Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Kałuża i cała reszta

Autor: Jose

Książka: Cracovia znaczy Kraków: Historia w Pasy (Gawędzki Tomasz)

Data dodania: 2016-09-24 13:09

110 lat temu powstała Cracovia Kraków. Przez ponad wiek jej istnienia kibice Pasów poczuli smak dominacji w polskiej piłce, jak również przeżyli wiele chudych lat i przykrych porażek. Teraz klub wrócił na właściwą drogę.

Tomasz Gawędzki, jego rzecznik prasowy, stanął przed nie lada wyzwaniem. W spisywaniu historii sięgającej 1906 roku musiał przy dobieraniu materiałów iść na kompromisy. Wybrał najczęstszą, ale też najciekawszą dla czytelników możliwość – najwięcej miejsca poświęcił Cracovii z początku XX wieku. Tej, która stała się legendą.

Pierwsze mecze piłkarskie w Polsce, zawiązywanie się klubów, pokazowe sparingi, premierowe derby Krakowa, początek rozgrywek o mistrzostwo Polski – autor przekazuje nam o tych czasach masę informacji, które powinny zaciekawić nie tylko fanów Pasów, ale wszystkich kibiców interesujących się historią. Cytaty z „Przeglądu Sportowego” oraz innych gazet relacjonujących wydarzenia piłkarskie w Polsce ubarwiają te relacje nawet samym stylem. Łatwo poddać się oczarowaniu klimatem przedwojennego Krakowa i spontanicznością ówczesnej piłki. Ustawienia z pięcioma napastnikami, wysokie wyniki, zbieranie doświadczenia podczas zagranicznych wyjazdów. No i początek „świętej wojny” między Cracovią a Wisłą, kiedy po zaciętych meczach piłkarze padali sobie w ramiona, dziękując za pojedynek. Magia.

Początki Cracovii były wyśmienite. Dominowała w polskiej piłce, zdobywała tytuły Mistrza Polski, a największym piłkarzem tamtych czasów był fantastyczny, bramkostrzelny i świetnie dryblujący Józef Kałuża – pierwszy król strzelców ligowych mistrzostw Polski. O tych czasach Gawędzki opowiada bardzo dużo. I dobrze, bo Cracovia może pochwalić się wieloma osiągnięciami. Cieszy to, że zostały opisane w jednym miejscu i będą o nich mogły czytać kolejne pokolenia fanów.

Narracja przyśpiesza po wojnie, kiedy Pasom wiodło się o wiele gorzej. Ostatnie ich mistrzostwo to rok 1948, później ani razu nie stanęli w ogóle na podium. Nie zawsze grali też na najwyższym poziomie rozgrywkowym, był czas, kiedy spadli nawet do czwartej ligi. Nie dziwi zatem, że autor się nie rozpisuje, bo i o czym pisać, skoro wielkich meczów po prostu nie było? Przeżywać pojedynki z nieznanymi szerzej rywalami? Gdzież tym zawodnikom do legend Cracovii, nietaktem byłoby pisać o nich równie obszernie, co o Kałuży i jego ekipie.

Niewiele miejsca Gawędzki poświęca także historii najnowszej, czyli tej, w której Cracovia wróciła do Ekstraklasy. Szybko podsumowuje kolejne sezony, jakby śpiesząc się, by skończyć książkę. A szkoda, bo rzecznik prasowy Pasów na pewno mógłby „sprzedać” nam niejedną ciekawostkę czy anegdotkę. Z jednej strony większość z nas dobrze pamięta ostatnie sezony Cracovii, łatwo też znaleźć o nich informacje, z drugiej – poświęcenie im nieco więcej miejsca rozjaśniłoby historię najnowszą, a także pomogłoby w wysłaniu sygnału, że Pasy mogą wreszcie zacząć nawiązywać do najlepszych lat swojej historii.

Przy tym nieroztrząsaniu spraw bieżących autor postanawia jednak wynieść na piedestał Bartosza Kapustkę, zawodnika, który stał się twarzą „nowej” Cracovii. Z całym szacunkiem do reprezentanta Polski – jego wizerunek obok Józefa Kałuży wygląda na okładce dość komicznie. Już Piotr Giza, Piotr Bania czy Marcin Cabaj wydawaliby się bardziej odpowiednimi kandydatami. Wprowadzili klub do Ekstraklasy i zagrali tam więcej meczów niż młody Kapustka, który miał ledwie dwa dobre, pełne sezony i odszedł. Do osiągnięć Kałuży brakuje mu naprawdę wiele, choć oczywiście trzeba życzyć mu, by doścignął legendę Pasów.

Mimo tej spłyconej końcówki „Cracovia znaczy Kraków” jest monumentalną historią nie tylko tego klubu, ale całej polskiej piłki nożnej. To wciągające i bardzo dobrze napisane kompendium wiedzy o przedwojennym futbolu. Dla wszystkich. No, może poza „wrogami” Cracovii. Dobrze, że ta książka powstała, bo należała się Pasom, a Tomasz Gawędzki zrobił co w jego mocy, by przekazać o swoim ukochanym kubie jak najwięcej informacji.


[Recenzję opublikowałem też na swoim blogu]

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 0 | wyświetleń: 126

Dodaj komentarz  

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku