Recenzje i opinie o książce
Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: Hmm... Recenzja? ;)
W gruncie rzeczy nie jest tak trudno napisać recenzję - wystarczy mieć choćby niewielką wiedzę na dany temat, odrobinę tego, co zwą pisarskim polotem i świadomość własnych upodobań. Więc nie jest to takie trudne :). Ale odnieść się do dzieła pokroju "Mistrza i Małgorzaty"? O, to już wymaga dużo większych kompetencji: należy głębiej przeanalizować treść, przesłanie, metaforyczny sens utworu, znać życie autora i rosyjskie realia z I poł XX w., trzeba mieć także... odwagę, bo staje się twarzą w twa...
Bez żadnych wątpliwości stwierdzić mogę, że Bułhakow wielkim poetą był.
„Mistrz i Małgorzata” traci wielu czytelników z racji umieszczania jej na jednej półce obok „Chłopów”, „Dziadów” i innych nie lubianych lektur szkolnych. A szkoda, bo jest (nie)zwyczajnie... wybitna. Michaił Bułhakow w jednej z rosyjskich gazet parę dni po jego śmierci został nazwany pisarzem „bardzo wielkiego talentu i wspaniałego kunsztu”. I trudno temu zaprzeczyć, bo mało który twórca tak trwale wpisał się do czołówki ...
Moskwa (głównie i przede wszystkim) lat trzydziestych XX wieku. Na skwerze przy Patriarszych Prudach do rozmowy dwóch literatów przyłącza się diabeł. Przepowiada rychłą śmierć sekretarza Massolitu, opowiada o Piłacie i Jezusie…
Szatan (występujący zwykle jako Woland), a jeszcze bardziej jego świta (Behemot), inicjują najrozmaitsze dziwne i niesamowite wydarzenia, wikłają ludzi w poważne problemy, ale ostatecznie okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i nawet staje się – w pew...
Tę książkę można, a nawet trzeba nazwać arcydziełem. Michaił Bułhakow poświęcił jej ponad 12 lat życia.
Jest to książka bogata w szczegóły, emocje, strach i podniecenie. Czytając ją, nie mogłam doczekać się kolejnych wydarzeń i rozdziałów. Nie bez powodu powieść "Mistrz i Małgorzata" zajmuje pierwsze miejsca w rankingach na najlepsze książki. Jest ona dopracowana w każdym calu.
Książka zaczyna się rozmową dwóch poetów-literatów. Jeden jest dużo młodszy od drugiego i stara się uczyć od dośw...
Przedzierając się przez gąszcz książek, szukamy takiej literatury, która najbardziej nam odpowiada, przemawia do nas – szukamy czegoś dla siebie. Lecz, jak wiadomo: ilu ludzi, tyle opinii – nie można dogodzić wszystkim. Coś, co dla nas jest prawdziwym dziełem sztuki, dla kogoś innego może być niewiele wartą pozycją. Jest jednak książka, która zawsze fascynowała i która na pewno będzie się podobać kolejnym pokoleniom, bowiem o "Mistrzu i Małgorzacie" Michała Bułhakowa nie słyszałam jeszcze żadnej...
Domyślam się, że niektórzy widząc kolejną opinię, tekst, recenzję poświęconą tej książce, odwracają wzrok albo zaczynają ziewać ze znudzenia. W końcu można sobie zadać pytanie: Po co właściwie o niej pisać, skoro wszystko zostało już powiedziane? Odpowiedzi dokładnej nie udzielę. Ot, po prostu przeczytałem, więc postanowiłem wyrazić, co myślę na temat tego dzieła. Poza tym, dobrze jest opowiedzieć się po którejś ze stron. "Mistrz i Małgorzata" ma bowiem wprawdzie wielu zwolenników, ale nie braku...
Wydania Biblioteki Narodowej to jedne z najlepszych wydań literatury pięknej w Polsce. Przynajmniej w teorii. Komentarz jest fachowy, a ewentualny przekład dokładny i nierzadko piękny. „Mistrza i Małgorzatę” w tej serii (Biblioteka Narodowa, seria II, nr. 229) tłumaczyli: Irena Lewandowska i Witold Dąbrowski, czyli śmietanka polskich tłumaczy z języka rosyjskiego. Wstęp napisał Andrzej Drawicz, zaś przypisami opatrzył Grzegorz Przebinda. Sam Bułhakow pisał tę powieść kilkanaście lat i miało to b...
"Mistrz i Małgorzata", najwybitniejsza powieść Bułhakowa, to utwór manichejski, ukazujący ścieranie się w świecie przedstawionym dwóch pierwiastków etycznych - dobra i zła. Ukazuje to pisarz na dwóch płaszczyznach - fantastycznej (wątek Jeszui i Wolanda) i realistycznej - Moskwy lat trzydziestych XX wieku, która staje się symbolem całego Związku Radzieckiego lub systemu totalitarnego. Najcenniejsze - moim zdaniem - jest to, że można tę powieść czytać i interpretować na wiele sposobów. Jest to bo...
Dokonała powieść rosyjskiego pisarza, opisująca zarówno klimat socjalistycznej Moskwy, niebanalne uczucie pomiędzy tytułowymi bohaterami, jak i wyczyny szatana - Wolanda, a raczej jego diabelskiej świty.
Można się przy tej książce wzruszyć (czytając historię Mistrza i Małgorzaty) i pośmiać (z żartów Korowiwa i Behemota). No naprawdę kapitalna książka, każdy, ale to naprawdę każdy powinien ją przeczytać.
Nie dziwi, że Bułhakow poświęcił 30 lat na jej napisanie, naprawdę było warto, lepiej...
Tę książkę MUSI przeczytać każdy. Nie uznaję tłumaczeń, że gruba, że dawno pisana. Po prostu kapitalna. Szatan we własnej osobie przyjeżdża do komunistycznej Moskwy i robi porządki :-)...
Oczywiście jest akcja, ale też dużo obserwacji obyczajowych: ludzkie słabostki, drobne świństewka i karierowiczostwo. No i oczywiście miłość, bo tytułowy Mistrz spotyka w końcu Małgorzatę...
Koniecznie to przeczytajcie, a się uzależnicie, tak jak ja. Na zawsze :-).
"Mistrz i Małorzata" to niewątpliwie światowy bestseller. Książka podejmuje problem dobra i zła. Nawiązuje do "Fausta" Goethego. Opowiada o dobrym szatanie i złej rzeczywistości.
Współczesny świat Bułhakow opisał szyderczo i bez skrupułów. Ukazując dziwactwa chorego systemu w Rosji. Mieszanie dwu płaszczyzn: realnej i fantastycznej, w której możemy się spotkać chociażby z latającym kotem czy świtą Wolanda, niezwykle intryguje. Mieszanie się różnych przestrzeni wprowadza czytelnika w czasy Chr...
Noty wydawców i inne informacje
Pierwotna publikacja "Mistrza i Małgorzaty" ("Moskwa" nr 11/1966 i 1/1967) miała charakter skrócony. Prodecura skróconej publikacji czasopiśmienniczej utworu przeznaczonego do późniejszego wydania książkowego jest w ZSRR stosowana powszechnie. Publikacje takie opatrywane są często przypisem "żurnalnyj wariant". W przypadku powieści Bułhakowa adnotacji takiej nie było. Skróty objęły łącznie kilkadziesiąt stron. W całości wypadł z tekstu rozdział 15: "Sen Nikanora Iwanowicza" oraz pierwsza część rozdziału 28: "Ostatnie przygody Korowiowa i Behemota", czyli tzw. scena w Torgsinie. Ponadto usunięto szereg pojedynczych akapitów, zdań i wyrazów. W większości wypadków można się w tych cięciach dopatrzeć kryteriów cenzury politycznej bądź obyczajowej; czasami usunięcia sprawiają wrażenie mechanicznych. Podobno w grę wchodziło także zwykłe zmniejszenie objętości utworu. Co prawda dwie części, w których został ogłoszony, są i tak nierówne: pierwsza obejmuje 120 stron miesięcznika, druga zaledwie 88.
Pierwsze rosyjskie wydanie książkowe ukazało się w roku 1967 w Paryżu (YMCA Press). Jednocześnie w Bernie pojawiło się oddzielne wydanie usuniętych fragmentów tekstu (Schez Verlag). W roku 1968 wydawnictwo "Posiew" we Frankfurcie nad Menem wydało tekst pełny, w którym fragmenty usunięte zostały oznaczone kursywą.
Trzy pierwsze wydania polskie (I: 1969; II: 1970, "Czytelnik", seria Nike; III: 1973, Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej) były z konieczności oparte na wersji skróconej. Tłumacze polscy, Irena Lewandowska i Witold Dąbrowski, przygotowali jednak wersję pełną. Kiedy w roku 1973 pełny tekst "Mistrza i Małgorzaty" ukazał się wraz z "Białą Gwardią" i "Powieścią teatralną" w moskiewskim wydawnictwie "Chudożestwiennaja litieratura" ("Romany") - droga do polskiego pełnego wydania stanęła otworem. Ukazało się ono, jako czwarte z kolei, w roku 1981, w nowej szacie graficznej, z kolorową obwolutą i zostało powtórzone w roku 1983. Tłumacze starali się, w drodze konfrontacji tekstów wydania frankfurckiego i moskiewskiego (występują między nimi nieznaczne różnice), ustalić możliwie najpełniejszy kanon tekstowy. W przyszłości może on zapewne podlegać drobnym korektom i uściśleniom, ponieważ kolejne wydania radzieckie wprowadziły nieznaczne zmiany, m.in. interpunkcyjne - będące efektem dokładnych studiów nad rękopiśmiennym tekstem autorskim oraz poprawek wniesionych pod dyktando pisarza przez Helenę Bułhakową. Nie należy jednak raczej oczekiwać zmian zasadniczych i z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć kanon tekstowy za w zasadzie ustalony.
Tekst niniejszy opiera się na piątym polskim, a drugim pełnym wydaniu "Mistrza i Małgorzaty" ("Czytelnik", 1983) z poprawkami i uzupełnieniami wniesionymi przez tłumaczkę, Irenę Lewandowską.
W tomiku zamieszczono dzisięć rysunków Nadii Ruszewej. Nadia Ruszewa urodziła się w Moskwie w r. 1952 i przeżyła lat siedemnaście. Miała w sobie krew tuwińską i rosyjską, pochodziła z rodziny o wielopokoleniowych i różnorodnych zainteresowaniach artystycznych. Zaczęła rysować, gdy miała lat pięć; rychło stwierdzono jej ogromne zdolności. Doświadczenia życiowego na miarę wyobraźni jeszcze nie posiadała, weszła więc w świat lektur i fantazji. Rysowała dzieła Puszkina, Twaina, Szekspira, Tołstoja, Dostojewskiego, Saint-Exupéry'ego, wizje kosmonautyczne, balety dziecięce, karnawałowe pochody uczłowieczonych zwierząt - z niezwykłym wyczuciem formy, stylu, klimatu. Spieszyła się bardzo jakby wiedząc, że ma niewiele czasu. Zmarła w r. 1969 na wylew krwi do mózgu. Zostawiła po sobie około 10 tysięcy rysunków, z których część eksponowano przy różnych okazjach. "Mistrza i Małgorzatę" rysowała wielokrotnie już pod koniec życia.
[Ossolineum, 1990]
Inne, czyli miscellanea
O "Mistrzu i Małgorzacie" powiedziano i napisano już chyba wszystko. Filar rosyjskiej literatury, a nawet wzrokowo pamiętam, że w jakimś polskim dzienniku powieść ta została okrzyknięta przez czytelników i ekspertów "powieścią XX wieku", co się potwierdza w wielu osobistych rankingach. Powstająca w bólu przez 12 lat, wiecznie poprawiana, zmieniana i redagowana przez autora, jego opus magnum, dopieszczane bez końca. Jakby tego było mało, potem powieść była nadal "szlifowana", ale już przez cenzur...
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam powieść, były to lata licealne, w modzie szkolnej było mieć zaliczoną w bibliotece tę książkę. Czytając ją, "kumałam jedynie fabułę". Kiedy trafiłam na polonistykę nie zdawszy egzaminu na ukochane studia teatralne, wśród lektur pojawiła się powieść Bułhakowa; pochłonęłam ją jeszcze raz - ale w nieco inny, bo już bardziej dojrzały sposób.
Ta powieść jest rewelacyjna. Fabuła prosta (czasem zawija się tak, że można spaść z krzesła), generalnie - pod płaszczyzną...
Przeczytałam ją jakiś czas temu i muszę stwierdzić, że jest genialna, cudowna, świetna! Bułhakow w książce pisał tak naprawdę o totalitaryzmie, a szatan, który pojawił się w Moskwie, to demaskacja systemu totalitarnego. Książka świetnie napisana, a z jakim poczuciem humoru! Czytałam ją jednym tchem i wprost nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją wszędzie - w domu, na ulicy, w autobusie i czasami wynikały z tego śmieszne sytuacje, bowiem śmiałam się do rozpuku albo ledwo powstrzymując się, w...
Forum - dyskusje na temat książki
-
do książki dodano opisy lub recenzje
-
książka dostępna w naszej księgarni
-
książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)