Noty wydawców i inne informacje
Słowo "nie" wstawione przez redaktora w miejscu, gdzie nie umieścił go autor Historii oblężenia Lizbony, nie ma żadnego wpływu na dzieje miasta i jego mieszkańców, nie odwróci biegu historii, może jednak całkowicie odmienić życie pojedynczego człowieka.
Redaktor Raimundo Silva prowadzi spokojne, jałowe życie, w którym brak sukcesów i niespodzianek. Wszystko się zmieni, gdy napisze alternatywną "Historię oblężenia Lizbony". W jego kawalerskim mieszkaniu pojawi się biała róża, a w sercu nieznane mu dotąd uczucie. Czytelnik zaś przeniesie się w czasy, gdy w mieście otoczonym przez wojska Alfonsa Henriquesa - późniejszego pierwszego króla Portugalii - po raz ostatni rozbrzmiewał śpiew muezina z wieży głównego meczetu.
Napisana z dużą dozą ironii i autoironii "Historia oblężenia Lizbony", w której podwójny wątek miłosny splata się z historycznym i metapowieściowym, to książka godna polecenia nie tylko miłośnikom prozy José Saramago.
[Rebis, 2002]
Recenzje i opinie o książce
Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: O miłości w Lizbonie
Są pisarze, których prace zyskują popularność w momencie przyznania im Nobla. Wtedy wartościowe książki pojawiają się na księgarnianych półkach, choć na chwilę wypierając papkowate amerykańskie publikacje tworzone ku uciesze ludzi o tak zwanej dresiarskiej umysłowości. Co oczywiście nie musi wcale być wyrazem przekonania, że na co dzień zalega tam ciężkostrawny chłam, chodzi raczej o fakt, że międzynarodowa nagroda uzmysławia, jak dobrą literaturą można się obecnie delektować. José Saramago zost...
Redakcja BiblioNETki poleca!
Tytuł tekstu: bez tytułu
Kilka wieków temu ambitny wódz Afonso Henriques - przyszły pierwszy król Portugalii - zapragnął wyrwać z rąk niewiernych miasto Lizbonę. Mierząc siły na zamiary, postanowił nakłonić do pomocy zmierzających do Ziemi Świętej krzyżowców. Pomoc została udzielona, a miasto zdobyte.
Redaktor Raimundo Silva korygował traktat historyczny o tym właśnie wydarzeniu. Pracował z nabytą przez wiele lat pracy powściągliwością i zwyczajem niedrażnienia autora zbyt wieloma zmianami. Ale ten jeden raz postąpił...
Tego w zasadzie jesteśmy pewni: czas nie jest naszym największym przyjacielem. Choć mawia się o nim, że to pieniądz, to raczej niejako w sensie negatywnym: marnowanie czasu jest marnowaniem pieniędzy, jakoś nie słychać o tym, że ci, co czasu mają najwięcej, opływają w bogactwa: bezrobotni, anachoreci, mędrcy sahdu... Mawia się, co prawda, że czas leczy wszystkie rany, ale, rany, jak długo można czekać na wyleczenie, bez gwarancji zresztą, że zranionemu nie przyjdzie opuścić tego padołu, zanim pr...
Inne, czyli miscellanea
Brak elementów do wyświetlenia.
Forum - dyskusje na temat książki
Nikt jeszcze nie rozpoczął żadnej dyskusji na temat tej książki.