecka daje wolność wypowiedzi, a demokracja amerykańska - wolność po wypowiedzi ;)

Zaś w Cnota egoizmu: Nowa koncepcja egoizmu (Rand Ayn (właśc. Rosenbaum Alissa), Branden Nathaniel) znajdziemy cytat:

"Ponieważ natura nie zaopatrzyła człowieka w automatyczną formułę przeżycia, ponieważ musi sam podtrzymywać swe życie własnymi wysiłkami, przeto doktryna utrzymująca, że troszczenie się o własny interes jest złe, oznacza, że złem jest ludzka chęć przeżycia (...). Kapitalizm typu wolnorynkowego jest jedynym systemem społecznym, który opiera się na uznaniu praw jednostki, i dlatego jest systemem, który wyklucza siłę ze stosunków społecznych (...). Etatyzm z samej zasady nie jest niczym innym jak rządem gangu"

No i warto pamiętać o Obywatelskie nieposłuszeństwo (Thoreau Henry David)

Polecam także tekst: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6650

A co do ostatniego zdania, to przypomniał mi się cytat z Kołakowskiego:

"Czy takimi pytaniami można się najeść, odziać, uchronić przez zimnem i palącym słońcem? Nie. Ale w jakie słowa ująć to, co nasz umysł nieodparcie spotyka, gdy zyskuje chwilę swobody od spraw pokarmu i przyodziewku?"
Użytkownik: Szeba 2016-12-21 11:48 napisał(a):
Odpowiedź na: No tak, zadowolił go pewi... | LouriOpiekun BiblioNETki
"Kapitalizm typu wolnorynkowego jest jedynym systemem społecznym, który opiera się na uznaniu praw jednostki, i dlatego jest systemem, który wyklucza siłę ze stosunków społecznych"
Naprawdę wyklucza? Serio?

Na początku każdej ideologi jest czysta idea, w założeniach jest tak pięknie, wszystko wydaje się, hm, idealne. Potem przychodzi otrzeźwienie, kiedy się założenia i teoria rozbijają o realia. I tak jest według mnie ZAWSZE. Dziwi mnie więc trochę, że ty zdajesz się uważać nieco inaczej - że są idee, które się nigdy nie sprzeniewierzą sobie samym, nie zdewaluują, nigdy nie obrócą w proch, żeby nie powiedzieć w brud. To trochę naiwne i na pewno niepragmatyczne, poza tym niebezpieczne.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-21 12:08 napisał(a):
Odpowiedź na: "Kapitalizm typu wolnoryn... | Szeba
Ależ oczywiście że jest to czysta idea! Dlatego np. minarchizm pozostawia państwu rolę "stróża nocnego" - zgodę na funkcjonowanie aparatu kontroli, który ma za zadanie pilnować, aby zasady kapitalizmu wolnorynkowego i leseferyzmu (a także osobistej wolności) nie były łamane. Pozytywna różnica pomiędzy takim systemem, zakładającym państwo-minimum a np. socjalizmem (także państwa opiekuńczego), postulującym coraz ściślejszą kontrolę państwa nad jednostką i gospodarką, jest właśnie podejście do wolności: pilnować tego, aby każdy mógł funkcjonować w maksymalnej wolności od przymusu zewnętrznego.

Oczywiście, że jest to pewnego rodzaju postulowany stan, już choćby przez samo to, że istnieją zwolennicy socjalizmu, którzy uważają redystrybucję za dopuszczalne etycznie naruszenie cudzej wolności (ta idea na pewno jest bardzo brudna). Tak jednak jak zwolennicy tego systemu dążą do maksymalizacji udziału jego zasad w prawach stanowionych, tak i zwolennicy leseferyzmu czy minarchizmu mogą (powinni?) próbować. Zaś owo przeciąganie liny, które jest nieprzewidywalną wypadkową działań i przemyśleń ludzkich, można by nazwać (parafrazując A. Smitha) "niewidzialną ręką społeczności".
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-29 12:02 napisał(a):
Odpowiedź na: A mnie się przypomniało, ... | exilvia
No to jeszcze a propos demokracji i wolności - fragmenty z noty do książki Mity demokracji (Beckman Karel, Karsten Frank) :

"Dla wielu ludzi, demokracja wciąż utożsamiana jest z wolnością. Stąd wielu ludzi miłujących wolność skłania się ku niej, widząc w procesie demokratyzacji sposób na zapewnienie coraz większych swobód i wolności obywatelskich. Nawet wśród przeciwników demokracji istnieje pogląd, że co prawda trzeba ją naprawiać, poprawiać i doskonalić, nie dostrzegają w demokracji fundamentalnych błędów tkwiących w tym systemie i dyskredytujących go. W naszej książce odmówiliśmy ślepego podziwu dla demokracji. Uznaliśmy bowiem, że demokracja jest przeciwieństwem wolności. Ta niechęć do wolności tkwi w systemie demokracji parlamentarnej tak mocno, że można bez cienia przesady powiedzieć, iż prowadzi ona do ograniczenia, a nie do wzrostu wolności. Co więcej, dostrzegliśmy, że poprawa czy naprawa tego błędu jest niemożliwa. Demokracja jest systemem kolektywistycznym, który ze swej natury – podobnie jak np. socjalizm – skażony jest wewnętrznym błędem; błędem, którego nie da się naprawić. W czasach sowieckich polska opozycja antysocjalistyczna, mówiąc o istniejącym wtedy systemie, powtarzała, że jest on niereformowalny. Podobnie, niereformowalna jest demokracja."

"Wokół nas, na każdym kroku mówi się o kryzysie; kryzys nie schodzi z łam gazet i programów telewizyjnych. (...) nasza książeczka (...)[p]okazuje, że winnym istniejącego status quo nie jest jednak rynek, kapitalizm, czy nawet chciwość ludzka, lecz proces demokratyczny. Ośmiesza polityków, którzy tego nie widzą. Stara się podminować ich pewność siebie i osłabić działania, które kryzys demokracji wzmacniają. A nawet, zakwestionować ich prawo do rządzenia nami. Chce przy okazji uświadomić ludziom, że to proces demokratyczny produkuje polityków, świętych Mikołajów, którzy obiecują coś, czego nie są w stanie dotrzymać. Robią to wyłącznie po to, by zostać ponownie wybranymi. A ponieważ każdy z nich wie, że staż na wysokim stanowisku jest ograniczony czasowo, stają na głowie, aby w tym ograniczonym czasie zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych na długą przyszłość. Wydają więc ponad miarę, pożyczają ponad miarę, nie zastanawiając się nawet, kto to, kiedy i z czego odda."

Zdaje się, że ta książka może być dobrym uzupełnieniem informacji nt. tego, "czym jest demokracja" - warto zapoznać się także z krytyką, a nie hurraoptymistycznie demokrację "wyznawać" :)
Użytkownik: exilvia 2016-12-29 22:51 napisał(a):
Odpowiedź na: No to jeszcze a propos de... | LouriOpiekun BiblioNETki
Dzięki, choć naprawdę nie wiem, skąd pomysł, że ja cokolwiek optymistycznie wyznaję. :-) Jest to sprzeczne z mą istotą. A istota jest wątpiąca. Wątpię, więc jestem.
Użytkownik: Anna125 2016-12-18 21:17 napisał(a):
Odpowiedź na: Ja chyba do końca nie wie... | LouriOpiekun BiblioNETki
Spytałam rodziców i powiedzieli mi, że "demokratyczność", o której piszą autorki w książce (cytaty) oznaczała, że dla wszystkich, dla każdego, wszyscy je mieli, wszystkich było na to stać, powszechne, pospolite, niewyszukane. Demokracja, czyli równość i też jakby symbol nowoczesności jednocześnie. Tak mi wytłumaczyli.
Użytkownik: LouriOpiekun BiblioNETki 2016-12-19 10:26 napisał(a):
Odpowiedź na: Spytałam rodziców i powie... | Anna125
No właśnie, czyli niespójne z moimi intuicjami, wiążącymi pojęcie "demokratyczności" raczej z ustrojem/systemem rządów. Na kilometr pachnie to materializmem dialektycznym, no ale książka traktuje o czasach peerelu - "demoludy", "demokracja ludowa" czy co tam ("demokracja", w której demos nie ma nic do powiedzenia, prócz równościowego wdeptania wszystkich w błoto - oprócz "równiejszych" krzewicieli władzy ludowej). Szczęśliwie taki system rozumienia (chyba) już zanika (np. nazwa KOD na pewno nie ma w swym desygnacie powyższego znaczenia), bo wygląda to na wykręcanie znaczeń i manipulację słowami.

