Najciekawsze recenzje
Recenzje
Dostępność książki: X
Polecają X

Nie taka miłość

Autor: Polecane

Książka: Tłumacząc Hannah (Wrobel Ronaldo)

Data dodania: 2017-02-14 12:21

Redakcja BiblioNETki poleca!

9 osób poleca ten tekst.


Recenzent: Iwona Banach


Jest początek zeszłego stulecia, na dawnych ziemiach polskich jeszcze zbiera swoje tragiczne żniwo w głodzie i chorobach pierwsza wojna światowa, a już słychać dalekie echa następnej. Ludzie chcą uciekać. Ameryka Południowa kusi nie tylko marzycieli. Od lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia emigrują wszyscy, którzy tylko mogą, przede wszystkim młodzi Żydzi. Nie wszyscy legalnie. Jedni uciekają przed wierzycielami, inni przed poborem, jeszcze inni przed prawem czy po prostu głodem. Emigrują też młode Żydówki, ale to już nieco inna historia.

Warszawskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy – zamiast tę pomoc nieść – przekształca się w organizację przestępczą Zwi Migadal, prowadzoną przez alfonsów i właścicieli domów publicznych specjalizujących się w przemycaniu do Ameryki kobiet z Europy Wschodniej. Członkami organizacji są w większości Żydzi, ale nie tylko (ciekawie o tym procederze pisali Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński w powieści „Rozdarta zasłona”).

Jednym z emigrantów jest Max Kutner, przedsiębiorczy szewc, który niewiele pragnie od życia, do niczego się nie miesza, nie ma poglądów lewicowych ani nie marzy o ziemi Izraela. Obywatel wręcz idealny, kiedy w 1930 w Brazylii do władzy dochodzi Getúlio Dornelles Vargas – najważniejszy z dyktatorów w historii tego południowoamerykańskiego państwa.

Max dostaje zadanie tłumaczenia na portugalski listów pisanych w jidysz przez mieszkających w Rio Żydów. Władze wprowadzają cenzurę korespondencji, gdyż obawiają się panujących wśród emigrantów nastrojów komunistycznych. Kutnerowi nic nie pomogą ani obiekcje moralne, ani zwyczajna przyzwoitość, odmowa nie wchodzi w grę, gdyż alternatywą może być deportacja, a poza tym on także ma swoje tajemnice.

Listy są banalne, rodzinne, ciepłe albo błagalne. Wydawałoby się, że zwyczajne, ale kiedy Max zaczyna tłumaczyć to, co pisze Hannah do siostry, jego duszę ogarnia swoiste szaleństwo. Ten niezbyt przystojny, niezbyt zamożny i niezbyt chętny do małżeństwa kawaler po trzydziestce z miejsca zakochuje się w nieznanej mu zupełnie kobiecie. Zakochuje się w jej słowach. Odnalezienie wybranki serca staje się jego obsesją.

Mówi się, żeby uważać na to, o czym się marzy, bo marzenia czasami się spełniają. Max Kutner odnajduje Hannah. Od tej chwili zmienia się i on, i życie, i wszystko wokół niego. Kiedy jednak będzie nam się wydawać, że oto wiemy już, o co chodzi i jak potoczą się losy bohaterów, autor wykonuje genialny zwrot fabularny i wszystko, co dotychczas wydawało nam się oczywiste, zmienia znaczenie. Takich genialnych, nie waham się tego powiedzieć, zwrotów akcji jest w powieści kilka i sprawiają, że do samego końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć rozwoju wypadków.

W tle snuje się opowieść o wielkiej miłości i o wykluczeniu, o żydowskich gettach i enklawach, o swoistym synkretyzmie religijnym tego nowego świata, o duchowości i cielesności upchniętej w ciasne ramy tradycji i o „polacas”, wiejskich, naiwnych żydowskich dziewczynach, ofiarach handlu „skórami”, sprzedawanych przez rodziny albo wydawanych „za mąż”, potem zaś wywożonych do burdeli Brazylii wbrew swojej woli, a mimo to skazanych na ostracyzm środowiska.

Mimo wszystko to jednak rzecz ani tylko o miłości, ani tylko o wykluczeniu. Trudno tę książkę zdefiniować i ująć w ramy, bo jest tu o wiele więcej. To opowieść o odchodzącym świecie wschodnioeuropejskich sztetli, o głodzie, biedzie i żerującej na nich podłości. To także opowieść i Ipanemie, o placu Onze i o szacunku, paradoksalnie właśnie o szacunku. Fascynująca historia nowego świata, który boryka się ze starymi jak świat problemami, tyle że w innym wymiarze i wydaniu. Nic w tej powieści nie jest dziełem przypadku, wszystko splata się jak żydowska chałka. Każde błahe, wydawałoby się, wydarzenie ma znaczenie, ciąg dalszy i sens.

Świetna, świetnie napisana książka. Porywająca. Zaopatrzona w słowniczek wyrazów z języka jidysz, których czytelnik mógłby nie zrozumieć. Mnie po prostu oczarowała, bo oprócz tego, że jest po prostu ciekawa, opisuje zupełnie nieznane większości z nas sprawy, zdarzenia, miejsca i ludzi – podobnie jak dokument Isabel Vincent „Ciała i dusze. Tragiczne losy trzech żydowskich kobiet zmuszonych do pracy w domach publicznych w Ameryce”, gdzie znajdziemy bardzo podobne historie, także oparte na faktach, choć nie zbeletryzowane; ale nie obawiajcie się, niczego tu nie zdradzam, choć może się tak (przez chwilę) wydawać.

Szczerze polecam.





Autor: Ronaldo Wrobel
Tytuł: Tłumacząc Hannah
Tłumacz: Wojciech Charchalis
Wydawnictwo: Bukowy Las, 2017
Liczba stron: 264

Ocena recenzenta: 6/6

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

Podziel się:

komentarzy: 9 | wyświetleń: 1219

Dodaj komentarz  

Pokaż: [drzewo komentarzy] [komentarze według daty dodania]

Użytkownik: carmaniola 2017-02-14 17:16 napisał(a):

Odpowiedź na: Recenzent: Iwona Banach... | Polecane Pokaż rodzica

Ech, no nie... Musiałaś aż TAK pisać?! ;-) Zrobiłam wczoraj zakupy książkowe (wyczerpałam limit na jakiś czas) a MUSZĘ tę pozycję przeczytać! I teraz będę niecierpliwie przytupywać i zerkać do bibliotecznych katalogów i sprawdzać czy już się gdzieś pokazała. Pech to pech...

Linka Odpowiedz

Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2017-02-14 22:39 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, no nie... Musiałaś a... | carmaniola Pokaż rodzica

Jeśli gdzieś zdybiesz, ja w kolejce po Tobie :-).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: carmaniola 2017-02-15 15:19 napisał(a):

Odpowiedź na: Jeśli gdzieś zdybiesz, ja... | sowaOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Chyba będziesz pierwsza, bo u Ciebie już się opracowuje w moich jeszcze ani widu ani słychu. ;-))

Linka Odpowiedz

Użytkownik: sowaOpiekun BiblioNETki 2017-02-15 18:06 napisał(a):

Odpowiedź na: Chyba będziesz pierwsza, ... | carmaniola Pokaż rodzica

To zrobimy tak samo, tylko na odwrót ;-).

Linka Odpowiedz

Użytkownik: miłośniczkaOpiekun BiblioNETki 2017-02-15 14:41 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, no nie... Musiałaś a... | carmaniola Pokaż rodzica

Mam teraz to samo. :-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: carmaniola 2017-02-15 15:21 napisał(a):

Odpowiedź na: Mam teraz to samo. :-) | miłośniczkaOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

I niech ktoś powie, że bywanie w Biblionetce nie jest szkodliwe, eeech. Czytasz taki tekst i potem cierpisz. ;-)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: Louri 2017-02-15 15:37 napisał(a):

Odpowiedź na: Mam teraz to samo. :-) | miłośniczkaOpiekun BiblioNETki Pokaż rodzica

Я также...

Imarbo, a czemu nie oceniłaś książki??

Linka Odpowiedz

Użytkownik: imarba 2017-02-15 16:09 napisał(a):

Odpowiedź na: Я также... Imarbo, a c... | Louri Pokaż rodzica

Podałam 6 jako Iwona i zapomniałam dodać jako imarba :)

Linka Odpowiedz

Użytkownik: imarba 2017-02-16 17:04 napisał(a):

Odpowiedź na: Ech, no nie... Musiałaś a... | carmaniola Pokaż rodzica

Musiała, a i tak starałam się nic nie powiedzieć. To jedna z tych ksiązek, którą chciałoby się całą opowiedzieć w recenzji.

Linka Odpowiedz

- książka oceniona przez Ciebie - najedź na ikonę przy książce aby zobaczyć ocenę

- do książki dodano opisy lub recenzje

- książka dostępna w naszej księgarni

- książka dostępna u innych użytkowników (wymiana, kupno)

- książka znajduje się w Twoim schowku