Dzięki za to wyjaśnienie - mogłem je sobie "estymować", ale wolałem zapytać kogoś znającego sposób rozumienia.
Użytkownik: RazorR 2016-12-03 21:33 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
U mnie listopad:

Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć (Mishani Dror A.) - 4,5
Gwiezdny pył (Gaiman Neil) - 4,5
Naszyjnik królowej (Rekosz Dariusz) - 4,0 - seria czytam dzieciom :)
Groby niewinnych (Robinson Peter) - 5,0
Okup za Eraka (Flanagan John) - 5,5
Tajemnica rodzi kłopoty (Niemycki Mariusz) - 4,0 - seria czytam dzieciom :)
Wołanie grobu (Beckett Simon) - 5,0
The Old Republic: Oszukani (Kemp Paul S.) - 5,0
Użytkownik: porcelanka 2016-12-04 13:47 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
1. Dziecioodporna (Giffin Emily) (4+) Łatwe, ale też poniekąd skłaniające do refleksji czytadło. Świetne na leniwe popołudnie lub długi jesienny wieczór.
2. Małe życie (Yanagihara Hanya) (5) Nie potrafię ocenić tej powieści obiektywnie. Wywołała we mnie wiele uczuć i podchodzę do niej bardzo emocjonalnie. Na pewno warto ją przeczytać, nawet jeśli nie jest to łatwa lektura. (Dziękuję Misiaku za polecankę;)
3. Śmierć na Nilu (Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary)) (5+) Chyba jeden z najlepszych kryminałów Agathy Christie - zaskakujący, trzymający w napięciu, ze świetnie zarysowanymi bohaterami.
4. #me (Fabicka Joanna) (4+) Przejmująca opowieść o dorastaniu, braku akceptacji i wsparcia od najbliższych. Dotąd dość krytycznie podchodziłam do autorki tej powieści - zniechęcił mnie cykl o Rudolfie Gąbczaku. Po lekturze "#me" zmieniłam zdanie - zdecydowanie Joanna Fabicka potrafi konstruować ciekawe i wiarygodne psychologicznie postacie. (Jeszcze raz dziękuję za prezent Biblionetkołaju;)
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-04 16:48 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Dziecioodporna (4+) Ła... | porcelanka
Miałam dokładnie to samo z Fabicką - Gąbczak okazał się dla mnie niestrawny, "Second Hand" tak samo, a "#me" zrobiła na mnie duże wrażenie, nawet mi nie przeszkadzał odrobinę przerysowany finał.
Użytkownik: porcelanka 2016-12-05 19:07 napisał(a):
Odpowiedź na: Miałam dokładnie to samo ... | dot59Opiekun BiblioNETki
Czyli skoro Gąbczak nie przypadł mi do gustu, to lepiej darować sobie "Second Hand"? W takim razie chyba zrezygnuję z dalszego poznawania Fabickiej, bo nota wydawnicza Idę w tango: Romans histeryczny (Fabicka Joanna) też mnie jakoś nie zachęca.
Użytkownik: dot59Opiekun BiblioNETki 2016-12-05 19:30 napisał(a):
Odpowiedź na: Czyli skoro Gąbczak nie p... | porcelanka
"Second hand" jest w trochę innej konwencji, bez tego topornego dowcipu, który mnie w Gąbczaku zraził. Ale też przerysowane postacie, też język zupełnie niepodchodzący. Gdybyś jednak poszukiwała argumentów na plus, zagadnij Misiaka :-).
Użytkownik: Alicjawkrainieczarow​ 2016-12-05 15:50 napisał(a):
Odpowiedź na: 1. Dziecioodporna (4+) Ła... | porcelanka
Czy Dzieciodporna jest może w wersji e-booka - strasznie mi zależy na takiej. Jakbyś coś wiedziała daj znać :)
Użytkownik: porcelanka 2016-12-05 18:56 napisał(a):
Odpowiedź na: Czy Dzieciodporna jest mo... | Alicjawkrainieczarow​
Ze strony internetowej wydawnictwa Otwarte wynika, że "Dziecioodporna" została wydana również w formie e-booka;)
Użytkownik: illerup 2016-12-05 15:46 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Listopad:
Jak wściekły pies (Vázquez-Fígueroa Alberto) (5)
Dworzec Perdido (Miéville China) (5,5)
Użytkownik: miłośniczka 2016-12-06 21:55 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Tata, a Marcin powiedział... (Haucke Ursula) - podobają mi się naprawdę te scenariusze, lubiłam ten serial w dzieciństwie, czytając potrafiłam się wczuć. No i obejrzałam sobie raz jeszcze kilka starych odcinków (dla tych, którzy także chcieliby sobie przypomnieć ten miniserial realizowany kilkanaście lat temu przez TVP: można je znaleźć na Youtube. Ocena 4

Jeździec miedziany (Simons Paullina) - spłodziłam recenzję: Głodny Leningrad, głodna miłość, głodny czytelnik. Książka pomimo słusznej krytyki wzbudziła we mnie tyle emocji, tak bardzo mnie wciągnęła i tak zżyłam się z bohaterami, że nie mogłam ocenić inaczej niż na 6. No i te gorące dyskusje o niej w Klubie z Kawą nad Książką! Aktualnie powstaje serial reżyserowany przez Siergieja Bodrova (świetne nazwisko!) - nie mogę się doczekać.

Książka kucharska Ani z Zielonego Wzgórza (Macdonald Kate) - króciutka pozycja dla fanów cyklu o Ani Shirley. Poza przepisami samej L. M. Montgomery (autorką książeczki jest jej wnuczka) są tu także miłe rysunki i adekwatne cytaty. Niektóre przepisy godne uwagi. Wszystkie proste, większość z minimalną ilością składników. Niestety są też takie, które zawierają w dużej ilości koszmarnie niezdrowe produkty, jak np. syrop kukurydziany (czyli znany nam wszystkim glukozowo-fruktozowy), więc od razu je skreśliłam. Przy okazji: albo totalnie schrzaniłam pierniczki na bazie melasy, albo przepis jest trefny, bo można było na nich zęby połamać, a i smaku wcale zniewalającego nie miały. ;] Polecam za to każdemu przepyszne Wybijane ciasto funt panny Heleny - u mnie w pracy zrobiło furorę! Ostatecznie oceniłam na 4.

I ostatnia listopadowa pozycja - "Драная юбка" Rebecki Godfrey (oryginalny tytuł "Torn Skirt"). Niestety, książki nie przetłumaczono na język polski. A szkoda, bo to naprawdę ciekawa powieść, w dodatku pełna dobrych muzycznych i literackich tropów. To opowieść o Sarze, kilkunastoletniej dziewczynce, która jest zdana sama na siebie - wychowujący ją ojciec nie bardzo się nią zajmuje, poza tym wciąż jest upalony, na haju, a wolny czas spędza urządzając sobie dom w lesie. Sary tam nie zabiera, bo przecież nastolatka powinna chodzić do szkoły. Tę jednak bardziej interesują młodociane prostytutki i towarzystwo nieletnich ćpunów. Włóczy się z nimi po melinach i ulicach, na całe dnie opuszczając dom. W końcu musi dojść do tragedii... Naprawdę szkoda, że w Polsce "Torn Skirt" się nie ukazała, bo to mocna, wstrząsająca i dająca do myślenia książka. W szkołach w Stanach jest bardzo popularna, podobnie zresztą jak druga powieść Godfrey, "Under The Bridge". Co do oceny waham się pomiędzy 4 a 5 ze skłonnością większą ku tej pierwszej.
Użytkownik: Jabłonka 2016-12-07 22:06 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Listopadowo
Gdy wieloryby odchodzą (Rytcheu Jurij) bardzo dobra
On (Papużanka Zośka)bardzo dobra Brawo Zośka!
Dlaczego podskakuję (Higashida Naoki) świetna książka o autyzmie Polecam!
Dom głuchego (Krištúfek Peter) trója z plusem
Odpływ (Christensen Lars Saabye) bardzo dobra. Świetny pisarz
Kiksy klawiatury: Eseje i nie tylko (Pratchett Terry) lepsza... dłuuuugo czytana
Mózg autystyczny: Podróż w głąb niezwykłych umysłów (Grandin Temple, Panek Richard) bardzo dobra,nie mogłam się oderwać!
Egzekutor (Dąmbski Stefan) dobra i przerażająca, przeczytana z DKK
Milion lat w jeden dzień: Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski (Jenner Greg) dobra,za dużo śmiechu na siłę... Z DKK
Użytkownik: ktrya 2016-12-15 00:32 napisał(a):
Odpowiedź na: Zapraszam :) | Kaya7
Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku (Masłowska Dorota) - 1,5 (Masłowska chyba mnie nigdy nie przekona, a takie nadzieje wiązałam po "Między nami dobrze jest")
Przestrzenie tożsamości we współczesnym kinie europejskim (< praca zbiorowa / wielu autorów >) - 5
Dom lalki: Rzeczywistość w miniaturze (< praca zbiorowa / wielu autorów >) - 5,5
Historia wnętrz: Dom od roku 1700 (Parissien Steven) - 5
Dom: Krótka historia idei (Rybczyński Witold) - 5 (aż musiałam sobie kupić na własność, o trzech ostatnich pisałam na blogu http://moje-recenzje-ksiazek.blog.onet.pl/2016/11/11/o-wnetrzach-domkach-lalek-i-wspanialej-pasji-po-raz-kolejny/)
Piąty Beatles (Czubaj Mariusz) - 4
Delta Dietla (Świetlicki Marcin) - 3,5
Nakarmić kamień (Nowicka Bronka) - 5
Drobna zmiana (Świetlicki Marcin) - 5 (jakby się wzorował na Nowickiej, od razu lepiej się czyta)
Noc ognia (Schmitt Éric-Emmanuel) - 4,5 (Klucz do twórczości)
Skoruń (Płaza Maciej) - 3
Morze po kolana (Kołodziejczyk Marcin, Podolec Marcin (pseud. Kolec)) - 4 (http://moje-recenzje-ksiazek.blog.onet.pl/2016/12/02/morze-po-kolana-marcin-kolodziejczyk-marcin-podolec/)
Woody Allen: Wywiady (antologia; Allen Woody (właśc. Konigsberg Allen Stewart), Mundy Robert, Mamber Stephen i inni) - 4
Mapa i terytorium (Houellebecq Michel) - 5
Interwencje 2 (Houellebecq Michel) - 4,5 (http://www.granice.pl/recenzja,interwencje-2,16907)
Tak się kręciło: Na planie 10 kultowych filmów PRL (Klim Andrzej) - 5 (Tak było)
Użytkownik: misiak297 2016-12-15 01:09 napisał(a):
Odpowiedź na: Dwoje biednych Rumunów mó... | ktrya
Czemu nie podobał Ci się "Skoruń"?
Użytkownik: ktrya 2016-12-15 15:05 napisał(a):
Odpowiedź na: Czemu nie podobał Ci się ... | misiak297
Męczył mnie. Zrobiłam do niego dwa podejścia i poległam (i proszę nie zaczynaj wykładu o ocenianiu w biblionetce, bo mam na ten temat odmienne zdanie). Naprawdę lubię tematykę wiejską. Jestem w stanie docenić pewne zabiegi autora, jak użycie specyficznego języka, próbę oddania mentalności społeczeństwa wiejskiego, ale brakowało mi tej aury, uroku wsi, być może linearności, która sprawiłaby, że z chęcią popłynie się za doświadczeniami autora.
I co najważniejsze: bardzo chciałabym w końcu doczekać się książki, gdzie bohater tak dręczony przez ojca (nie demonizuję go, tylko z perspektywy syna był surowy) w końcu sam zostaje ojcem, nie mniej surowym i uświadamia sobie to podobieństwo i być może jest w stanie to wyjaśnić sobie/nam czytelnikom.
Legenda
  • - książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę
  • - do książki dodano opisy lub recenzje
  • - książka dostępna w naszej księgarni
  • - książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)
  • - książka znajduje się w Twoim schowku
Patronaty Biblionetki
Biblionetka potrzebuje opiekunów
Recenzje

Użytkownicy polecają:

Redakcja poleca: